niedziela, 25 czerwca 2017

Dropsy (PC) - recenzja




Klaun o wdzięcznym imieniu Dropsy wprost uwielbia się przytulać, ale liczba zainteresowanych jego uściskami nie jest, delikatnie mówiąc, zbyt imponująca. Bynajmniej nie dlatego, iż wszyscy mają tutaj traumę po przeczytaniu powieści „To” autorstwa Stephena Kinga. Wyjaśnienia zaistniałej sytuacji należy szukać gdzie indziej. Bo nie dość, że biedny cyrkowiec urodą nie grzeszy, to jeszcze ciągnie się za nim paskudna opinia.

piątek, 23 czerwca 2017

Detached - nowy tryb zabawy i promocja na Steam Summer Sale

 
Eksplorację kosmosu w Detached reklamowano dotąd jako feerię ekstremalnych doznań, której twórcom z katowickiego Anshar Studios przyświecała idea przekraczania granic. Tego typu hasła mogły działać ostudzająco na graczy nieprzyzwyczajonych do zbyt intensywnych doświadczeń. Niemniej za sprawą nowego trybu Eagle Eye View produkcja ma szansę stać się przystępniejsza właśnie dla takich osób, a chociażby dla części z nich.

środa, 21 czerwca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #55


Co ostatnio zdradzono na temat wewnętrznych głosów pana Blake’a? Kto wybierze się niedługo do nawiedzonego lunaparku? A kimże jest Lucy, która zbiera aktualnie pieniążki na Kickstarterze? No i co się dzieje z pewnym niebieskowłosym młodzianem? Odpowiedzi poniżej.


Inner Voices – suty update na Steam Summer Sale
22 czerwca startuje letnia wyprzedaż na Steamie, która uszczupli portfel niejednego klienta sklepu firmy Valve. Owszem, trafi się wiele korzystnych cen, lecz wiadomo – jak człowiek złapie to i owo, wyjdzie z tego wszystkiego spora suma. Ale do rzeczy. Mianowicie wraz z nastaniem Steam Summer Sale dużą aktualizację otrzyma Inner Voices, pierwszoosobowa gra przygodowa w klimacie psychologicznego horroru, której producentem jest warszawskie Simulation Games Studio (Sigma Games). Wydawca tytułu – polski zespół z Fat Dog Games poinformował bowiem, że projekt doczeka się zarówno usprawnień technicznych, jak i całkiem istotnych nowości w obrębie swojej zawartości.

wtorek, 20 czerwca 2017

"Wybór", Nicholas Sparks - recenzja

Travis Parker to przesympatyczny facet, lecz ma w sobie coś z dużego dzieciaka. Lubiący podróże i sporty weterynarz nie traktuje serio związków z kobietami, w odróżnieniu od najlepszych kumpli, którzy już dawno pozakładali własne rodziny. Z kolei lekarka Gabby Holland, swoją drogą też miła osoba, wykazuje bardziej stateczne podejście do życia, marząc zarówno o sukcesie na gruncie zawodowym, jak i prywatnym, czyli w roli zamężnej pani domu. Tę, skądinąd skontrastowaną dwójkę, rzuci naprzeciw siebie Nicholas Sparks, który wsławił się takimi powieściami jak m.in. „Pamiętnik” czy „List w butelce”.

Amerykański spec od romantyczno-obyczajowych historii nie odchodzi w „Wyborze” od swoich piśmienniczych zwyczajów. Stąd sercowe perypetie Gabby i Travisa stanowią kluczowy wątek omawianej książki, a przy okazji potwierdzają teorię, według której przeciwieństwa mogą się uzupełniać. Początki owej znajomości nie należą do najłatwiejszych, choć z punktu widzenia czytelnika wypadają ciekawie, skutkując całą serią zabawnych nieporozumień. Kobiecie nie odpowiada ponadto sposób bycia mężczyzny, a konkretnie lekki stosunek do życia. Bliskie sąsiedztwo sprzyja jednak częstym kontaktom, które z czasem nabierają coraz bardziej obiecujących kształtów, mimo wstępnych postanowień Gabby o unikaniu przystojnego faceta z domu obok.

niedziela, 18 czerwca 2017

Grim Legends 2: Song of the Dark Swan (Xbox One) - zapowiedź

Zdolna i ambitna ekipa z Artifex Mundi kontynuuje ekspansję swego katalogu na konsolach bieżącej generacji. Tym razem to posiadacze Xboksów One mogą zacierać ręce, albowiem już 23 czerwca wyjdzie dziesiąta z kolei gra w wersji na sprzęt Microsoftu. Ową pozycją jest druga część Grim Legends – Song of the Dark Swan.

Grim Legends 2, które testowałam niegdyś na pececie, to prywatnie jedna z moich ulubionych gier HOPA, podobnie zresztą jak inne odsłony tejże serii – zbliżona klimatycznie poprzedniczka oraz znacznie mroczniejsza „trójka”. Fabuła „dwójki” prezentuje wzorem „jedynki” tradycyjne spojrzenie na baśń, lecz trzeba przy tym nadmienić, iż mamy tutaj do czynienia z samodzielną historią. Ściślej rzecz ujmując, scenariusz gry stanowi luźną interpretację wątków zaczerpniętych z „Sześciu łabędzi” braci Grimm oraz „Dzikich Łabędzi” Hansa Christiana Andersena.

piątek, 16 czerwca 2017

Gray Skies, Dark Waters (PC) - recenzja




Vivian Garrett wyszła pewnego razu z domu, po czym słuch o kobiecie zaginął. Co się jej przydarzyło? Popełniła samobójstwo? Uległa śmiertelnemu wypadkowi? Została zabita z premedytacją? A może ot tak porzuciła męża i trójkę dzieci? Albo należy rozglądać się za znacznie bardziej niesamowitym wytłumaczeniem? Nie wiadomo… Lina, córka zaginionej, jest jednak pewna tego, że najwyższa pora dociec prawdy i definitywnie rozwiać wszelkie wątpliwości.

wtorek, 13 czerwca 2017

"Na imię jej Rose", Christine Breen - recenzja

Popularność powieści obyczajowych bierze się przede wszystkim stąd, iż ludzie pragną czasami sięgnąć po tzw. życiowe historie. Treści niby zwyczajne, ale w sensie, że pokazują świat, jaki nie odbiega diametralnie od znanej nam rzeczywistości. Można tu poniekąd dostrzec swoisty paradoks, bo przecież uciekamy w ten sposób z własnej codzienności do innej, acz fikcyjnej. Nie chcemy wtedy wybierać się w literacką podróż po fantastycznych ani odległych historycznie realiach, lecz poczytać o mniej bądź bardziej podobnych nam ludziach, z którymi łatwiej się utożsamić. I dokładnie tego rodzaju tytułem jest powieściopisarski debiut Christine Breen, czyli „Na imię jej Rose”.

Fabuła utworu kręci się wokół Iris Bowen, irlandzkiej ekspertki od ogrodnictwa, a także jej adoptowanej córki Rose. Obie panie poznajemy akurat w takim dniu, którego raczej nie uznają za udany. Pierwsze strony książki pozwalają towarzyszyć Iris, kiedy ta musi przełknąć niejedną gorzką pigułkę. Otóż redaktor naczelny gazety, z którą współpracowała jako freelancerka, wylewa na głowę kobiety kubeł zimnej wody, zamiast zaproponować wymarzony pełny etat. Kolejna kwestia to badania lekarskie, jakim Iris niechętnie się poddaje, pamiętając przegraną walkę męża z ciężką chorobą. Jeśli zaś chodzi o Rose, dziewiętnastoletniej skrzypaczce początkowo dopisuje dość dobry nastrój, tyle że czeka ją recital w ramach uczelnianych zajęć na londyńskiej Royal Academy Music. No i cóż, występ nie przebiega do końca po myśli dziewczyny, a zachowanie maestra, u którego pobiera aktualnie nauki, pozostawia wiele do życzenia…

sobota, 10 czerwca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #54


Niniejszy odcinek przeglądu pozwolę sobie zacząć od wzmianki na temat Steam Greenlight, w którym można było znaleźć gry z praktycznie każdego gatunku. O jego zamknięciu wiedzieliśmy nie od dziś ani nie od wczoraj, lecz przed paroma dniami stało się to faktem dokonanym. Wprawdzie da się jeszcze pooglądać dotychczas zgłoszone projekty, ale na nowe propozycje nie ma co liczyć. To samo dotyczy głosowania na widniejące tam tytuły, co jest obecnie niemożliwe. Czy program Steam Direct, który ruszy już 13 czerwca, okaże się lepszy niż „zielone światełko”? Zobaczymy... Przyznam jednak, że trochę szkoda mi Greenlight. Bo pomimo sporego odsetku mniej udanych projektów, wyłowiłam dość dużo interesujących pozycji. Niejednokrotnie wspominałam również o nich na blogu, więc mam po prostu swoisty sentyment do tego programu.

piątek, 9 czerwca 2017

Fat Dog Games wydaje mroczną platformówkę Dream Alone


Cóż za licho dotknęło pewną wioskę, której społeczność zapadła w stan będący ni to snem, ni to śmiercią? I czy mały chłopiec zdoła temu zaradzić? Z takimi problemami zmierzymy się w platformówce Dream Alone, której producentem jest polskie studio WarSaw Games ze stolicy. Funkcję wydawcy powyższego tytułu piastuje natomiast inna rodzima firma – Fat Dog Games.

O tym, że obie ekipy nawiązały współpracę, mogli na własne oczy przekonać się goście tegorocznej, piątej już edycji Pixel Heaven, która miała niedawno miejsce w Warszawie (25-28.05.2017). Podczas dedykowanej grom indie i retro imprezy doszło bowiem do pierwszej publicznej prezentacji Dream Alone. Pozycja ta, jak napisałam we wstępie, reprezentuje gatunek platformówek. Jej fabuła skupi się zaś na losach chłopca o imieniu Irra, który nie ma w życiu lekko za sprawą osobliwej zarazy, nękającej rodzinną wioskę bohatera. Mieszkańcy osady, włącznie z familią protagonisty, zapadają kolejno w dziwaczną śpiączkę. Malec weźmie zatem na swoje dziecięce barki zadanie odnalezienia mitycznej Pani Śmierci, gdyż wyłącznie ona potrafi ponoć położyć kres epidemii.

czwartek, 8 czerwca 2017

Tajemnice Scarlett: Przeklęte Dziecko (PC) - recenzja



Świat duchów i mroczne sekrety z przeszłości, które czekają na wyjaśnienie… Temu właśnie stawimy czoła w grze Tajemnice Scarlett: Przeklęte Dziecko, buszując po zakamarkach pewnej wiktoriańskiej rezydencji oraz jej okolicach. To bynajmniej nie wszystko, gdyż producencko-wydawnicza współpraca, którą nawiązały firmy World-Loom i Artifex Mundi, ponownie rzuca odbiorców naprzeciw rozgrywki w rytmie Hidden Object Puzzle Adventure. Co najważniejsze, po raz kolejny z udanym skutkiem.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Inner Chains (PC) - recenzja



Inner Chains autorstwa polskiego Telepaths’ Tree nie należy do takich produkcji, w przypadku których ubogą grafikę można usprawiedliwić znanym porzekadłem, że liczy się wnętrze, a nie opakowanie. Otóż mamy tu poniekąd do czynienia z odwrotną sytuacją, bo zwiedzana w grze sceneria już od pierwszych minut poraża wręcz rozmachem i dopracowanymi widokami rodem z najgorszych koszmarów bądź piekielnych czeluści. A to, co skrywa zaś ta wystawna oprawa wizualna, prezentuje się niestety mniej okazale…

czwartek, 1 czerwca 2017

"Dzwoneczek" - recenzja

Dzwoneczek najwyraźniej pozazdrościł komiksowym superbohaterom historii typu origin. Mała urocza wróżka tupnęła więc pewnego pięknego dnia nóżką przed włodarzami Disneya, wołając filmowej opowieści o własnych początkach. Ci zaś posłuchali i przykładnie wywiązali się z powierzonego im zadania.

Popularność Dzwoneczka wykracza daleko poza twórczość J. M. Barriego, któremu magiczna istotka zawdzięcza wszak swoje istnienie, podobnie jak jej przyjaciel Piotruś Pan, wraz z całą Nibylandią. Główna w tym zasługa wytwórni Walta Disneya. Amerykański koncern nie poprzestał bowiem na zrobieniu animowanych przygód chłopca, który nie chciał dorosnąć. W efekcie fruwająca panienka funkcjonuje dziś też na zasadach samodzielnej marki, zyskując dzięki temu jeszcze większe rzesze fanów, a właściwie małoletnich wielbicielek. Ba, otrzymała nawet stosunkowo rozbudowane uniwersum „Disney Wróżki”, które stanowi świetny pretekst do wypuszczania mnóstwa tematycznych gadżetów dla dzieciaków (kolorowanki, książeczki edukacyjne, przybory do pisania itd.). Oczywiście nie mogło zabraknąć także filmów – w tym wypadku mowa o serii komputerowych animacji, którą otwiera produkcja z roku 2008, zatytułowana po prostu „Dzwoneczek”.