piątek, 30 października 2026

"Świat Smerfów. Smerfy i Halloween", Peyo - recenzja

 

Smerfy i Halloween

Halloweenowe celebracje, wycinanie dyń czy rozmaite przebieranki to rzeczy nieobce również kultowym Smerfom. Co istotne, nie tylko one mogą się wtedy dobrze bawić, lecz także zarówno mali, jak i duzi fani ich przygód. Komiks „Świat Smerfów. Smerfy i Halloween” jest tego dobitnym potwierdzeniem.


Pocieszne niebieskie ludziki, które zostały wymyślone przez belgijskiego grafika i autora komiksów Peyo, wciąż zasłużenie podbijają serca kolejnych pokoleń odbiorców. Czy to w swojej pierwotnej, komiksowej formie, czy za pośrednictwem animacji, gier video, maskotek lub innych gadżetów. Sama wciąż darzę te stworki ogromną sympatią, w efekcie czego nie wahałam się dodać omawianej publikacji do puli moich tegorocznych październikowych lektur.

Smerfy i Halloween


Gwoli ścisłości, „Smerfy i Halloween” to nie jedna, a kilka pomniejszych historii z udziałem tytułowych istot. Seria „Świat Smerfów”, w skład której wchodzi ten komiks, obejmuje zresztą zeszyty zawierające właśnie takie krótkie opowiastki. Zbiór, jaki miałam przyjemność ostatnio przeczytać, otwiera zaś typowo okolicznościowe „Halloween”. W smerfnym uniwersum nadszedł akurat wiadomy dzień, co posłużyło za wplecenie do fabuły takich jego symboli jak kostiumy, dynie czy zabawa „Cukierek albo psikus?”. Szczególnie skorzystają z tego najmłodsi członkowie niebieskiej społeczności – Smerfiki, dając upust swej dziecięcej radości i ochocie na żarty. Przy okazji spróbują też odegrać się na pewnej wiedźmie.


Prócz stricte halloweenowej historyjki, znajdziemy tu jeszcze cztery inne opowiastki, które generalnie wpisują się w motyw przewodni całego zeszytu. „Smerfy i duszki” zabiorą nas wszak do nawiedzonych ruin opactwa, gdzie zamieszania narobi łasy na skarb Gargamel – odwieczne nemezis smerfnej rasy. Ponadto odwiedzimy „Szkołę wróżek”, dokąd Smerfiki udadzą się na tymczasowe lekcje. Co więcej, placówka ta nie tylko pozwoli błękitnym maluchom usiąść w ławkach obok młodocianych adeptek magii, ale i da pretekst do żartobliwego przebrania się za duchy. Z kolei „Cień Smerfa Ucznia” dowcipnie opowiada o nadprzyrodzonym ryzyku związanym z eksperymentami laboratoryjnymi, a „Dom Tysiąca Luster” jest niczym lustrzane gabinety z lunaparków, mimo że Smerf Laluś doświadczy ubocznych skutków przekroczenia progów owej posesji.

Smerfy i Halloween


Jak widać, zawarte w zbiorze historyjki łączą odpowiednie zróżnicowanie z mniejszym bądź większym dopasowaniem do „straszdziernikowej” tematyki. Oczywiście z uwzględnieniem docelowego, dziecięcego grona odbiorców. Ale co równie ważne, komiks ten przypomina, za co kochamy Smerfy. Publikacja nie skąpi nam bowiem humorystycznych sytuacji i bezpretensjonalnego uroku, jakim odznaczają się niebieskie stworzenia. Smerfy to przecież takie istoty, które kupujemy w całości nawet, jeśli niektóre z nich mają jakieś wady. Warto przytoczyć tutaj Lalusia i jego nieustanny samozachwyt, przez który ów stworek śmieszy, ale w taki uroczy, serdeczny sposób.


Wizualna strona zeszytu także wzbudza zdecydowanie pozytywne odczucia, ale nie ma w tym nic dziwnego, skoro mowa o Smerfach. Bardzo ładna kreska, jaką charakteryzują się prace Peyo, od razu pojawia się w głowie czytelników, gdy pomyślą o tych kultowych ludzikach. Takie właśnie klasyczne ilustracje zdobią poszczególne kadry „Smerfów i Halloween”, ciesząc oczy starannym wykonaniem, dobrze uchwyconą dynamiką i oddaniem adekwatnej do bieżących sytuacji atmosfery. Stąd – przykładowo – od bawiących się Smerfików bije radość, a widok na Dwór Tysiąca Luster nocą ma w sobie coś tajemniczego.

Smerfy i Halloween


I tak oto nadeszła pora podsumowania, w ramach którego pozostaje mi przede wszystkim powtórzyć, że „Smerfy i Halloween” to gwarancja mile spędzonego czasu dla wszystkich sympatyków postaci wykreowanych przez Peyo. Tutejsze opowiastki angażują, poprawiają humor, a także zapewniają satysfakcjonujące doznania wizualne. Dodatkowy plus stanowi domieszka halloweenowych pierwiastków, acz nie zapominajmy jednocześnie, że fajna lektura obroni się w każdy czas.




-------------------------------------------------------------------
Tytuł polski: Świat Smerfów. Smerfy i Halloween
Tytuł oryginalny: L’Univers des Schtroumpfs - Tome 5 - Les Schtroumpfs fêtent Halloween
Tom: 5 serii „Świat Smerfów”
Autor: Peyo
Wydawnictwo: Story House Egmont
Liczba stron: 48

1 komentarz:

  1. Moja bajka z dzieciństwa. Stary koń ze mnie już, a pamiętam jak jako siedmiolatek do naszego domu kultury przyjechały smerfy - aktorzy i w samego Gargamela wcielił się aktor użyczający głosu właśnie Gargamelowi w wersji animowanej. Pozdrawiam Julito - zabiegany dzień, sprzątanie, zakupy i cmentarze. Sobota - wolne od Cmentarzy, wszystko już porobione i zawiezione. A teraz Halloween ;-) .

    OdpowiedzUsuń

System komentarzy, tak jak cały blog, funkcjonuje na platformie Blogger, gdzie stosowane są zasady polityki prywatności Google.