wtorek, 9 czerwca 2026

"Cruella. Czerń, biel i czerwień", Hachi Ishie - recenzja

 

Cruella manga

Wśród aktorskich filmów spod szyldu Disneya, które stworzono w oparciu o animacje od tej słynnej amerykańskiej wytwórni, mamy nie tylko produkcje będące z grubsza wierne swym pierwowzorom. Znajdzie się też bowiem trochę takich obrazów, jakie obierają bardziej kreatywny kierunek. A do owej grupy zalicza się całkiem udana komedia kryminalna „Cruella” (2021) z wyśmienitą Emmą Stone w głównej i zarazem tytułowej roli. Manga „Cruella. Czerń, biel i czerwień”, którą miałam ostatnio okazję przeczytać, powstała zaś na podstawie tego filmu.


Jednotomowa publikacja, za którą stoi japońska autorka Hachi Ishie i która ukazała się w Polsce nakładem Egmontu, podąża podobną – pod pewnymi względami – drogą co filmowa propozycja z 2021 r. Obraz w reżyserii Craiga Gillespiego traktuje wszak o młodzieńczych latach postaci kojarzonej głównie z klasycznej animacji „101 dalmatyńczyków” z 1961 r., która, tak na marginesie, bazuje na książce dla dzieci o tym samym tytule i doczekała się aktorskiego remake’u już w latach 90. Z kolei manga – owszem – również bierze na warsztat młodość Cruelli, lecz bynajmniej nie kopiuje produkcji z Emmą Stone. W zamian uzupełnia ją o inne wydarzenia, rozwijając – na swój sposób – materiał źródłowy.

Cruella manga


Podczas lektury prześledzimy perypetie Estelli, czyli naszej Cruelli, która trzyma sztamę z dwoma rzezimieszkami – Horacym i Jasperem. Poczytamy tu choćby o modowej pasji głównej bohaterki, związanych z tym doświadczeniach, a także o swego rodzaju dwoistej naturze dziewczyny, drobnych złodziejskich akcjach na ulicach Londynu czy o próbach umknięcia przed policją. Z jednej strony, nie są to rzeczy, w kwestii istnienia których nie uświadamiał nas film. Z drugiej, przypominam, że Hachi Ishie skupiła uwagę na epizodach nie pochodzących z aktorskiej „Cruelli”. Ponadto autorka pokusiła się o kadry, w których protagonistka prowadzi wewnętrze dialogi ze swoim mrocznym alter ego. Owe wstawki są oszczędnie dawkowe, lecz zarazem wyraziście zaakcentowane, a tym samym dodające do przedstawionej historii nieco psychologicznego posmaku.


Akcja komiksu toczy się raczej niespiesznym rytmem, a fabuła nierzadko koncentruje się na odczuciach tytułowej bohaterki. Całość potrafi zaciekawić, zwłaszcza że Estella vel Cruella to charyzmatyczna indywidualistka. Z drugoplanowych postaci najbardziej w pamięć zapada natomiast pewna aspirująca projektantka mody – zamożna Emma, której ścieżki przetną się z główną bohaterką. Obie panie spędzą trochę czasu razem, co poniekąd posłużyło autorce za pretekst do swoistego porównania odmiennych metod modowej pracy. Cruella to wszak wulkan oryginalności, który kipi wyobraźnią i nie waha się przed pocięciem dopiero uszytej sukienki, by uczynić ją bardziej awangardową oraz oddającą jej wewnętrzne „ja”. Tymczasem dobrze ułożona Emma zaopatruje się w mnóstwo najlepszych narzędzi, materiałów i czasopism z rozmaitymi wzorami do inspiracji. Ale pomimo niezłego warsztatu krawieckiego, ta młoda kobieta ma duże problemy z wyzwoleniem własnej kreatywności.

Cruella manga


Choć „Czerń, biel i czerwień” jest mangą, nie czyta się jej od prawej do lewej strony, lecz od lewej do prawej na wzór zachodnich komiksów. Posiada jednak taką kolorystykę, jaką można regularnie spotkać w japońskich publikacjach tego rodzaju. Wizualna oprawa stawia zatem na monochromatyczną, czarno-białą paletę barw. Generalnie omawiana pozycja odznacza się staranną i estetyczną kreską, która nie aspiruje do komiksowej śmietanki graficznej, lecz wypada, według mnie, solidnie. A szczególnie doceniam m.in. nadanie twarzy Cruelli odpowiedniej zaciętości, dzięki czemu widać upór dziewczyny w dążeniu do celu itp.


Podsumowując, „Cruella. Czerń, biel i czerwień” autorstwa Hachi Ishie to interesujące uzupełnienie popularnego filmu z Emmą Stone. Wprawdzie przedstawiona historia toczy się spokojniejszym tempem niż aktorski obraz, lecz takowy rytm wynika z charakteru dominujących na kartach mangi wydarzeń, a także z pochylenia się nad przeżyciami tytułowej bohaterki. Taki fabularny kierunek plusuje również właśnie tym, że nie jest skompresowaną wersją scenariusza filmowego, lecz przybliża nowe dla fanów oryginału sceny.

Cruella manga




10 komentarzy:

  1. Fajna ciekawostka :) Filmu nie oglądałam, ale za młodu oglądałam oczywiście kreskówkę i... czytałam książkę. W sumie to czytała ją uczniom nasza wychowawczyni z podstawówki na zielonej szkole. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to można w sumie powiedzieć, że słuchałaś audiobooka bez prądu :D

      Usuń
  2. Cruella to ciekawa postać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Film z Emma Stone podobał mi się bardzo, więc chętnie sięgnę po ten komiks :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczytałbym sobie, ale komiksy drogie i szybko się kończą. Może poproszę na jakieś urodziny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej,,,, zapomniałam nawet, że mam ten film na liście do obejrzenia :-P Po komiks pewnie nie sięgnę, bo jakoś bardzo komiksowa nie jestem, choć doceniam pracę włożoną w powieści graficzne, ale film może w końcu obejrzę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.