środa, 5 lipca 2017

Planet Nomads - wrażenia z Early Access



Podróżując wśród gwiezdnych przestrzeni, trzeba liczyć się z ewentualnością przymusowego lądowania na obcej i niekoniecznie przyjaznej planecie. Cóż, takie ryzyko zawodowe, jeżeli wybierzemy pracę astronauty. Owszem, pod pewnymi względami to również szansa na zdobycie cennego doświadczenia. Skoro jednak badanie nieznanego terenu następuje na skutek niezbyt szczęśliwego splotu okoliczności, najbardziej przejmiemy się wtedy tym, by po prostu jakoś przetrwać. Tak też zresztą uczynimy w niezależnej grze Planet Nomads, ale nie tylko, bo przy okazji wykażemy się talentem godnym Boba Budowniczego.

Tworzeniem omawianej produkcji zajmuje się czeskie studio Craneballs z Ostrawy, które skupiało dotąd swoje siły na mobilnym segmencie rynku i wypuściło w świat m.in. serię Overkill (iOS, Android). Dofinansowane udanym Kickstarterem Planet Nomads jest więc najambitniejszym projektem ekipy, wkraczając na komputery z systemami Windows, Linux oraz Mac OS. Co prawda tytuł ten można od pewnego czasu zakupić na Steamie lub GOGu, lecz należy mieć na uwadze fakt, iż grę wydano na razie w ramach usługi Early Access. Jako że to wczesna wersja produkcji, zespół deweloperski w pocie czoła opracowuje kolejne jej aspekty, a dzięki obranemu modelowi sprzedażowemu może na bieżąco konsultować się ze społecznością graczy. Czym zaś dokładnie jest Planet Nomads? Survivalowym sandboxem z proceduralnie generowanym światem, a także z elementami craftingu.



Wyzwania nomada

Rozpoczęcie nowej rozgrywki wiąże się z wybraniem jednego spośród dwóch oferowanych trybów: Survival i Creative. Pierwszy, jak dobitnie sygnalizuje nazwa, funduje nam prawdziwą szkołę przetrwania, w trakcie której nieustannie dbamy o swój zadek. Drugi odejmuje za to wszelkie potencjalnie stresujące czynniki, pozwalając maksymalnie skoncentrować się na akcie budowania i zgrywaniu kosmicznego architekta. Ale po kolei. Przyjrzyjmy się wpierw nieco bliżej Survivalowi, aczkolwiek poszczególne tryby posiadają wspólny punkt wyjścia, czyli awaryjne lądowanie w kapsule ratunkowej na obcym globie. Niemniej trudniejszy wariant zawiera takie wskaźniki jak zdrowie, zmęczenie, głód czy pragnienie. Oczywiście nie zaimplementowano powyższych statystyk ot tak, dla szpanu, a co za tym idzie – gdy poszczególne liczniki zejdą do niepokojąco niskiego poziomu, pogorszy się stan naszego odkrywcy, na dłuższą metę prowadząc do zgonu.

Ciężka dola kosmicznego rozbitka

Jak grać, żeby utrzymać się przy życiu? Na pewno często jeść i pić, a do tego lepiej nie przeholowywać z nadmiernym wysiłkiem, pamiętając o wygospodarowaniu czasu na odpoczynek. Chociaż opuszczamy naszą kabinę zaopatrzeni w pakiet odżywczych pastylek oraz kilka zbiorników zdrowej, czystej wody, to ledwie minimum, które szybko się wyczerpie. Stąd powinniśmy rozejrzeć się za lokalnym żarciem i piciem, przy czym nieroztropne ich spożywanie zaprocentuje solidnym zatruciem. Wypływa tu na wierzch kolejna zależność, gdyż surową strawę wraz z brudną wodą wypada przefiltrować w specjalnym urządzeniu, by stały się wolne od zagrożeń. Warto ponadto pomyśleć o szklarni, gdzie w dogodnych warunkach hodowalibyśmy sobie stałe źródła pokarmu. Jak łatwo zgadnąć, te i inne dobra nie zostaną nam udostępnione natychmiast. Sami musimy takie sprzęty zmajstrować, ale też nie od ręki dostaniemy możliwość konstruowania tego, czego dusza zapragnie, na czele z własną bazą (pod ziemią albo na powierzchni) oraz pojazdami usprawniającymi eksplorację planety.


Klucz do sukcesu stanowi bowiem używanie wielofunkcyjnego i przypominającego broń narzędzia, z którym paradujemy już od początku zabawy. Ten praktyczny, laserowy gadżet służy do zdobywania materiałów w rodzaju biomasy czy minerałów, a także przydaje się przy stawianiu budowlanych struktur. Co do tych ostatnich, na dzień dobry sprawimy sobie drukarkę 3D, we wnętrzu której umieścimy zgromadzone surowce. Tam natomiast przerobimy je na komponenty, bez jakich nie obędziemy się przy wytwarzaniu większych obiektów (części zasilających, ścian, schodów, rafinerii itd.). W każdym razie, nie będziemy narzekać na brak roboty, zwłaszcza że działamy pod niemałą presją. Wszak poszukiwanie zasobów jest niezbędne do przetrwania, nie wspominając o tym, że dochodzą również takie niebezpieczeństwa jak dla przykładu agresywnie nastawione zwierzęta.

Spokój nieskrępowanej wyobraźni

Kto jednak nie ma ochoty frustrować się intensywnym survivalem, powinien skierować swoją uwagę ku trybowi Creative. Z jednej strony, można by zarzucić tej opcji spłycenie gameplayu, ponieważ nie musimy tutaj, że tak to ujmę, walczyć o swoje. Z drugiej, cieszy wyjście naprzeciw upodobaniom graczy, którzy za atrakcyjniejszą formę rozrywki uznają właśnie swobodne i skądinąd relaksujące budowanie. Ów moduł na starcie odblokowuje wszystkie typy klocków, a inżynieryjno-architektoniczne procesy nie pociągają za sobą wymogu pozyskiwania surowców. Wprawdzie nadal możemy niszczyć drzewa, krzaki lub skały, lecz nie zbierzemy żadnych zasobów, bo zwyczajnie nie jest to potrzebne. Odpada też troska o kondycję sterowanej postaci, a miejscowa fauna co najwyżej buńczucznie do nas podbiegnie, nie czyniąc jakichkolwiek szkód.


Młodzieńcze bolączki z niezłymi rokowaniami

Planet Nomads odznacza się ładną i klimatyczną oprawą wizualną, dodatkowo dzieląc zwiedzaną planetę na różne strefy klimatyczne. Słowem, jest na czym zawiesić oko. Niemniej jak to w przypadku gier Early Access, nie ma co obecnie oczekiwać dopieszczonych technikaliów. Spadki płynności okazały się na szczęście u mnie dość rzadkie, lecz kiedy przy pomocy jetpacka wzbiłam się na bardzo dużą wysokość, widać było doczytywanie tekstur przy opadaniu w dół. Oprócz tego, dostrzegłam przykładowo niedoskonałości w stylu przenikających się obiektów czy wrogiego stworzenia, które dreptało sobie nad ziemią, osobliwie złączone ze sporawych rozmiarów krzaczyskiem. Mimo to nie mogę odmówić Planet Nomads rzeczywiście dużego potencjału. Wiadomo – wczesny dostęp jest równoznaczny z istnieniem bugów, ale deweloperzy ciągle poprawiają swoje wirtualne dziecię. Co więcej, na przyszłość planowane są jeszcze nowe elementy, które powinny pozytywnie wpłynąć na urozmaicenie zabawy (w tym choćby międzyplanetarne wojaże i zarysowanie warstwy fabularnej). Trzymam zatem kciuki, by wszystkie pomysły twórców rozwinęły się w jak najlepszym kierunku.



---------------------------------------------------

Za udostępnienie egzemplarza do testów dziękuję firmie PR Outreach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz