„Niezwykła księgarnia Poncha” oferuje młodym czytelnikom piękne ilustracje, sympatycznego głównego bohatera, a do tego można w treści owej książeczki wychwycić wartościowy przekaz. Niemniej jest też pewien fabularny klocek, który nie kupił mnie w 100 procentach. Ale po kolei.
Japoński autor Akihiro Nishino przenosi tutaj odbiorców do świata antropomorficznych zwierząt, które wiodą spokojną egzystencję wśród leśnych drzew. Pierwsze skrzypce w tej historii gra zaś księgarz Poncho – różowy osobnik korpulentnej postury, przypominający niedźwiedzia. To jegomość, który niewątpliwie ma serce na dłoni, lecz równocześnie zdaje się być jakby oderwany od rzeczywistości. Bo choć o innych zawsze pamięta i poświęca praktycznie całe dnie na niesieniu im pomocy, zupełnie nie przejmuje się, że zaniedbuje własne sprawy zawodowe, czyli prowadzenie księgarni.
Co istotne, na dalszym etapie fabuły Poncho wpadnie w nieliche tarapaty i sam będzie potrzebował wsparcia. Przesłanie płynące z tej sytuacji jest zatem łatwe do przewidzenia, gdyż chodzi o odpowiedź na pytanie, czy dobro wraca. Jednakże taki przekaz generalnie zawsze na plus, i to nie tylko w publikacjach dla dzieci, lecz także dla dorosłych w ramach pokrzepienia. Doceniam również ciepłą atmosferę, w jakiej utrzymane zostały perypetie poczciwego księgarza, oraz nieskomplikowany język, którym operuje Akihiro Nishino.
Wspomniany we wstępie aspekt, który niezbyt do mnie przemówił, dotyczy natomiast skłonności Poncha, skądinąd zapalonego czytelnika, do odruchowego zdobienia książek notatkami. Owszem, protagonista nie robi tego w złej wierze, a takie „ozdabianie” literatury służy pozytywnemu podkreśleniu jego indywidualności i pełni kluczową rolę w przebiegu wydarzeń. Mimo wszystko sądzę, że to dość ryzykowne posunięcie w literaturze przeznaczonej dla dzieci. Może ono bowiem prowadzić, acz nie musi, do wyciągnięcia pochopnego wniosku, że nieskrępowane mazanie po książkach jest fajne. Dlatego doradzam lekturę w towarzystwie osoby dorosłej, która doprecyzowałaby tę kwestię.
„Niezwykłą księgarnię Poncha” można zaliczyć do grona tzw. picturebooków – książek obrazkowkowych, gdyż nie ma tu wiele tekstu, a narracyjnemu minimalizmowi w warstwie pisanej towarzyszy bogactwo wizualne. I to w dodatku wysokiej klasy, bo tutejsze ilustracje są wprost prześliczne, łącząc szczegółowość, szeroki wachlarz barw oraz ciepłą, baśniową atmosferę leśnego miejsca akcji. Dodam, iż Poncho ujmuje swoimi minkami, zarówno gdy jest np. szeroko uśmiechnięty, jak też zdziwiony czy skupiony. Z kolei przepełniona woluminami księgarnia kusi przytulnym klimatem, zdolnym podbić serce niejednego bibliofila.
Suma summarum, bilans plusów i minusów wykazuje przewagę zalet. Entuzjazmu nie okazałam wszak względem ledwie jednej rzeczy, co ma również związek z tym, że nie jestem zwolenniczką pisania bezpośrednio po książkowych stronicach. Lepiej było ograniczyć ten wątek do samoprzylepnych karteczek z notatkami, skoro z woluminów ubarwionych piórem Poncha wystają też takowe świstki papieru. Ale jak wyżej zaznaczyłam, całokształt zasługuje na pozytywną notę, skutecznie czarując swoimi wizualnymi atutami i serdeczną atmosferą.
-----------------------------------------------------------
Tytuł polski: Niezwykła księgarnia Poncha
Tytuł oryginalny: Honya No Poncho
Autor: Akihiro Nishino
Wydawnictwo: SJG Kids
Liczba stron: 48



Noo, dla mnie bazgranie po książkach jest zbrodnią bez wybaczenia. :) Jedyne co akceptuję - i sama stosowałam, to zaznaczanie danych fragmentów ołówkiem podczas pisania jakiegoś tekstu czy pracy.
OdpowiedzUsuńBardzo fajna lektura dla młodego czytelnika :)
OdpowiedzUsuńPodobają mi się Twoje wszystkie recenzje Julito. Do blogowania wróciłem na próbę - na razie nie jestem z powrotu zadowolony, pewnie bardziej na Instagramie się będę produkował. Ale czytam, czytam. Pozdrawiam serdecznie .
OdpowiedzUsuń