Bieżący tydzień przynosi pecetowym graczom premierę In Trusted Hands, które pozwala wcielić się w eksperta od naprawy telefonów, prowadzącego niewielki warsztat w sercu pewnej metropolii. Produkcja ta łączyć ma odprężającą atmosferę i przystępny gameplay z obecnością wyborów moralnych, a także z wyeksponowaną narracją.
In Trusted Hands stanowi owoc prac trzyosobowej ekipy z niezależnego studia HaveGreatIdea (HGI Soft), które obrało sobie za cel tworzenie kameralnych propozycji o nieskomplikowanej mechanice i oferujących fabularny nacisk na konsekwencje ludzkich decyzji. Taka zresztą ma być świeżo wypuszczona gra spod szyldu tego zespołu deweloperskiego, co zaznaczyłam już we wstępie.
Z racji fachu, jakiego podejmiemy się w trakcie rozgrywki, będziemy tu oczywiście wykonywać zadania polegające na naprawie telefonów. Stąd przyjdzie nam rozmontowywać przyjęte do warsztatu urządzenia, przy czym – według oficjalnych informacji – wymienianie podzespołów itp. zrealizowano w formie intuicyjnego procesu. Wrażenie przystępności powinna też wzmacniać relaksująca muzyka lo-fi, aczkolwiek nasze wirtualne alter ego musi jednocześnie pilnować własnego samopoczucia.
Co istotne, stricte naprawcze zajęcia są zarazem swoistym wstępem do kolejnego kluczowego aspektu gry. Grzebiąc w różnych telefonach, zyskujemy wszak wgląd w prywatne życie klientów, a to dzięki rozmaitym wiadomościom, zdjęciom czy nawet ukrytym plikom. Taki zabieg pociąga za sobą dylemat odnośnie do tego, czy zachowamy owe tajemnice dla siebie czy wręcz odwrotnie. A decyzje w tych sprawach (np. zatajenie informacji czy ich odpłatne udostępnienie) rzutować mają zarówno na naszą przyszłość, jak i całe miasto. Zainteresowani In Trusted Hands nabędą ową grę za pośrednictwem platformy Steam.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.