niedziela, 25 października 2026

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #503

 

Jesienne świętowanie z nieboszczykiem, podróż tropem latarników z oddechem obłędu na karku, kosmiczna afera z udziałem pewnego kociarza i komunikacja zdalna jako klucz do udanej współpracy. Tak przedstawia się tematyka gier przygodowych, które mnie szczególnie zaciekawiły w ciągu kilku ostatnich dni.


Komputerowe entrée No Murders in Grimwick

Przygodówka No Murders in Grimwick ukazała się 21 października w wersji na komputery  z systemami Windows, Mac OS i Linux. To projekt, za którym stoi niezależne Bee and Boo Games i który – pod kątem fabularnym – jest propozycją z nurtu tzw. przytulnych kryminałów (cosy crimes). Co więcej, za sprawą jesiennych i dyniowych akcentów nadaje się w sam raz na październikowy czas, mimo że nie reprezentuje gatunku grozy. A o czym traktuje ten ręcznie rysowany point and click? Otóż zmierzymy się tutaj z zagadką morderstwa popełnionego w miejscowości Grimwick, gdzie trwa akurat lokalne święto żniw.

No Murders in Grimwick


Do wyżej wspomnianej mieściny przybędziemy służbowo, lecz nie jako policjant. Wcielimy się bowiem w dziennikarza, który przygotować ma relację z obchodów święta żniw. Jednakże czeka nas też zabawa w prywatnego detektywa, skoro zwłoki jednego z członków społeczności zostają wystawione na widok publiczny w trakcie konkursu dla strachów na wróble. Stąd będziemy przesłuchiwać ekscentrycznych podejrzanych, zbierać poszlaki, zgłębiać okoliczne sekrety i rozwiązywać zagadki inwentarzowe. Całość, której przejście powinno potrwać ok. 1-2 godzin, utrzymano w mroczno-dowcipnym klimacie. Steamową kartę produktu ulokowano pod tym adresem.

No Murders in Grimwick



Lighthouse of Madness na PC

Również 21 października zadebiutowała na pecetach przygodówka grozy Lighthouse of Madness, którą opracowało Flying Jack Studios. Ten inspirowany twórczością H.P. Lovecrafta horror przydziela graczowi rolę Doriana Cannona – speca od latarni morskich, do którego obowiązków należy naprawianie zabytkowych obiektów owego typu i instalowanie w nich nowych, autonomicznych systemów. Niemniej pewnego razu mężczyzna przyjmuje zlecenie wymagające też odszukania grupy latarników na wyspie Darenne. Na miejscu okazuje się, że z owym lądem jest coś mocno nie tak. Eksplorując niepokojącą wyspę, zajmiemy się zaś nie tylko zagadkami środowiskowymi i logicznymi, lecz także pilnowaniem stanu własnego umysłu. Steamową stronę gry znajdziemy pod owym odnośnikiem.

Lighthouse of Madness



Szykuje się trzecia gra o przygodach Scotta Whiskersa

Studio Fancy Factory zapowiedziało trzecią odsłonę komediowej serii point and clicków, której głównym i zarazem grywalnym bohaterem jest miłośnik kotów Scott Whiskers. Co istotne, Scott Whiskers: The Search for the Bad Twin, bo tak zatytułowano szykowaną na 2028 r. część, będzie różnić się od swoich poprzedniczek tym, że postawi na pixel artową grafikę. Grę można już dodawać do listy życzeń na platformie Steam, a na 2027 r. zaplanowano wypuszczenie dema i uruchomienie kampanii na Kickstarterze.

Scott Whiskers The Search for the Bad Twin


Scenariusz przygodówki wyśle protagonistę wyjątkowo daleko od domu, gdyż gdzieś poza naszą planetę. I to na dokładkę, jako więźnia pewnej rasy obcych. Podróż iście zaskakująca dla samego zainteresowanego, zwłaszcza że jeszcze niedawno smacznie spał po maratonie filmów science fiction. Mało tego, kosmici patrzą na Scotta krzywym okiem z powodu dobrze im znanego gagatka o takim samym wyglądzie, lecz o znacznie bardziej podłym charakterze. Warto nadmienić, że w grze pojawią się nawiązania do kultury geeków. No i pomimo faktu, że to kolejna część cyklu, fabuła nie będzie wymagać znajomości wcześniejszych części.

Scott Whiskers The Search for the Bad Twin



We Were Here Tomorrow na pecetach i konsolach

20 października to dzień premiery przygodowo-logicznego We Were Here Tomorrow, czyli nowej odsłony kooperacyjnego cyklu od Total Mayhem Games. Tym razem gracze przejmą kontrolę nad postaciami, które budzą się w enigmatycznym ośrodku badawczym. Pracownicy tejże placówki byli bliscy osiągnięcia przełomu w swoich badaniach, lecz nagle przepadli bez śladu. A jako że światu grozić ma ogromny kryzys, grywalni bohaterowie muszą dokończyć pracę owych naukowców, co pociąga za sobą konieczność wykonania rozmaitych zadań, komunikując się między sobą za pomocą krótkofalówek. Tradycyjnie dla serii, zabawa możliwa jest wyłącznie w trybie sieciowej kooperacji dla 2 osób z mikrofonami. Produkcja dostępna jest na komputerach PC (Steam) i konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.

We Were Here Tomorrow



1 komentarz:

System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.