„Rozkaz zagłady”,
prequel cyklu „Więzień labiryntu”, nie tylko stanowi bardzo dobre uzupełnienie
popularnej serii. Powieść z powodzeniem radzi sobie też bowiem jako samodzielna
historia, a bohater, któremu James Dashner przydziela tym razem pierwszoplanową
rolę, należycie wywiązuje się z pełnionej funkcji.
Główna
akcja utworu rozgrywa się trzynaście lat przed wydarzeniami, które mogliśmy prześledzić
towarzysząc Thomasowi i reszcie ekipy z trylogii. Taki zabieg posłużył autorowi
do przybliżenia korzeni problemów, jakim to uprzednio poznani bohaterowie
musieli stawić czoła podczas pobytu w labiryncie oraz poza jego granicami. Stąd
przeniesiemy się do czasów, kiedy ludzkość jest dość świeżo po klimatycznej
katastrofie, wywołanej wzmożoną aktywnością Słońca. Ocalali uczą się jednak
względnego funkcjonowania w nowym, zniszczonym świecie, co przedstawiono na
przykładzie jednej z niedawno utworzonych, prowizorycznych osad. Tam właśnie
przebywa sympatyczny chłopak o imieniu Mark, czyli wspomniany we wstępie
protagonista, podobnie jak kilka innych, ważnych postaci, w tym nastoletnia
Trina, starszy żołnierz Alec i pielęgniarka wojskowa Lana.