Gdybyśmy zapytali
grupę graczy, z jaką produkcją kojarzy im się mgła, wśród odpowiedzi zapewne
niejeden raz zostałaby wymieniona seria Silent Hill. Prawdopodobnie zabrakłoby
natomiast pozycji wydanej przez firmę Alawar, mimo że obnosi się z tym
zjawiskiem atmosferycznym w tytule. I to nie tylko dlatego, że casualowe gry
nie zyskują rozgłosu równego projektom głównego nurtu. Mgła jest bowiem jedną z
takich produkcji, która dostarcza raczej letnich emocji. A szkoda, bo nie można
jej odmówić pewnego potencjału.
Przedstawiona
w grze historia zaczyna się całkiem obiecująco. Susan Wild, którą pokierujemy w
trakcie zabawy, jedzie samochodem wraz z córką Rachel mało uczęszczaną trasą. Późna
godzina, nienajlepsza pogoda, a także inne, bardziej dobitne sygnały ostrzegają
odbiorców, że bohaterki może lada moment spotkać coś niezbyt miłego. I
faktycznie tak się staje – pani Wild wjeżdża na kolce rozciągnięte w poprzek
drogi, a następnie traci kontrolę nad pojazdem. Kiedy kobieta odzyskuje
przytomność, dociera do niej, że rozbite auto stanowi w tej chwili najmniejszy
problem. O ile Susan wyszła z wypadku bez większego uszczerbku na zdrowiu, tak
nie wiadomo co z Rachel, której nie ma nawet w pobliżu samochodu. Zdenerwowana
matka szybko wyrusza zatem na poszukiwania latorośli, docierając w końcu do
pewnego domostwa.