Media społecznościowe stanowią dziś nieodłączną część ludzkiej codzienności. Niejedna osoba dzieli się tam obrazkami ze swego życia, przedstawiając je od jak najbardziej pozytywnej, wręcz wyidealizowanej strony. Szczególnie obrotni użytkownicy socialek czynią zaś z takowej aktywności źródło zarobku, urastając do rangi internetowych celebrytów. Swoiste kupczenie prywatnością w sieci wiąże się jednak z niemałym ryzykiem, przed czym przestrzega nas thriller młodzieżowy „Obsesja” Natashy Preston.
„Wyreżyserowana autentyczność” to zwrot, który nad wyraz trafnie określa powyższe zjawisko i pada już w zdaniu otwierającym pierwszy rozdział powieści. Bo tak właśnie jest z upublicznianą, aczkolwiek mocno podlaną lukrem prywatnością, z fałszywymi uśmiechami i wystudiowanymi gestami, jakimi nierzadko raczą nas tzw. gwiazdy socialek. A wszystko to w imię lajków, kliknięć, zasięgów i wątpliwej sławy… Co istotne, brytyjska autorka sugestywnie oddała w swojej książce skrajne przywiązanie do mediów społecznościowych i spieniężania sztucznej codzienności na przykładzie vlogerki Lou, która bez oporów wciąga w to również nastoletnie córki – Connie oraz Islę.
Przedstawione na kartach utworu wydarzenia śledzimy z perspektywy młodszej z dziewczyn – Connie, będącej nie tylko główną bohaterką, ale i pierwszoosobową narratorką. Uczęszczającą do liceum protagonistkę od pewnego czasu męczy socialkowa mania matki, która każe jej m.in. ciągle nagrywać filmiki na vloga. Gdy więc rodzicielka wyjeżdża na dwa tygodnie z Islą, Connie dostaje szansę, by wreszcie odetchnąć. Niestety, stuprocentowy spokój okaże się kwestią iście problematyczną. I to nie tylko dlatego, że nastolatka ma przygotowywać nowe socialkowe rolki pod nieobecność Lou. Tajemniczy internauta zaczyna bowiem ochoczo komentować zdjęcia naszej panny i materiały jej matki, a co gorsza, w okolicy mają miejsce niebezpieczne incydenty, których ofiarami padają młode dziewczęta.
Formuła lżejszego, młodzieżowego thrillera idzie tu zatem w parze ze swego rodzaju opowieścią ku przestrodze, a takie połączenie rozrywki z przesłaniem wymaga docenienia. Jak już wyżej pisałam, autorka wzięła na warsztat bardzo aktualny temat, bo ciemne strony wystawiania siebie i swoich bliskich na pokaz w sieci. Rzecz, na którą zdecydowanie warto uczulać młodych ludzi. A i dorosłych też, skoro największą niefrasobliwość wykazuje w omawianej książce matka Connie. Lou, osobie od dawna wszak pełnoletniej, właściwie wisi to, że na udostępnianych materiałach widać rzeczy ułatwiające odnalezienie jej domu (ulice itp.). Sylwetka kobiety sprawia nawet wrażenie przerysowanej, lecz nadmienić zarazem trzeba, iż takie ekstremalne przypadki zdarzają się również w prawdziwym świecie.
Pod kwestię potencjalnych zagrożeń w sieci śmiało można podpiąć także zagadkową i nadgorliwą aktywność enigmatycznego komentatora. Wchodząc w interakcje z tym użytkownikiem, Connie jest po części zaniepokojona, acz jednocześnie nie odcina się od owego rozmówcy. Natasha Preston zdołała zaś przedstawić powyższy wątek w taki sposób, by nienachalnie zasygnalizować konieczność zachowania ostrożności wobec nieznajomych. Wprawdzie w dalszej części fabuły takowe przesłanie może się ździebko rozmywać przez pewien fabularny klocek, lecz na szczęście, nadal pozostaje w głowie.
I wreszcie alarmujące wypadki, których ofiarami są inne dziewczyny. Czy te przykre wydarzenia faktycznie mają związek z internetową działalnością Lou? Czy Connie grozi realne niebezpieczeństwo? Tak czy siak, od początku czuć, że vlogerski biznes matki naszej licealistki stawia na szali komfort głównej bohaterki i – poza swoistym ekshibicjonizmem – grozi poniesieniem poważniejszych konsekwencji. Wpierw te stricte thrillerowe akcenty funkcjonują raczej jako tło dla wiadomego przekazu, lecz im dalej, tym bardziej dają o sobie znać, zapewniając stosowną dawkę napięcia.
Postawę protagonistki w obliczu niepokojących komplikacji uważam za zgrabnie nakreśloną. To przecież młodziutka dziewczyna, pozostawiona przez własną matkę sama sobie i słusznie zdezorientowana. Nieufność oraz lęk, które podsycają sygnały zdradzające, że może być obserwowana, a nawet śledzona, całkiem wiarygodnie mieszają się u niej z odpychaniem pewnych podejrzeń. Za to lekkie rozczarowanie może przynieść sam finał, ponieważ, w moim odczuciu, poprowadzono go zbyt pospieszne, przez co, wbrew swojemu potencjałowi, nie wybrzmiewa w pełni, choć nie pozostawia odbiorcy obojętnym.
W ramach ciekawostki pozwolę sobie jeszcze napomknąć, że podczas lektury natkniemy się niekiedy na sieciowe komentarze i wymiany zdań w prywatnych konwersacjach. Wstawki te wyróżniono w małych ramkach, stylizowanych graficznie na pola z sieciowymi wypowiedziami (ewentualnie też SMS-owymi). To niby detale, ale pasują do utworu, którego kluczowym motywem jest Internet. Przyznam, że doceniam tego typu smaczki. Co więcej, obecność owych akcentów została satysfakcjonująco uzasadniona przez fabułę.
Słowem podsumowania, „Obsesja” spod pióra Natashy Preston to generalnie przyzwoity thriller w młodzieżowym wydaniu, lecz dorośli czytelnicy również mogą się tutaj odnaleźć, jeśli szukają niewymagającej i równocześnie starającej się coś przekazać lektury. Pozostając w kręgu literackiej rozrywki, książka ta celnie punktuje mroczne odcienie nadmiernego epatowania prywatnością w sieci, włącznie z przedstawianiem zafałszowanego jej obrazu. Czy to chodzi o taką grupę internetowych twórców, u których pogoń za dostarczaniem nowych treści, a także za licznymi reakcjami i łatwym zarobkiem, wykraczają daleko poza zdrowy rozsądek. Czy to w przypadku tego, że nieostrożne upublicznianie pewnych informacji może narazić kogoś na niebezpieczeństwo.
--------------------------------
Tytuł polski: Obsesja
Tytuł oryginalny: The Obsession
Autor: Natasha Preston
Wydawnictwo: Feeria Stories
Liczba stron: 320



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.