Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Santa Montefiore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Santa Montefiore. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2017

"Paryska nieznajoma", Santa Montefiore - recenzja

Nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy – takie oto słowa można by częściowo odnieść do moich wrażeń po przeczytaniu „Paryskiej nieznajomej”. Bo o ile wpierw odczuwałam głównie znużenie, tak po zakończeniu lektury, nie powiem, bym zupełnie zmarnowała czas. Owszem, daleka jestem od zachwytów, ale po kolei.

Brytyjska pisarka Santa Montefiore zabiera czytelników na wizytę u rodu Framptonów, który przeżywa akurat trudne chwile i musi pogodzić się ze śmiercią zarządzającego majątkiem George’a. Mężczyzna nie był młodzieniaszkiem, lecz miał jeszcze wiele lat przed sobą, gdyby nie lawina. Zafascynowany jazdą na nartach, zginął robiąc to, co kochał. Niemniej tragiczny w skutkach wypadek nie oznacza, że postać George’a szybko zniknie z kart powieści. Jego niespodziewane odejście pełni funkcję motoru napędowego, który doprowadza do takiego a nie innego rozwoju wydarzeń. Mianowicie uroczystość pogrzebowa zostaje zakłócona przybyciem kogoś, kogo nieboszczyk znał, podczas gdy dla reszty rodziny istnienie tej osoby okazuje się ogromnym zaskoczeniem.