Gdyby Róża Krull wygrywała duże sumy w totka z taką częstotliwością, z jaką natyka się na trupy, mogłaby śmiało porzucić działalność zarobkową i do końca życia obijać się na tropikalnej wyspie w otoczeniu przystojnych kelnerów oraz masażystów. Jednakże bohaterka książek Alka Rogozińskiego z tego powodu nie płacze, bo kolejny nieboszczyk to wszak dla niej nowa ekscytująca okazja do zabawy w detektywa.



















