niedziela, 21 czerwca 2026

"Zosia i jej zoo. Pracowity bóbr", Amelia Cobb - recenzja

 

Zosia i jej zoo Pracowity bóbr

Kolejna odsłona serii „Zosia i jej zoo”, opatrzona tytułem „Pracowity bóbr”, przynosi młodym czytelnikom dokładnie to, za co polubili cykl spod pióra Amelii Cobb. Niezwykły ogród zoologiczny z kart książek owej pisarki znów wzbogaca się o nowego mieszkańca. Tym razem chodzi o bobrzego pracusia, którego roboty nie bez powodu zostaną w różny sposób odebrane przez inne postacie.


Autorka pisząca pod pseudonimem Amelia Cobb ponownie zaprasza dziecięce grono odbiorców do Azylu Zoologicznego, którego założycielem i szefem jest Horacy Faber, cioteczny dziadek głównej bohaterki serii – dziewczynki o imieniu Zosia. Starszy pan regularnie odbywa dalekie podróże i przywozi stamtąd potrzebujące pomocy zwierzęta. Bóbr Bartek to zaś najświeższy nabytek tego ośrodka, aczkolwiek w drodze jest jeszcze jedno stworzenie z owego gatunku – samiczka Beatka. I to właśnie perspektywa jej przybycia napędza bobrzego bohatera do wzmożonej pracy nad budową tamy, co staje się przyczyną paru komplikacji.


Wspomniana wcześniej Zosia, która dysponuje darem rozumienia mowy zwierząt, spróbuje z kolei nie tylko pomóc Bartkowi w ogólnej aklimatyzacji, lecz także naprawić zaistniałe zamieszanie. Bo pan bóbr jest jak taki remonciarz, który bez zastanowienia rzuca się w wir robót. Słowem, intensywne stawianie drewnianej tamy generuje chociażby dużo hałasu, przez co zwierzęta z sąsiednich zagród nawet w nocy nie mają spokoju. Bałaganu też będzie sporo, włącznie z potencjalnym zagrożeniem dla innych lokatorów Azylu. Bartkowe swawole nie zostały zatem przedstawione wyłącznie w celu wywołania subtelnego uśmiechu, lecz także po to, by przy okazji podkreślić związane z nimi ryzyko. Jednakże nie spoilerując, dodam, iż pojawienie się owego budowniczego przyniesie zarazem coś dobrego, zwłaszcza że mamy do czynienia z poczciwym zwierzakiem.

Zosia i jej zoo Pracowity bóbr


A szczególnie dobrym serduchem wykaże się jak zwykle Zosia, wykorzystując swój nietuzinkowy talent, by w pełni zrozumieć bieżące potrzeby lokatorów ogrodu zoologicznego. Generalnie książkowe postacie dają się tutaj lubić. No, może panem Nękalskim, nadzorcą Azylu, który jest z kolei takim miejscowym marudą ze skłonnością do regularnego krytykowania. Niemniej pomimo specyficznej osobowości, która, swoją drogą, nadaje mężczyźnie odpowiedniej wyrazistości, potrafi on przyznać się do ewentualnego błędu. Nie jest to więc nikczemny człowiek, lecz po prostu jegomość o trudnym charakterze.


„Pracowity bóbr” to przede wszystkim dziecięca literatura rozrywkowa dla smyków lubiących zwierzęta. Niedługa książka napisana lekkim i przystępnym językiem, który jednocześnie jest należycie obrazowy, choć w kwestiach wizualnych poniekąd mamy jeszcze dodatkową pomoc w postaci ilustracji Sophy Williams. Monochromatyczne obrazki w formie ołówkowych szkiców tradycyjnie zresztą cieszą wzrok naturalnym urokiem i estetycznym wykonaniem.


Wracając do samego tekstu, nie ukrywam, że jest tu dostrzegalna pewna schematyczność w stosunku do pozostałych tomików cyklu, tj. nowy lokator Azylu, pojedyncze ciekawostki na temat jego gatunku, proces aklimatyzacji takiego zwierzaka i rozwiązywanie napotkanych problemów. Ale też przyznać muszę, iż taka formuła wciąż dobrze się spisuje, będąc w stanie ukontentować docelową grupę czytelników. Podobnie jak w przypadku innych serii przeznaczonych dla szkrabów (np. „Na ratunek zwierzętom” Holly Webb).

Zosia i jej zoo Pracowity bóbr


Reasumując, „Pracowity bóbr” to sympatyczna historyjka dla małoletnich miłośników zwierząt. Perypetie tytułowego bohatera, dobrodusznej Zosi i pozostałych postaci stanowią udaną lekturę spod znaku literatury dla dzieci, odznaczając się nieskomplikowanym i przyjemnym w odbiorze stylem. Stąd młodocianych fanów cyklu zapewne ucieszy możliwość ponownego odwiedzenia lubianego przez nich miejsca, jakie to narodziło się w wyobraźni Amelii Cobb.



-------------------------------------------------------------------
Tytuł polski: Zosia i jej zoo. Pracowity bóbr
Tytuł oryginalny: Zoe’s Rescue Zoo. The Busy Beaver
Autor: Amelia Cobb
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba stron: 128

2 komentarze:

  1. Ten schemat z nowym zwierzakiem i kolejnym problemem może faktycznie wydawać się powtarzalny, ale mam wrażenie, że dla młodszego czytelnika to bardziej plus niż minus — bo daje poczucie znajomego świata. Zastanawiam się tylko, czy ten „pracowity bóbr” nie jest trochę zbyt… dorosło ogarnięty jak na dziecięcą bajkę? Bo z jednej strony fajnie, że pokazuje konsekwencje, hałas itd., ale z drugiej ciekawi mnie, czy dzieci bardziej widzą w tym zabawną historię, czy jednak coś w stylu „o, nie wolno tak robić”.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam "prawicowy bóbr"... Pora do spania :)

    OdpowiedzUsuń

System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.