„Halloween”, które ukazało się w ramach serii „Gigant poleca Special”, to zbiór 11 komiksowych historyjek z udziałem takich kultowych postaci spod szyldu wytwórni Disneya jak np. Myszka Miki, Kaczor Donald czy Sknerus McKwacz. W tym konkretnym przypadku perypetiom znanych bohaterów towarzyszą elementy mniej bądź bardziej kojarzące się z celebracją 31 października, a także z niesamowitymi zjawiskami. Co najważniejsze, przełożyło się to na sympatyczną lekturę.
Wiadomo, nie ma co oczekiwać od takiego typu publikacji przyprawiających o ciarki doznań. W końcu docelową grupą odbiorców są młodociani czytelnicy. Jednakże dorośli też powinni się nieźle bawić, jeśli mają sentyment do kreskówek lub po prostu lubią sięgać po różne historie dla dzieci. Przyznam, że sama niejeden raz uśmiechnęłam się śledząc kolejne przygody, jakie trafiły do omawianego zbioru. Bo to przede wszystkim lekkie komediowe opowiastki, co bynajmniej nie odbiera im racji bytu w kategorii październikowej rozrywki.
W związku z powyższym, pozwolę sobie przypomnieć, że halloweenowe przebieranki, wydarzenia itp. potrafią swoją barwnością radować niejedno serce. Wiele osób cieszy się na myśl o okolicznościowych dekoracjach czy możliwości przywdziania fajnego kostiumu. Tak jest chociażby w obecnej na kartach tego zbioru „Imprezie z wykopem”, która przydziela Donaldowi rolę eksperta od wszelakich eventów. Tytułowa zabawa, służąca przy okazji za pretekst do zwrócenia uwagi na komercyjne aspekty Halloween, wzbudza bowiem serdeczny entuzjazm wśród mieszkańców Kaczogrodu.
31 października kojarzony jest ponadto z porą duchów, które w różnoraki sposób dają o sobie znać w omawianej publikacji. Mamy wszak m.in. „Ducha w hotelu”, którego zagadkę próbują wyjaśnić Miki i Goofy, działając na prośbę stryja drugiego z protagonistów. Sprawa jest o tyle pilna, że to specyficzny ośrodek, bo w stylu retro również pod kątem dostępnych udogodnień. Zjawia się tam zatem dość wąskie grono gości, a co za tym idzie – lepiej, by ów hotel nie dorobił się łatki nawiedzonego, narażając jego dyrektora na dalsze zmniejszenie liczby klientów i widmo bankructwa. Natomiast „Umowa z duchem” dowcipnie traktuje o komplikacjach, jakie może przynieść tytułowe porozumienie, podczas gdy „Straszny dworek” rozbawia zaskakującym wyjaśnieniem pewnego duchowego problemu.
„Halloween” od „Giganta…” nie zapomina też o innego rodzaju niesamowitościach. Przykładowo, „Pora na potwora” bierze na warsztat legendę o stworze przybywającym co 1000 lat do Kaczogrodu. Z kolei „Zemsta faraona”, która wpierw jest trochę taką „Nocą w muzeum” z Donaldem, wykorzystuje motyw egipskiej mumii, by ewoluować w stronę fantastyczno-przygodowej komedii o podróży w czasie z intrygą o władzę do pakietu. Dla odmiany ledwie jednostronicowy „Nocny strach” jest zabawną miniaturą o koszmarach sennych czy raczej stresujących myślach, które utrudniają spokojne zaśnięcie, mimo że w gruncie rzeczy dotyczą czegoś zwyczajnego.
Jeśli miałabym wskazać ulubioną historię ze zbioru, mój głos poszedłby na wieńczące publikację „Opowieści strasznej treści”, w których ekscentryczny pewien milord zaprasza Sknerusa, Gladiusza i Babcię Kaczkę do swojej rezydencji na noc historii z dreszczykiem. Dorośli czytelnicy powinni tu docenić puszczenie oka w stronę klasyki literatury, a mianowicie słynnego spotkania w willi George’a Byrona nad Jeziorem Genewskim w 1816 r., uznawanego za czas narodzin horroru i fantastyki naukowej. Burzowa noc pod dachem milorda kupiła mnie też w komiksie ogólnym odwołaniem do formuły mrocznych opowieści przy ognisku, a także zróżnicowaniem poszczególnych prezentacji i ich wizualnym przedstawieniem.
Jak przystało na komiks ze stajni Disneya, ilustracje charakteryzują się przyjemną kreską. Pochwalić muszę, że przygotowane przez różnych twórców obrazki potrafią podkreślić istotne dla danych historii detale. Przykładowo, w kadrach ze skarbem czuć splendor, halloweenowe imprezy w obrazku to gwarne i barwne skupiska postaci, a panele ze staroegipskimi akcentami powinny ukontentować odbiorców zainteresowanych Krainą faraonów. Oszczędniej, pod kątem wizualnym, wypada jedynie „Duch w hotelu”, gdyż pomimo nasyconej kolorystyki, posiłkuje się skromną paletą barw i generalnie ascetycznym podejściem do detali. Ale paradoksalnie taki styl stosunkowo nieźle pasuje do retro klimatu tytułowego hotelu.
Podsumowując, „Halloween” z serii „Gigant poleca Special” to solidny zestaw komediowych historii, w których pojawiają się postacie znane z bajek Disneya i które zawierają motywy typowe dla fantastyki oraz opowieści z dreszczykiem, przyrządzone – co zrozumiałe – w lekkim wydaniu. Jak już pisałam, po lekturę sięgnęłam z konkretnymi oczekiwaniami, bo liczyłam na coś do odprężenia, dla uśmiechu, a także z akcentami pasującymi do ogólnego klimatu października. I nie zawiodłam się. A młodzi czytelnicy tym bardziej powinni być zadowoleni.




Jako dziecko uwielbiałem komiksy. A ten powyżej oczywiście sam bym przeczytał . Pozdrawiam Julito :-) .
OdpowiedzUsuńAle super propozycja dla dzieciaków. Sama chętnie bym przeczytała :-)
OdpowiedzUsuń