Choć medycyna alternatywna może czasem uzupełniać konwencjonalne leczenie, posiada też ciemne strony w postaci kontrowersyjnych uzdrowicieli oraz terapii. Chodzi tu nie tylko o wątpliwą skuteczność pewnych kuracji, lecz także o ryzyko manipulacji ze strony samozwańczych speców, którym z uczciwością nie po drodze. Łatwo im bowiem żerować na czyjejś naiwności i desperacji. Nic zatem dziwnego, że dziennikarka śledcza z powieści „Kurort” ma takich potencjalnych gagatków na oku.
Hollie Jensen, główna bohaterka dreszczowca spod pióra Ruth Kelly, prowadzi popularny program dokumentalny o niebezpieczeństwach związanych z ekstremalnymi kuracjami itp. W trakcie lektury na jej celowniku znajduje się akurat Ariel Rose, szefowa ośrodka Lodowy Kurort. Ulokowana wśród ośnieżonych gór szwajcarskich placówka słynie z leczenia bólu terapią lodowej odnowy, zgarniając niemało kasy za taką pomoc. Pacjenci odciętego od świata kurortu kuszeni są ponadto szansą na duchowe oświecenie, zaś otoczka wokół działalności Ariel nosi znamiona sekty.
Reporterska praca u źródeł
Hollie interesuje się powyższym miejscem zwłaszcza przez jednego z klientów ośrodka – młodzieńca o imieniu Martyn, a właściwie przez jego matkę, wyraźnie zaniepokojoną losem syna. Co prawda cierpiący na chroniczny ból chłopak zakończył już terapię, lecz potem udał się ponoć gdzieś w świat, by zacząć nowy rozdział. Ale, czy aby na pewno? Zdeterminowana reporterka nie zamierza odpuścić, w zamian dalej drążąc sprawę. Ma zresztą ku temu dobrą sposobność, gdyż dane jej zawitać do Lodowego Kurortu i spotkać się z charyzmatyczną Ariel oraz tzw. lodowymi wojownikami, czyli ludźmi oddanymi misji panny Rose.
Ku przestrodze
Książka autorstwa Ruth Kelly to przede wszystkim thriller reprezentujący medyczną odmianę tego gatunku, aczkolwiek można też tutaj zaobserwować pierwiastki psychologiczne. Na przykładzie Ariel, leczenia ekstremalnym zimnem i bacznie przyglądającej się owemu procederowi Hollie pisarka zgrabnie podważa etyczną wartość wybranych aspektów medycyny alternatywnej, stawiając niejako pytanie, komu niektóre z takich terapii faktycznie pomagają. Klientom, czy raczej bankowym kontom organizatorów tego typu przedsięwzięć?
Co więcej, wątek alternatywnych kuracji posłużył przy okazji za przemycenie ostrzeżenia przed sektami. Jak wcześniej wspomniałam, dziennikarka śledcza dostrzega w działalności Ariel Rose zachowania występujące w takich właśnie grupach, w związku z czym chce wykorzystać również i ten trop, by zdemaskować wiadomy kurort. Przebywający tam ludzie tworzą wszak swoistą wspólnotę, a specyficzny, duszny i zarazem quasi mistyczny klimat ośrodka pasuje do miejsca, gdzie może dochodzić do psychologicznych manipulacji. Ową atmosferę potęguje także Ariel, która przywodzi na myśl sekciarskie guru, łącząc charyzmę z aurą nierzeczywistości.
Narratorskie trio
Wprawdzie to Hollie Jackson jest główną bohaterką powieści, lecz do bezpośredniego głosu dochodzą jeszcze dwie postacie. Mianowicie autorka wprowadziła trzech pierwszoosobowych narratorów, przeplatając skupione na ich perspektywie rozdziały. Oprócz Hollie, dostajemy partie przedstawione oczami poszukiwanego przez nią Martyna i innej pacjentki ośrodka – Florence. Takie posunięcie zarówno urozmaica przebieg historii chociażby tym, że nie są to wątki toczące się równolegle, jak też dorzuca swoje trzy grosze do warstwy psychologicznej. A co do samej reporterki, ów zabieg pozwolił dobrze oddać jej prywatne demony, przez które nadgorliwość kobiety w zdobywaniu dziennikarskiego materiału zahacza o obsesję.
Ciekawie, aczkolwiek z rysą
Pozostając w temacie struktury powieści, warto nadmienić, że poszczególne rozdziały są generalnie krótkie. A jako że przedstawiona historia potrafi wciągnąć, tym bardziej jest to jedna z takich książek, które szybko się czyta. Jednakże nie mamy do czynienia z publikacją bez wad, bo na dalszym etapie fabuły autorkę nadto poniosła fantazja. Nie zdradzę, w czym konkretnie rzecz, lecz bez spoilerów napomknę, że takie przekombinowanie nastąpiło głównie na gruncie medycznych elementów powieści, wywołując zgrzyt. Czytelnicy z niską tolerancją dla książek, których autorom zbytnio szaleje wyobraźnia, niech więc czują się ostrzeżeni. Ale na osłodę dodam, że w jeszcze późniejszych partiach utworu Ruth Kelly serwuje nam kilka apetycznych zwrotów akcji, które mogą wynagrodzić tamten mankament.
Słowem zakończenia
Pomimo tego, że „Kurort” nie trafi do czołówki thrillerów medycznych i nie zagrozi pozycji, jakie zajmują w owej kategorii wyśmienite dreszczowce Tess Gerritsen, to w ogólnym rozrachunku dostarcza przyzwoitej lektury. Bo pod kątem całokształtu powieść Ruth Kelly zdolna jest zaangażować odbiorców, oferuje stosowną dawkę napięcia i równocześnie zdołała połączyć literaturę rozrywkową z zasygnalizowaniem problematycznych kwestii. Nie mówiąc o odizolowanej i zimowej scenerii, która sprzyja różnorakim historiom spod znaku thrillera czy kryminału.
----------------------------------------------
Tytuł polski: Kurort
Tytuł oryginalny: The Ice Retreat
Autor: Ruth Kelly
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: ok. 328



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.