Egipskie piramidy to jedne z najważniejszych pamiątek po dawno minionych czasach, które od lat rozpalają wyobraźnię miłośników starożytności i przykuwają wzrok swoim majestatem. W uniwersum Stitcha los tych niezwykłych budowli stanie, niestety, pod znakiem zapytania, lecz popularny niebieski kosmita spróbuje zażegnać ów problem.
„Stitch. Podróże w czasie. Starożytny Egipt” to debiutancki tom mangowej serii o perypetiach tytułowego stworka, który zalicza się do najsłynniejszych bohaterów spod szyldu Disneya i po raz pierwszy pojawił się w kultowym filmie animowanym „Lilo & Stitch” z 2002 r. Wydawnictwo Egmont, odpowiedzialne za sprowadzenie cyklu na polski rynek, wypuściło zresztą wcześniej inną mangę z jego udziałem – trzyczęściową serię „Samuraj i Stitch” autorstwa Wady Hiroto.
Czasoprzestrzenne wojaże Stitcha, za których scenariuszem stoi Adriano Barone, a za ilustracjami Fabrizio Cosentino, mają zabierać odbiorców do różnych miejsc i epok. Egipska wyprawa w pierwszym tomie wynika z zasygnalizowanego na wstępie widma zagrożenia, jakie zawisa nad piramidami. A to przez podstępnego Chomika Vadera, który cofa się do państwa nad Nilem za panowania faraonów, by zastąpić owe konstrukcje klocamidami. Bynajmniej nie kieruje się on przy tym względami czysto estetycznymi, bowiem bryły o takim kształcie stanowią dla niego jeden z etapów ataku na Ziemię.
Stitch podąża natomiast tropem niemilca przy pomocy wehikułu czasu, trafiając do egipskiego miasta Memfis. Ale choć gra toczy się o wysoką stawkę, całość utrzymana jest w formie nieskomplikowanej i zakręconej komedii familijnej, co nie będzie zaskoczeniem dla młodocianych i dorosłych miłośników niebieskiego stworzonka. Humorystyczna konwencja zaprocentowała zaś różnymi zabawnymi sytuacjami, głównie z udziałem Stitcha, (np. muzyczne popisy protagonisty czy uznanie go za osobliwe lwiątko).
Mimo pewnej przewidywalności w obrębie fabuły, nie ukrywam, że manga ta sprawiła mi sporo frajdy. Fajnie było towarzyszyć lubianej przeze mnie postaci w starożytnym Egipcie, do którego również mam duży sentyment. Tym bardziej cieszy więc to, że monochromatyczna i bardzo przyjemna dla oka kreska nie żałuje odbiorcom kadrów podkreślających główne miejsce akcji komiksu. Czy to przez tamtejsze elementy architektury, czy to przez odzież niektórych postaci.
Staranne wykonanie – od strony wizualnej – cechuje również ekspresję i wygląd bohaterów, wśród których mamy zarówno starych znajomych z animowanych produkcji, jak też nowe twarze. A co do postaci na gruncie fabularnym, od razu zaznaczam, że wypadają odpowiednio wyraziście pod takowym względem. Wiadomo – gwiazdą jest Stitch, będący jedynym w swoim rodzaju miksem uroku, charyzmy, żywiołowości oraz niesforności. Z kolei Chomik Vader to słusznie irytujący typ niewielkiej postury i z megalomańskimi manierami.
Niemniej obok Stitcha, na szczególne wyróżnienie zasługuje sympatyczny Egipcjanin Isry, którego mentor – Imhotep – przeżywa ogromny kryzys twórczy. To zdolny młodzieniec o otwartym umyśle i pierwsza osoba, jaką niebieski kosmita spotyka po dokonaniu skoku w czasie. Między bohaterami szybko nawiązuje się nić porozumienia, a także poczucie wspólnej misji, gdyż Isry intensywnie pracuje nad nowym projektem architektonicznym, próbując zamaskować aktualną niemoc swego mistrza. Co istotne, obecność młodego mężczyzny czyni też przedstawioną historię opowieścią o inspirującej przyjaźni.
Ma ten Stitch szczęście do mang. Już wspomniana wcześniej trzytomowa seria z akcją osadzoną w dawnej Japonii trzymała solidny poziom, a „Podróże w czasie” również zanoszą się na warty uwagi cykl dla odbiorców w różnym wieku. Pierwsza jego odsłona, która przenosi czytelników do starożytnego Egiptu, stanowi wszak atrakcyjną wizytówkę dla całości. To przyjemna w odbiorze pozycja o ratowaniu piramid i całego świata oraz o przyjacielskiej współpracy. Do tego ładnie zilustrowana, co dodatkowo zachęca do sięgnięcia po kolejny tom.
-------------------------------------------------------------------
Tytuł polski: Stitch. Podróże w czasie. Starożytny Egipt
Tytuł oryginalny: Stitch in Time… in Ancient Egypt
Tom: 1 serii “Stitch. Podróże w czasie”
Scenariusz: Adriano Barone
Ilustracje: Fabrizio Cosentino
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 168




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.