Co ciekawe, Orbital Drift początkowo funkcjonowało jako symulacja fizyczna, lecz z czasem przekształciło się z czysto naukowego eksperymentu w grę, zyskując dzięki temu m.in. warstwę fabularną. Za punkt wyjściowy dla przedstawionej tu historii można zaś uznać planetę Tauris b, gdzie – na wiele lat przed właściwą akcją produkcji – odkryto ślady zaawansowanej technologicznie cywilizacji i wysłano ekspedycję w celu zweryfikowania sytuacji na miejscu. Ale choć zastano tam jedynie ruiny, nie zniechęciło to Ziemian do założenia kolonii oraz prowadzenia dalszych badań.
Obiecująca rzecz o ryzykownych, acz przełomowych dokonaniach
Niestety, druga ekipa badawcza, która udaje się na Tauris b i w skład której wejść ma nasze wirtualne alter ego, zostaje zaatakowana przez wcześniejszych kolonistów. Wprawdzie uda się nam przeżyć, lecz i tak utkniemy w niekomfortowej sytuacji, przebywając odtąd samotnie na stacji orbitalnej. Będziemy mieć zatem do czynienia z fabułą wykorzystującą znany i lubiany motyw wielkich odkryć z niespodziewanymi komplikacjami, przy czym dodany zostanie również smakowity wątek dylematu związanego z ustosunkowaniem się grywalnej postaci do tutejszych sekretów. Te natomiast zgłębimy wraz ze zdobywaniem kolejnych skrawków informacji podczas samotnego dryfowania.
Samotność na orbicie realizmu
Na wartość dodatnią Orbital Drift zanosi się też klimat, za pośrednictwem którego rodzimi developerzy pragną niejako podkreślić psychologiczne elementy swojej propozycji. Nasze położenie obrazować ma bowiem takie odczucia jak izolacja, osamotnienie czy świadomość mocno niepewnego losu w kosmicznej próżni. W tę atmosferę powinna wpisywać się ponadto realistyczna mechanika orbitalna, w ramach której możemy liczyć na gameplay oparty na prawach fizyki. Kluczowym aspektem pierwszoosobowej rozgrywki ma być wszak dryfowanie pomiędzy wrakami statków i rozmaitych fragmentów infrastruktury, co pociągnie za sobą konieczność uwzględniania grawitacji, zasobów paliwa oraz odpowiednich manewrów na orbicie.
Co więcej, symulowanie autentycznego ruchu w międzygwiezdnej przestrzeni, jakim kusi nas zespół deweloperski z Uritori Games, pozwoli przy okazji łyknąć wiedzy z tego zakresu, zwłaszcza że – według oficjalnych informacji – mechanice orbitalnej podporządkowane będą wszystkie czynności gracza (np. zmiana kursu czy dokowanie). Na dokładkę, zaimplementowany zostanie specjalny moduł edukacyjny, przybliżający podstawowe zagadnienia z dziedziny manewrów orbitalnych. Stąd można przypuszczać, że Orbital Drift zainteresuje szczególnie takich sympatyków kosmicznych klimatów, którzy chcieliby w przystępnej formie zaznajomić się z ową tematyką od stricte fizycznej strony.
Dopiero początki, lecz widać duży potencjał
Prace nad tym ciekawym projektem znajdują się aktualnie na wczesnym etapie, bo w fazie pre-produkcji. Developerzy są teraz pochłonięci planowaniem i przygotowywaniem fundamentów rozgrywki oraz systemów fizyki, a także finalnego kierunku, w jakim podążyłaby narracja. Na premierę przyjdzie nam więc jeszcze poczekać, lecz w międzyczasie warto trzymać kciuki za tego ambitnego „indyka”, by efekt końcowy spełnił zarówno nadzieje twórców, jak i graczy. Póki co nie podano platform, na które wkroczy ów tytuł.
Poniżej lista linków do oficjalnych kanałów Orbital Drift, gdzie twórcy publikują bieżące informacje o grze i materiały zza kulis:
- oficjalna witryna produkcji
- serwer Orbital Drift na Discordzie
- profil gry na Facebooku
- profil produkcji na Instragramie
- kanał gry na YouTube



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.