sobota, 19 sierpnia 2017

"Niewidzialny", Mari Jungstedt - recenzja

Pomiędzy dwojgiem zakochanych – Perem i Heleną – dochodzi do agresywnej wymiany zdań, po czym nazajutrz ona zostaje znaleziona martwa. Ze względu na zaistniałe okoliczności palec oskarżenia tym śmielej wysuwa się więc ku partnerowi zabitej kobiety. Cała afera okaże się jednak bardziej skomplikowana niżli katastrofalna w skutkach sprzeczka kochanków, a co gorsza, nie zabraknie innych trupów. Kim wobec tego jest tytułowy „Niewidzialny”, który zaczął siać postrach na Gotlandii?

Rozwiązanie powyższej zagadki to przede wszystkim działka lokalnej policji – komisarza Andersa Knutasa oraz jego współpracowników. Omawiania dziś powieść otwiera zresztą cykl autorstwa Mari Jungstedt, na kartach którego prześledzimy wydarzenia z udziałem tegoż inspektora. Pan Knutas jest mężczyzną w średnim wieku, mającym żonę i dwójkę dzieci. „Niewidzialny” pozwoli swoją drogą poznać parę detali na temat osobowości bohatera, ludzi z jego najbliższego otoczenia czy stosunku do wykonywanego zawodu. Co się tyczy tej ostatniej rzeczy, Andersowi na pewno nie brak zaangażowania ani doświadczenia, choć nie mamy do czynienia z typem genialnego detektywa, który onieśmiela pozostałych charyzmą tudzież nieomylnością. Wręcz przeciwnie, to zupełnie zwyczajny człowiek. Wprawdzie rzetelnie traktuje swoją pracę, ale nieobce mu są pomyłki czy błądzenie po omacku.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #63


Baśniowy, słowiański świat, postapokaliptyczne scenerie, przeklęty ród, średniowiecze, plus cyberpunk w dwóch odmiennych estetykach – retro i z wysokiej jakości grafiką. Taki oto koktajl złożył się na nowy odcinek wieści z segmentu gier przygodowych.


Eventide 2 na XBO
Katowickie Artifex Mundi zaplanowało na 25 sierpnia konsolowy debiut kolejnej gry typu HOPA. Tym razem chodzi o znaną m.in. pecetowcom pozycję Eventide 2: Sorcerer’s Mirror (Eventide 2: Lustro Czarnoksiężnika), która doczeka się w bieżącym miesiącu wersji przeznaczonej na Xboksa One. Podobnie jak w przypadku pierwszej odsłony, na deweloperskim stołku zasiadło warszawskie studio The House of Fables, a fabularna warstwa tytułu czerpie z zasobów słowiańskiej mitologii. Sequel serwuje odbiorcom ponowne spotkanie z botaniczką Mary Gilbert, która jak zwykle nie będzie narzekać na nudę. Co prawda sama chciała aktywnego wypoczynku w górach, lecz do szczęścia wystarczyłaby jej sympatyczna wspinaczka w towarzystwie siostrzenicy Jenny. Tymczasem krewna zostaje uprowadzona, a grywalna bohaterka ruszy oczywiście tropem porywacza.

wtorek, 15 sierpnia 2017

"Do trzech razy sztuka", Izabella Frączyk - recenzja

„Do trzech razy sztuka” to historia o pracy, miłości i innych życiowych sprawach w rytmie korpo. Niby nic wielkiego, bo zwykła codzienność, lecz sprawdza się jako niewymagająca lektura w ramach odpoczynku. A co w przypadku osób, które boją się czytać o rzeczach zbytnio przypominających im prywatne, domowe lub zawodowe problemy? Izabella Frączyk, autorka powieści, ma na to swój mały sposób.

Główną bohaterką utworu jest mieszkająca w Krakowie Anna Jaskółka. Kobieta zajmowała się niegdyś sprzedażą ubezpieczeń, z czego zrezygnowała pod wpływem ówczesnego narzeczonego – niejakiego Łukasza. I to bynajmniej nie dlatego, że mężczyzna narzucił patriarchalny model rodziny, zmuszając do odstawienia biurka na rzecz bycia całodobową panią domu. Niedoszły mąż protagonistki dopuścił się bowiem zdrady, a raczej trudno dostrzec cokolwiek miłego w robocie, gdzie trzeba oglądać zarówno niewiernego amanta, jak i jego kochankę. Anna z przytupem rozpoczyna zatem nowy rozdział w swoim życiu. Kupuje własne mieszkanko, przygarnia uroczą kotkę Sushi, a co więcej, zostaje zatrudniona w prężnie działającej firmie farmaceutycznej, która zafunduje jej korporacyjną szkołę przetrwania. Na horyzoncie pojawi się ponadto szansa na kolejny związek.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #62


Fani casualowej zabawy dostali niedawno HOPKĘ The Myth Seekers, której producentem jest Sunward Games, a wydawcą Artifex Mundi. Z kolei miłośnicy twórczości Daedalic Entertainment mogą świętować rychłą, bo przypadającą oficjalnie na 15 sierpnia, premierę Ken Follett's The Pillars of the Earth. Przypominam, iż „egranizacja” słynnej powieści wkracza do polskich sklepów nakładem Wydawnictwa Techland, podobnie jak inny wyznaczony na ten miesiąc debiut. Mowa o cyberpunkowym horrorze Observer od Bloober Team.


Psychic Isolation w Early Access
15 sierpnia w steamowej usłudze Wczesnego Dostępu pojawi się narracyjny survival horror o nazwie Psychic Isolation. Produkcja pozwoli przejąć kontrolę nad postacią, która wraca do domu z zagranicznych wojaży. Pech chce, że sytuacja w rodzinnym gniazdku daleka jest od normalności. Na pierwszy rzut oka wydaje się, iż nikogo tam nie ma. Niestety, to tylko pozory. W rzeczywistości czeka nas walka o przetrwanie, a właściwie ukrywanie się przed śmiertelnym zagrożeniem. Co ciekawe, fabuła skoncentruje się bardziej na przeciwnikach, zamiast na wirtualnym alter ego gracza. W trakcie rozgrywki zyskamy niejedną okazję do poznania myśli i emocji tych, którzy dybią na nasze życie. Dzięki temu dowiemy się zarazem, co takiego miało miejsce podczas nieobecności grywalnego bohatera.

czwartek, 10 sierpnia 2017

The Myth Seekers: Legenda Wulkana (PC) - recenzja


Zawsze podobały mi się opowieści traktujące o historyczno-mitologicznych zagadkach. O tajemnicach z mniej bądź bardziej odległej przeszłości, które równie dobrze mogą być całkowitą fikcją, jak i zawierać w sobie trochę ziaren prawdy. To zresztą niezwykle wdzięczny materiał dla twórców książek, filmów czy gier, dając popkulturze ogromne pole do popisu przy wymyślaniu różnorakich teorii. Taką właśnie drogą podążyli też producenci gry The Myth Seekers: Legenda Wulkana, która od razu kupiła mnie nie tylko oferowanym modelem zabawy, lecz także proponowaną tematyką.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

"Czarna loteria", Tess Gerritsen - recenzja

Pośród postaci, jakie przewijają się na kartach „Czarnej loterii”, ewidentnie mamy kogoś, kto nie lubi zbytnio służby zdrowia. A przynajmniej paru osób, które działają w tejże branży. Ba, owa antypatia jest na tyle silna, iż nie obędzie się bez kilku trupów. Plus swoistego jelenia, na konto którego przypisana zostanie jedna z ofiar.

Niewdzięczna rola bycia obarczonym za cudze winy przypadnie zaś pani anestezjolog Kate Chesne – jednej z dwóch postaci, jakie grają pierwsze skrzypce w powieści autorstwa Tess Gerritsen. Lekarka bierze pewnego razu udział w nieskomplikowanej operacji, której zostaje poddana znajoma z pracy – pielęgniarka Ellen. Zabieg usunięcia woreczka żółciowego zdaje się początkowo przebiegać bez zarzutu, a przeprowadzający go zespół nie ma powodów do niepokoju. Nie na długo jednak, bo sytuacja szybko przybiera dramatyczny obrót, kończąc się zgonem pacjentki. Śmiertelna w skutkach reakcja operowanej wskazuje na to, że panna Chesne nie dopatrzyła czegoś przy uprzedniej analizie EKG. Słowem, fatalny błąd lekarski.

sobota, 5 sierpnia 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #61


Oj, cierpię srodze przez te upały, podobnie jak każdy, kto nie wita tropikalnych temperatur z otwartymi ramionami… Póki co trzymam się jednak na tyle, by nie zapominać o blogu, włącznie z przeglądem wieści o grach przygodowych. Co do nowinek z przeciągu kilku minionych dni, duże zainteresowanie wśród grającej społeczności na pewno wzbudziły takie filmiki jak gameplay z Life is Strange: Before the Storm (prequel LiS, premiera – 31.08.2017) oraz oficjalny trailer drugiego sezonu Batmana od Telltale (pierwszy epizod już 8 sierpnia). A na tym oczywiście nie koniec.


Lost Lake Lights
Na początku tegorocznego sierpnia uruchomiono na Kickstarterze kampanię crowdfundingową, której celem jest zdobycie zastrzyku gotówki na rzecz narracyjnej przygodówki Lost Lake Lights. Tworzeniem tejże produkcji zajmuje się amerykańskie studio Squirrel Dagger Games, założone przez Chada Doriguzziego. Ów deweloper posiada ponad dziesięcioletnie doświadczenie zawodowe, a jego portfolio obejmuje m.in. udział przy pracach nad serialem „Grimm” oraz takimi grami AAA jak pozycje z serii Tomb Raider czy Tony Hawk.

środa, 2 sierpnia 2017

"Dziedzictwo", Graham Masterton - recenzja

Będąc (nie)szczęśliwym posiadaczem nawiedzonego krzesła, teoretycznie można by pokrzepić się myślą, że z dwojga złego lepsze to niż upiorny kibel. Wtedy już zupełnie człowiek czułby się bezbronny, gdy, w pogoni za pilną potrzebą, musiałby wystawić gołe pośladki prosto na łaskę agresywnego klozetu. A niechby takie licho miało na dokładkę duże i ostre zębiska. Potencjalne ugryzienie nie zostałoby wówczas złagodzone dzięki mocnym jeansom czy innemu, solidnemu kawałkowi odzienia, auć!

Marna to jednak pociecha dla głównego bohatera „Dziedzictwa” – powieści grozy, która pochodzi z wczesnego okresu twórczości Grahama Mastertona (światowa premiera w roku 1981). Ricky Delatolla, bo tak nazywa się ów protagonista, ma znacznie większe zmartwienie niżli perspektywa pokąsanych czterech liter. Oto bowiem podjeżdża pod jego dom tajemniczy handlarz antykami – Henry E. Grant, dosłownie wciskając mężczyźnie stertę gratów. No może nie do końca śmieci, aczkolwiek niemal wszystkie rzeczy są dość niskiej wartości rupieciami. Wyjątek stanowi misternie rzeźbione krzesło z mahoniu, lecz kłopot w tym, iż wyróżnia się niestety czymś jeszcze…

poniedziałek, 31 lipca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #60


Jak wyglądało życie pewnego szwedzkiego nieboszczyka? Jak przetrwać w nawiedzonym i pełnym śmiertelnych niebezpieczeństw domu? A jak z sukcesem wspiąć się po drabinie szpiegowskiej kariery? Takie i inne pytania przewijają się w tych grach przygodowych, o których mowa w niniejszym przeglądzie wieści.


Silent Footsteps – premiera w sierpniu, dostępne demo
Na tegoroczny sierpień przewidziano nadejście pierwszoosobowej przygodówki z grafiką opartą na fotografiach pt. Silent Footsteps. A jeśli doliczymy fakt, iż fabuła produkcji rozgrywa się na terenie Szwecji, szykuje się propozycja w sam raz dla wielbicieli kryminalnego cyklu Carol Reed Mystery, choć nie jest to nowa odsłona owej serii. Point and click od jednoosobowego studia Frostlind Games przedstawi nam historię, w której prym wiedzie pewna tajemnica. Próbę rozwiązania tej zagadki podejmie z kolei Rebecca Carlson, czyli główna i równocześnie grywalna bohaterka niezależnego Silent Footsteps.

niedziela, 30 lipca 2017

"Złodziej dusz", Christian Jacq - recenzja

Recenzowanie któregoś z kolei tomu wydaje mi się nieco trudniejszym zadaniem niż w przypadku książki otwierającej daną serię. Wszak trzeba jeszcze bardziej uważać, by nie krążyć zbytnio przy sferze spoilerów. Słowem, powinniśmy wystrzegać się nadmiernych szczegółów i równocześnie przemycić trochę detali, dokonując uprzednio wzmożonej selekcji. Dzięki temu potencjalny zainteresowany z grubsza zorientuje się, czy warto sięgnąć po konkretny tytuł bądź cały cykl. I to zarazem bez psucia sobie największych niespodzianek. Nie przedłużając, pora przyjrzeć się bliżej „Złodziejowi dusz”, czyli trzeciej odsłonie „Śledztw księcia Setny” autorstwa Christiana Jacqa.

Francuski pisarz i egiptolog ponownie zabiera odbiorców w czytelniczą podróż do Kraju Faraonów pod rządami Ramzesa II. Na najwyższych szczeblach władzy panują akurat coraz bardziej nerwowe nastroje, albowiem ekspert od czarnej magii, który w pierwszym tomie ukradł zaczarowany dzban Ozyrysa, nadal hasa sobie na wolności. Obdarzony diabelskim wręcz sprytem potrafi wywieść w pole swoich tropicieli, czyniąc przy okazji kolejne szkody. Biznesplan czarownika obejmuje zaś m.in. dorwanie się do królewskiego stołka oraz zlikwidowanie zagrożenia w osobie głównego bohatera – księcia Setny. A co do samego młodzieńca, kapłan boga Ptaha i jednocześnie syn faraona udaje się tym razem do miasta Bubastis. Ściślej rzecz ujmując, cel wyprawy stanowi świątynia bogini-kocicy Bastet, gdzie obecnie jest ponoć ukryte wspomniane wcześniej naczynie.

piątek, 28 lipca 2017

Immortal Planet już w sprzedaży



Skoro marka Dark Souls odniosła ogromny sukces, nic dziwnego, że nie brakuje naśladowców słynnego cyklu. Znaczy się takich produkcji, które za punkt honoru postawiły sobie wyciskanie z graczy siódmych potów i jeszcze więcej. Tą drogą podąża również Immortal Planet, zaliczające swój sprzedażowy debiut wraz z końcówką lipca bieżącego roku.

wtorek, 25 lipca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #59


W przygodówkowej branży jak zwykle coś się dzieje, o czym świadczy choćby ujawniona niedawno lista nowych projektów studia Telltale Games. Gwoli ścisłości, nie są to stuprocentowe świeżynki, gdyż chodzi o kolejne odsłony znanych już pozycji: drugie sezony Batmana i The Wolf Among Us, a także czwarta seria The Walking Dead, którą nieprzypadkowo opatrzono roboczym podtytułem The Final Season. Poniżej zaś jeszcze kilka innych wieści, na jakie zwróciłam ostatnio uwagę.


Lost Grimoires na PS4
Na 25 lipca przypada debiut gry Lost Grimoires: Stolen Kingdom (Zapomniane Księgi: Skradzione Królestwo) w wersji dla posiadaczy konsol PlayStation 4. Produkcja, której obecność na rynku zawdzięczamy warszawskiemu World-Loom i katowickiemu Artifex Mundi,  dała się wcześniej poznać m.in. użytkownikom Windowsów, sprzętu mobilnego oraz Xboksów One. Do powyższego grona dołączają więc teraz zwolennicy urządzeń firmy Sony, mogąc tym samym odwiedzić wreszcie tytułowe królestwo. Owa kraina przeżywa akurat ciężkie chwile w postaci politycznych intryg i zamieszek, które nie wróżą dobrze na przyszłość. Niemniej istnieje światełko w tunelu, a próby naprawy sytuacji podejmie się główna bohaterka – młoda adeptka alchemii.

niedziela, 23 lipca 2017

The Lion's Song: Episode 4 - Closure (PC) - recenzja



Każda podróż ma swój kres i nie inaczej jest z trasą pociągu, którym jadą bohaterowie czwartego epizodu The Lion’s Song. Dotyczy to też poniekąd samej gry, bo najnowszy odcinek stanowi jednocześnie zwieńczenie serii, jak zresztą słusznie sugeruje jego nazwa – Closure (w polskim tłumaczeniu „Zamknięcie” lub „Zakończenie”). Niczym pasażerowie kolei, którzy zmierzają ku określonemu celowi, miłośnicy niezależnej produkcji docierają właśnie do ostatniego przystanku tej wyprawy, zapoczątkowanej przez ubiegłoroczną premierę pierwszego rozdziału. Rok po debiucie przyszła pora na finał, a w nim wiedeńskie studio Mi’pu’mi Games pokazuje, iż umie tworzyć nie tylko angażujące opowieści, lecz również pożegnania z klasą.

czwartek, 20 lipca 2017

Tiny Tales: Serce Lasu (PC) - recenzja



Zabierając się za Tiny Tales: Serce Lasu, przypomniałam sobie o innej grze HOPA – Królewskich Opowieściach 2: Mistrzyni Alchemii. I to nie tylko dlatego, że w przypadku obu tytułów producentem jest serbskie studio Brave Giant, a wydawcą katowickie Artifex Mundi. Druga część Królewskich Opowieści pozwalała bowiem okazjonalnie spojrzeć na świat oczami mniejszych niż główna bohaterka istot, co stawało się możliwe po wypiciu specjalnych mikstur i skutkowało pomysłowymi urozmaiceniami w obrębie scenerii. Tiny Tales każe nam dla odmiany non stop wędrować po miejscach, które ukryte są przed wzrokiem zwykłych śmiertelników, nie wymagając przy tym płukania gardła.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #58


Kilka minionych dni dało mi nieco wytchnienia pod kątem pogody, acz z lekkim niepokojem wypatruję najbliższej przyszłości, wystraszona troszkę prognozami, które zapowiedziały powrót upałów. Grom mniej bądź bardziej przygodowym dobrze się na szczęście wiedzie, bo ciekawych wieści z branży nie brakowało, w tym m.in. o baśniowej wędrówce wśród traw, zgubnych skutkach naukowych eksperymentów i o gołym facecie na więziennej pryczy…


Premiera Tiny Tales
Lada moment, a konkretnie 20 lipca, wydawnicze portfolio polskiego Artifex Mundi wzbogaci się o nową casualową produkcję, która żeni klasyczne przygodówki ze scenami typu hidden object. Owym tytułem jest Tiny Tales: Serce Lasu (Tiny Tales: Heart of the Forest w angielskiej wersji językowej). Gra trafi na Steama i do sklepów z aplikacjami dla sprzętu mobilnego, a za jej opracowanie odpowiada serbski deweloper Brave Giant. To znane fanom HOPEK studio, gdyż na swoim twórczym koncie ma dla przykładu takie pozycje jak Upiorne Akta: Oblicze Zbrodni (Ghost Files: The Face of Guilt) czy serię Królewskie Opowieści (Queen’s Quest).

sobota, 15 lipca 2017

"Delfin Plum" - recenzja

„Delfin Plum” w reżyserii Eduarda Schuldta to animowana ekranizacja książki Sergia Bambarena pt. „Delfin. Opowieść o marzycielu”. Literackiego pierwowzoru nie czytałam, więc nie mogę wyrazić własnej opinii na jego temat. Niemniej o ile oryginał cieszy się sławą światowego bestsellera, tak filmowej wersji z pewnością nie grozi załapanie się do klasyki animacji. A słowa te pisze osoba, która, pomimo bycia dorosłą, ani myśli odmawiać sobie oglądania co jakiś czas produkcji dla młodszych widzów. Oczywiście poza pozycjami stricte dla maluchów, bo na bajeczki typu „Teletubisie” również dzieciaki robią się dość szybko za stare.

Tytułowy Plum wiedzie spokojną, acz nudną egzystencję w lagunie wraz z pozostałymi delfinami. Niestety, główny bohater czuje się niczym outsider i faktycznie odstaje od pobratymców, a to dlatego, że ma głowę pełną marzeń. Reszta stada żyje natomiast pod dyktando ustalonych reguł, które – choć pomagają unikać zagrożeń – sprawiają, że pływająca społeczność koncentruje się jedynie na zdobywaniu pożywienia, zamiast snuć jakiekolwiek rozważania o przygodach czy innych śmiałych przedsięwzięciach. Pomijając okazjonalne, drobne szaleństwa, Plum może i nadal motałby się w takiej stagnacji, gdyby nie spotkanie z wielką płaszczką. Ta pełni bowiem funkcję kluczowego czynnika, który popycha sympatycznego młodzieńca do działania na zasadzie „raz kozie śmierć”. Kiedy zatem płaszczka zasugeruje bycie sobą i pójście za głosem serca, delfinek opuści bezpieczną przystań, by wyruszyć ku nieznanemu.

środa, 12 lipca 2017

5 nowych tytułów w wydawniczej ofercie Fat Dog Games


Polska firma Fat Dog Games nie zwalnia tempa, czyniąc nieustanne starania na rzecz poszerzenia swego katalogu o kolejne niezależne produkcje, które reprezentują różne gatunki gier. Co ważne, rodzimy zespół dobrze sobie radzi na tym polu, a potwierdza to choćby opublikowana niedawno lista pięciu tytułów, jakie ukażą się pod jego wydawniczymi skrzydłami.


wtorek, 11 lipca 2017

Fallen Legion w atrakcyjnym preorderze



Fallen Legion: Sins of an Empire, z którym już od 18 lipca będą mogli zapoznać się amerykańscy użytkownicy konsol PS4, a od 25 lipca Europejczycy, kusi graczy przedpremierowymi zamówieniami. Kto bowiem skorzysta z takiej oferty, dostanie atrakcyjny bonus w postaci darmowego Fallen Legion: Flames of Rebellion na handhelda PS Vita. Tak oto zakupimy dwie produkcje w cenie jednej!

poniedziałek, 10 lipca 2017

"Dolina umarłych", Tess Gerritsen - recenzja

Wśród współczesnych powieści nie brak popularnych serii z pogranicza thrillera, sensacji, a także kryminału. Jeffery’emu Deaverowi zawdzięczamy dla przykładu książki o Lincolnie Rhyme i Amelii Saschs, podczas gdy Lee Child regularnie tworzy kolejne historie, których bohaterem jest Jack Reacher. Portfolio Tess Gerritsen obejmuje zaś m.in. cykl o pracującej w bostońskiej policji detektyw Jane Rizzoli oraz sądowym patologu – dr Maurze Isles. Po przeczytaniu wyśmienitej „Doliny umarłych”, w której występują obie panie, wiem, że powinnam czym prędzej nadrobić zaległości i sięgnąć po pozostałe tytuły z ich udziałem.

W omawianej odsłonie cyklu Maura udaje się do Wyoming na konferencję patologów, gdzie spotyka Douga Comleya, dawnego znajomego z lat studenckich. Towarzyska pogawędka uświadamia kobiecie, że jest zbyt poważna i nadto stara się kontrolować. Gdy więc pan Comley proponuje wspólną wycieczkę do górskiego schroniska wraz z jego córką oraz przyjaciółmi, dr Isles przystaje na pomysł dołączenia do grupy. Dla protagonistki to nie tyle szansa na ogólne wyluzowanie, co złapanie chwili oddechu od własnych zmartwień, zwłaszcza iż tkwi w kłopotliwym romansie z niejakim Danielem. Doug emanuje natomiast optymistycznym i żywiołowym nastawieniem, dostrzegając pozytywne aspekty nawet przy takich rzeczach jak popełnianie błędów czy niespodziewane komplikacje. Jego słowa okażą się jednak złowieszczym proroctwem w odniesieniu do dalszego toku fabuły, bo przecież coś musi pójść mocno nie tak.

piątek, 7 lipca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #57


Artifex Mundi nie żałuje szczegółowych informacji na temat swoich wydawniczych zapowiedzi, niejaki Harold Halibut potrzebuje zastrzyku gotówki na Kickstarterze, a polscy wielbiciele przygodówek i dobrej literatury dostali wyśmienity pretekst do wysupłania nieco kasy z portfela. Te i inne wieści znajdziecie w niniejszym przeglądzie doniesień ze świata gier przygodowych.


Owocne plany Artifex Mundi na najbliższe 3 miesiące
Katowickie Artifex Mundi zdecydowanie wie, jak dogodzić graczom, pamiętając o użytkownikach różnych platform. Tak oto również w wakacje rodzima firma dorzuci coś nowego do swojego wydawniczego katalogu, co potwierdza ogłoszenie tytułów, które przewidziano na trzeci kwartał 2017 roku. No i super, bo nawet gdy latem słońce przypiecze i teoretycznie przytępi wówczas chęci na granie, nie zdoła zrobić tego na tyle, żeby odmawiać sobie zabawy przy produkcjach spod znaku HOPA. Dla mnie w każdym razie casualowe przygodówki z ukrytymi obiektami są świetną formą relaksu, oferując nie tylko wciągającą rozgrywkę, lecz także przyjemne w odbiorze historie.

środa, 5 lipca 2017

Planet Nomads - wrażenia z Early Access



Podróżując wśród gwiezdnych przestrzeni, trzeba liczyć się z ewentualnością przymusowego lądowania na obcej i niekoniecznie przyjaznej planecie. Cóż, takie ryzyko zawodowe, jeżeli wybierzemy pracę astronauty. Owszem, pod pewnymi względami to również szansa na zdobycie cennego doświadczenia. Skoro jednak badanie nieznanego terenu następuje na skutek niezbyt szczęśliwego splotu okoliczności, najbardziej przejmiemy się wtedy tym, by po prostu jakoś przetrwać. Tak też zresztą uczynimy w niezależnej grze Planet Nomads, ale nie tylko, bo przy okazji wykażemy się talentem godnym Boba Budowniczego.

niedziela, 2 lipca 2017

"Anioł", Jude Deveraux - recenzja

Motyw kochanków ze zwaśnionych rodów to samograj, który napędził niejedną historię, acz najczęściej mówi się o nim w kontekście „Romea i Julii” Williama Szekspira. Jednak nawet najbardziej popularny i chwytliwy pomysł nie zawsze musi zaprocentować sukcesem, nie wspominając o tym, że mało kto potrafi stworzyć prawdziwe arcydzieło. Już przed rozpoczęciem lektury wiedziałam zatem, iż „Anioł” Jude Deveraux nie aspiruje do miana wybitnej literatury. Ale i tak pozostaje odpowiedź na pytanie, jak problematyczna miłość wypadła u amerykańskiej autorki. Bo przecież mogło wyjść całkiem dobrze w kategorii czystej rozrywki, mocno średnio albo wręcz koszmarnie źle.

Choć „Anioł” to czwarty tom „Sagi rodu Montgomerych”, a wcześniejsze części mnie ominęły, bardzo szybko odnalazłam się w opisywanych wydarzeniach. Należy tutaj odwołać się do specyfiki takich serii, reprezentujących de facto gatunek romansu historycznego. Otóż poszczególne odsłony zazwyczaj biorą na celownik kolejnych członków danej familii lub innych osób z jej otoczenia, a fabuła każdej książki przybliża parę bohaterów, których godzi strzała amora. Jeśli nie jest to akurat pierwszy tom, nie unikniemy oczywiście mniejszych bądź większych odniesień do poprzedników, na czele z ostatecznym rozwiązaniem pewnych perypetii sercowych. Co najistotniejsze, tego typu tytuły bronią się w kategorii samodzielnej całości, a i finał amorów przewidzieć nietrudno. Niemniej twórcom romansów historycznych z reguły nie chodzi o zaskakiwanie odbiorców niespodziewanymi zakończeniami. Bardziej liczą się za to takie czynniki jak sprawny sposób opowiadania, emocje targające protagonistami, łącząca ich chemia oraz klimat dawnych czasów.

czwartek, 29 czerwca 2017

Persian Nights: Piaski Przeznaczenia (PC) - recenzja



Co by było, gdyby kultową serię Prince of Persia zrealizowano w konwencji HOPA? Albo chociażby pojedynczą odsłonę tego cyklu? Swoistą podpowiedź podsuwa nam krakowska ekipa z SoDigital, która pod wydawniczą pieczą katowickiego Artifex Mundi zaprojektowała grę Persian Nights: Piaski Przeznaczenia (Persian Nights: Sands of Wonders). Wprawdzie to zupełnie inna historia, lecz podobnie jak słynna marka, z powodzeniem odwołuje się do klimatów à la „Baśnie tysiąca i jednej nocy”.

wtorek, 27 czerwca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #56


Przypominam, że od 27 czerwca posiadacze PS4 mogą zaopatrywać się w klimatyczną produkcję Dark Arcana: The Carnival od Artifex Mundi. Ba, katowicki zespół wyciąga w bieżącym tygodniu jeszcze jednego asa z rękawa. Jakiego konkretnie? I co oprócz tego rzuciło mi się w oczy, jeśli chodzi o przygodówkową branżę?


Premiera Persian Nights
29 czerwca do sprzedaży trafi gra pt. Persian Nights: Piaski Przeznaczenia (Persian Nights: Sands of Wonders). To produkcja skierowana do sympatyków casualowych przygodówek z ukrytymi obiektami, a zwłaszcza do takich osób, jakim marzy się HOPKA w klimatach “Baśni tysiąca i jednej nocy”. Projekt ujrzy światło dzienne pod wydawniczym szyldem firmy Artifex Mundi, którą bardzo dobrze kojarzą nie tylko polscy fani niedzielnego grania. Pracami deweloperskimi zajęło się natomiast zewnętrzne studio, a konkretnie SoDigital z Krakowa.

niedziela, 25 czerwca 2017

Dropsy (PC) - recenzja




Klaun o wdzięcznym imieniu Dropsy wprost uwielbia się przytulać, ale liczba zainteresowanych jego uściskami nie jest, delikatnie mówiąc, zbyt imponująca. Bynajmniej nie dlatego, iż wszyscy mają tutaj traumę po przeczytaniu powieści „To” autorstwa Stephena Kinga. Wyjaśnienia zaistniałej sytuacji należy szukać gdzie indziej. Bo nie dość, że biedny cyrkowiec urodą nie grzeszy, to jeszcze ciągnie się za nim paskudna opinia.

piątek, 23 czerwca 2017

Detached - nowy tryb zabawy i promocja na Steam Summer Sale

 
Eksplorację kosmosu w Detached reklamowano dotąd jako feerię ekstremalnych doznań, której twórcom z katowickiego Anshar Studios przyświecała idea przekraczania granic. Tego typu hasła mogły działać ostudzająco na graczy nieprzyzwyczajonych do zbyt intensywnych doświadczeń. Niemniej za sprawą nowego trybu Eagle Eye View produkcja ma szansę stać się przystępniejsza właśnie dla takich osób, a chociażby dla części z nich.

środa, 21 czerwca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #55


Co ostatnio zdradzono na temat wewnętrznych głosów pana Blake’a? Kto wybierze się niedługo do nawiedzonego lunaparku? A kimże jest Lucy, która zbiera aktualnie pieniążki na Kickstarterze? No i co się dzieje z pewnym niebieskowłosym młodzianem? Odpowiedzi poniżej.


Inner Voices – suty update na Steam Summer Sale
22 czerwca startuje letnia wyprzedaż na Steamie, która uszczupli portfel niejednego klienta sklepu firmy Valve. Owszem, trafi się wiele korzystnych cen, lecz wiadomo – jak człowiek złapie to i owo, wyjdzie z tego wszystkiego spora suma. Ale do rzeczy. Mianowicie wraz z nastaniem Steam Summer Sale dużą aktualizację otrzyma Inner Voices, pierwszoosobowa gra przygodowa w klimacie psychologicznego horroru, której producentem jest warszawskie Simulation Games Studio (Sigma Games). Wydawca tytułu – polski zespół z Fat Dog Games poinformował bowiem, że projekt doczeka się zarówno usprawnień technicznych, jak i całkiem istotnych nowości w obrębie swojej zawartości.

wtorek, 20 czerwca 2017

"Wybór", Nicholas Sparks - recenzja

Travis Parker to przesympatyczny facet, lecz ma w sobie coś z dużego dzieciaka. Lubiący podróże i sporty weterynarz nie traktuje serio związków z kobietami, w odróżnieniu od najlepszych kumpli, którzy już dawno pozakładali własne rodziny. Z kolei lekarka Gabby Holland, swoją drogą też miła osoba, wykazuje bardziej stateczne podejście do życia, marząc zarówno o sukcesie na gruncie zawodowym, jak i prywatnym, czyli w roli zamężnej pani domu. Tę, skądinąd skontrastowaną dwójkę, rzuci naprzeciw siebie Nicholas Sparks, który wsławił się takimi powieściami jak m.in. „Pamiętnik” czy „List w butelce”.

Amerykański spec od romantyczno-obyczajowych historii nie odchodzi w „Wyborze” od swoich piśmienniczych zwyczajów. Stąd sercowe perypetie Gabby i Travisa stanowią kluczowy wątek omawianej książki, a przy okazji potwierdzają teorię, według której przeciwieństwa mogą się uzupełniać. Początki owej znajomości nie należą do najłatwiejszych, choć z punktu widzenia czytelnika wypadają ciekawie, skutkując całą serią zabawnych nieporozumień. Kobiecie nie odpowiada ponadto sposób bycia mężczyzny, a konkretnie lekki stosunek do życia. Bliskie sąsiedztwo sprzyja jednak częstym kontaktom, które z czasem nabierają coraz bardziej obiecujących kształtów, mimo wstępnych postanowień Gabby o unikaniu przystojnego faceta z domu obok.

niedziela, 18 czerwca 2017

Grim Legends 2: Song of the Dark Swan (Xbox One) - zapowiedź

Zdolna i ambitna ekipa z Artifex Mundi kontynuuje ekspansję swego katalogu na konsolach bieżącej generacji. Tym razem to posiadacze Xboksów One mogą zacierać ręce, albowiem już 23 czerwca wyjdzie dziesiąta z kolei gra w wersji na sprzęt Microsoftu. Ową pozycją jest druga część Grim Legends – Song of the Dark Swan.

Grim Legends 2, które testowałam niegdyś na pececie, to prywatnie jedna z moich ulubionych gier HOPA, podobnie zresztą jak inne odsłony tejże serii – zbliżona klimatycznie poprzedniczka oraz znacznie mroczniejsza „trójka”. Fabuła „dwójki” prezentuje wzorem „jedynki” tradycyjne spojrzenie na baśń, lecz trzeba przy tym nadmienić, iż mamy tutaj do czynienia z samodzielną historią. Ściślej rzecz ujmując, scenariusz gry stanowi luźną interpretację wątków zaczerpniętych z „Sześciu łabędzi” braci Grimm oraz „Dzikich Łabędzi” Hansa Christiana Andersena.

piątek, 16 czerwca 2017

Gray Skies, Dark Waters (PC) - recenzja




Vivian Garrett wyszła pewnego razu z domu, po czym słuch o kobiecie zaginął. Co się jej przydarzyło? Popełniła samobójstwo? Uległa śmiertelnemu wypadkowi? Została zabita z premedytacją? A może ot tak porzuciła męża i trójkę dzieci? Albo należy rozglądać się za znacznie bardziej niesamowitym wytłumaczeniem? Nie wiadomo… Lina, córka zaginionej, jest jednak pewna tego, że najwyższa pora dociec prawdy i definitywnie rozwiać wszelkie wątpliwości.

wtorek, 13 czerwca 2017

"Na imię jej Rose", Christine Breen - recenzja

Popularność powieści obyczajowych bierze się przede wszystkim stąd, iż ludzie pragną czasami sięgnąć po tzw. życiowe historie. Treści niby zwyczajne, ale w sensie, że pokazują świat, jaki nie odbiega diametralnie od znanej nam rzeczywistości. Można tu poniekąd dostrzec swoisty paradoks, bo przecież uciekamy w ten sposób z własnej codzienności do innej, acz fikcyjnej. Nie chcemy wtedy wybierać się w literacką podróż po fantastycznych ani odległych historycznie realiach, lecz poczytać o mniej bądź bardziej podobnych nam ludziach, z którymi łatwiej się utożsamić. I dokładnie tego rodzaju tytułem jest powieściopisarski debiut Christine Breen, czyli „Na imię jej Rose”.

Fabuła utworu kręci się wokół Iris Bowen, irlandzkiej ekspertki od ogrodnictwa, a także jej adoptowanej córki Rose. Obie panie poznajemy akurat w takim dniu, którego raczej nie uznają za udany. Pierwsze strony książki pozwalają towarzyszyć Iris, kiedy ta musi przełknąć niejedną gorzką pigułkę. Otóż redaktor naczelny gazety, z którą współpracowała jako freelancerka, wylewa na głowę kobiety kubeł zimnej wody, zamiast zaproponować wymarzony pełny etat. Kolejna kwestia to badania lekarskie, jakim Iris niechętnie się poddaje, pamiętając przegraną walkę męża z ciężką chorobą. Jeśli zaś chodzi o Rose, dziewiętnastoletniej skrzypaczce początkowo dopisuje dość dobry nastrój, tyle że czeka ją recital w ramach uczelnianych zajęć na londyńskiej Royal Academy Music. No i cóż, występ nie przebiega do końca po myśli dziewczyny, a zachowanie maestra, u którego pobiera aktualnie nauki, pozostawia wiele do życzenia…

sobota, 10 czerwca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #54


Niniejszy odcinek przeglądu pozwolę sobie zacząć od wzmianki na temat Steam Greenlight, w którym można było znaleźć gry z praktycznie każdego gatunku. O jego zamknięciu wiedzieliśmy nie od dziś ani nie od wczoraj, lecz przed paroma dniami stało się to faktem dokonanym. Wprawdzie da się jeszcze pooglądać dotychczas zgłoszone projekty, ale na nowe propozycje nie ma co liczyć. To samo dotyczy głosowania na widniejące tam tytuły, co jest obecnie niemożliwe. Czy program Steam Direct, który ruszy już 13 czerwca, okaże się lepszy niż „zielone światełko”? Zobaczymy... Przyznam jednak, że trochę szkoda mi Greenlight. Bo pomimo sporego odsetku mniej udanych projektów, wyłowiłam dość dużo interesujących pozycji. Niejednokrotnie wspominałam również o nich na blogu, więc mam po prostu swoisty sentyment do tego programu.

piątek, 9 czerwca 2017

Fat Dog Games wydaje mroczną platformówkę Dream Alone


Cóż za licho dotknęło pewną wioskę, której społeczność zapadła w stan będący ni to snem, ni to śmiercią? I czy mały chłopiec zdoła temu zaradzić? Z takimi problemami zmierzymy się w platformówce Dream Alone, której producentem jest polskie studio WarSaw Games ze stolicy. Funkcję wydawcy powyższego tytułu piastuje natomiast inna rodzima firma – Fat Dog Games.

O tym, że obie ekipy nawiązały współpracę, mogli na własne oczy przekonać się goście tegorocznej, piątej już edycji Pixel Heaven, która miała niedawno miejsce w Warszawie (25-28.05.2017). Podczas dedykowanej grom indie i retro imprezy doszło bowiem do pierwszej publicznej prezentacji Dream Alone. Pozycja ta, jak napisałam we wstępie, reprezentuje gatunek platformówek. Jej fabuła skupi się zaś na losach chłopca o imieniu Irra, który nie ma w życiu lekko za sprawą osobliwej zarazy, nękającej rodzinną wioskę bohatera. Mieszkańcy osady, włącznie z familią protagonisty, zapadają kolejno w dziwaczną śpiączkę. Malec weźmie zatem na swoje dziecięce barki zadanie odnalezienia mitycznej Pani Śmierci, gdyż wyłącznie ona potrafi ponoć położyć kres epidemii.

czwartek, 8 czerwca 2017

Tajemnice Scarlett: Przeklęte Dziecko (PC) - recenzja



Świat duchów i mroczne sekrety z przeszłości, które czekają na wyjaśnienie… Temu właśnie stawimy czoła w grze Tajemnice Scarlett: Przeklęte Dziecko, buszując po zakamarkach pewnej wiktoriańskiej rezydencji oraz jej okolicach. To bynajmniej nie wszystko, gdyż producencko-wydawnicza współpraca, którą nawiązały firmy World-Loom i Artifex Mundi, ponownie rzuca odbiorców naprzeciw rozgrywki w rytmie Hidden Object Puzzle Adventure. Co najważniejsze, po raz kolejny z udanym skutkiem.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Inner Chains (PC) - recenzja



Inner Chains autorstwa polskiego Telepaths’ Tree nie należy do takich produkcji, w przypadku których ubogą grafikę można usprawiedliwić znanym porzekadłem, że liczy się wnętrze, a nie opakowanie. Otóż mamy tu poniekąd do czynienia z odwrotną sytuacją, bo zwiedzana w grze sceneria już od pierwszych minut poraża wręcz rozmachem i dopracowanymi widokami rodem z najgorszych koszmarów bądź piekielnych czeluści. A to, co skrywa zaś ta wystawna oprawa wizualna, prezentuje się niestety mniej okazale…

czwartek, 1 czerwca 2017

"Dzwoneczek" - recenzja

Dzwoneczek najwyraźniej pozazdrościł komiksowym superbohaterom historii typu origin. Mała urocza wróżka tupnęła więc pewnego pięknego dnia nóżką przed włodarzami Disneya, wołając filmowej opowieści o własnych początkach. Ci zaś posłuchali i przykładnie wywiązali się z powierzonego im zadania.

Popularność Dzwoneczka wykracza daleko poza twórczość J. M. Barriego, któremu magiczna istotka zawdzięcza wszak swoje istnienie, podobnie jak jej przyjaciel Piotruś Pan, wraz z całą Nibylandią. Główna w tym zasługa wytwórni Walta Disneya. Amerykański koncern nie poprzestał bowiem na zrobieniu animowanych przygód chłopca, który nie chciał dorosnąć. W efekcie fruwająca panienka funkcjonuje dziś też na zasadach samodzielnej marki, zyskując dzięki temu jeszcze większe rzesze fanów, a właściwie małoletnich wielbicielek. Ba, otrzymała nawet stosunkowo rozbudowane uniwersum „Disney Wróżki”, które stanowi świetny pretekst do wypuszczania mnóstwa tematycznych gadżetów dla dzieciaków (kolorowanki, książeczki edukacyjne, przybory do pisania itd.). Oczywiście nie mogło zabraknąć także filmów – w tym wypadku mowa o serii komputerowych animacji, którą otwiera produkcja z roku 2008, zatytułowana po prostu „Dzwoneczek”.

wtorek, 30 maja 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #53


Pogoda daje ostatnio popalić, coraz częściej atakując ludzi duchotą. Wrażenia rodem z sauny nie są dla mnie przyjemnym doświadczeniem, lecz na szczęście staram się jakoś trzymać (przynajmniej na razie…). Dlatego nie zrezygnowałam ze zwyczaju węszenia wokół gier przygodowych. No i co tam się ciekawego dzieje? Pokrzywdzeni na pewno nie muszą się czuć ci, którym bliskie są relaksujące produkcje z ukrytymi obiektami. W tej dziedzinie tradycyjnie zabłysnęło katowickie Artifex Mundi, gdyż przypominam, iż 30 maja na PS4 wkroczył prawdziwy hicior – Enigmatis 2. Ociupinkę wcześniej, a konkretnie 25 maja, polska firma wprowadziła zaś na systemy Apple TV i Fire TV grę Eventide: Słowiańska Baśń od innego rodzimego zespołu – warszawskiego The House of Fables.


Kholat wkrótce na XBO
Kholat, za którego stworzeniem stoi bielskie studio IMGN.PRO, doczeka się całkiem niedługo, bo 9 czerwca wersji skierowanej na konsolę Xbox One. Ta pierwszoosobowa gra eksploracyjna w klimacie zimowego horroru pozwoliła się już poznać użytkownikom innych platform. Pierwotnie zawitała bowiem na komputery PC w czerwcu 2015 roku, natomiast tegoroczny marzec zaowocował wydaniem tytułu na PlayStation 4. Co więcej, produkcja spotkała się z na tyle dobrym przyjęciem, że zaprocentowało to satysfakcjonującą sprzedażą. Gra znalazła ponad 500 tysięcy nabywców, lecz wynik ten zapewne zostanie podbity, zwłaszcza w obliczu premiery na sprzęcie Microsoftu. Cena nadchodzącej edycji, którą zakupimy w sklepie Xbox Store, wyniesie 19,99 dolarów. Warto przy tym dodać, iż od 2 czerwca będzie można składać zamówienia przedpremierowe.

poniedziałek, 29 maja 2017

Regalia: Of Men and Monarchs (PC) - recenzja


Jestem królem! Ale ekstra!!! Rozumiem więc, że od tej pory dysponuję licznym gronem poddanych, pięknym, dużym zamkiem, mnóstwem kasy i… Zaraz, zaraz, coś tu jednak nie gra. Jak okiem sięgnąć, ludzi najwyraźniej nie za wiele w tej okolicy. Okej, moja główna siedziba faktycznie duża, lecz skąd tyle pajęczyn i szczurów? No i czemu, o zgrozo, hajs się nie zgadza?! Przecież w królewskim skarbcu nie widać nawet śmierdzącego grosza! Ech, to nie tak miało być… Dlaczego los ze mnie zadrwił…?

czwartek, 25 maja 2017

Syberia 3 (PC) - recenzja




Do dziś pamiętam ten moment, kiedy jako Kate Walker postawiłam wirtualną stopę w alpejskim miasteczku Valadilene. Nowojorska prawniczka przyjechała tam, by sfinalizować sprzedaż lokalnej fabryki automatów, lecz załatwianie formalności przerodziło się wkrótce w podróż przez duże P. Pełną wewnętrznej magii pogoń za marzeniami, co dla samej Kate stanowiło okazję do gruntownego przewartościowania swojego życia. I ja nigdy tego czaru nie zapomnę, zawdzięczając dwóm pierwszym częściom sagi piękne, niesamowite wręcz doświadczenie. A czy długo oczekiwana „trójka”, nad którą czuwał ojciec serii – Benoît Sokal, roztacza wokół siebie równie cudowny urok? Cóż mogę rzec – to wciąż Syberia, acz trawiona przez różne niedoskonałości.

środa, 24 maja 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #52


Całkiem niedawno gruchnęła wieść o pracach nad Life is Strange 2, którego poprzedniczka podbiła serce nie tylko miłośników przygodówek. Odpowiedzialne za markę studio Dontnod Entertainment niewątpliwie sprawiło tą nowiną masę frajdy, ale i francuska ekipa nie ma przed sobą banalnego zadania, bo przecież trzeba będzie sprostać wysokim oczekiwaniom fanów. Na więcej szczegółów dotyczących tejże produkcji musimy póki co poczekać, lecz przyjrzyjmy się teraz innym informacjom, jakie wypłynęły ostatnio ze świata gier przygodowych. Poniżej kilka przykładów.


Enigmatis 2 na PS4
Druga część Enigmatis, czyli flagowej serii od katowickiej firmy Artifex Mundi, pojawiła się na konsolach bieżącej generacji już w ubiegłym roku. Wtedy jednak trafiła wyłącznie na sprzęt Microsoftu – Xbox One. Z dniem 30 maja rodzima produkcja rozszerzy natomiast swój zasięg na PlayStation 4, a cena takowej edycji wyniesie 42 złote. Jeżeli zdecydujecie się zainwestować w wersję dedykowaną konsoli Sony, nie powinniście tego żałować, zwłaszcza gdy darzycie sympatią zarówno gatunek HOPA, jak i historie łączące w sobie wątki detektywistyczne z paranormalnymi oraz ze szczyptą dreszczyku.

wtorek, 23 maja 2017

Upiorne Akta: Oblicze Zbrodni (PC) - recenzja


Los potrafi być przekorny, o czym przekonuje się Emily Meyer, główna bohaterka casualowej gry pt. Upiorne Akta: Oblicze Zbrodni (Ghost Files: The Face of Guilt). Pracującej w bostońskiej policji detektyw wystarcza bowiem ufność wobec mocy spluwy oraz narzędzi rodem z seriali „CSI”, a zjawiska paranormalne uważa za nic niewarte bujdy. Tymczasem kryminalna intryga, z jaką przyjdzie się kobiecie zmierzyć, dobitnie pokaże jej, że ta cała nadprzyrodzona sfera jest czymś znacznie poważniejszym niżli zwykłą gadaniną.

czwartek, 18 maja 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #51


Przygodówkowa branża jak zwykle nie śpi, gdyż chociażby na 16 maja przypadła premiera surrealistycznego Empathy, któremu tak na marginesie poświęciłam parę słów w poprzednim odcinku przeglądu. A co jeszcze wydarzyło się na przestrzeni paru minionych dni?


Upiorne Akta w sprzedaży
Wydawnicza oferta katowickiej firmy Artifex Mundi poszerzyła się 18 maja o nowy tytuł od serbskiego studia Brave Giant, które dało się graczom poznać dzięki takim produkcjom jak przykładowo serie Królewskie Opowieści (Queen’s Quest) czy Łowca Demonów (Demon Hunter). Ściślej mówiąc, chodzi o grę Upiorne Akta: Oblicze Zbrodni (Ghost Files: The Face of Guilt). Tradycyjnie szykuje się więc wart uwagi kąsek dla wielbicieli zabawy w rytmie Hidden Object Puzzle Adventure, zwłaszcza jeśli przy okazji nie stronią od historii łączących wątki paranormalne z detektywistycznymi.

Detached – pora kosmiczne szaleństwo w VR!


Detached to gra z ambicjami, by dostarczyć odbiorcom lepszych wrażeń niż oglądanie „Grawitacji” w 3D. Zamiast biernie obserwować wydarzenia, odpalamy sprzęt VR i możemy sami dosłownie przenieść się w kosmiczną przestrzeń, gdzie oczywiście trzeba będzie przetrwać. Albo przynajmniej spróbować…

Twórcami Detached są deweloperzy z katowickiego Anshar Studios, które założyli dawni pracownicy firmy City Interactive, mającej w swoim portfolio m.in. Lords of the Fallen. O rodzimej produkcji piszę zaś dlatego, że w bieżącym tygodniu odpowiedzialna za ów projekt ekipa opublikowała nowy zwiastun promujący grę. Ale nie tylko, bo filmik wypuszczono z okazji premiery tytułu. Co prawda Detached można było zakupić już wcześniej, lecz przypominam, że produkcja trafiła pierwotnie do sprzedaży w ramach usługi wczesnego dostępu. 18 maja tego roku porzuca z kolei tzw. fazę rozwojową, zyskując wreszcie status ukończonego produktu.