Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans paranormalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans paranormalny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2016

"Dziewczyna w czerwonej pelerynie", Sara Blakley-Cartwright - recenzja

Koniec przygody ze „Zmierzchem” nie oznaczał dla Catherine Hardwicke rozbratu z romansem paranomalnym. Co prawda amerykańska reżyserka sfilmowała tylko pierwszą część wampirzej sagi, lecz później przyszło jej nakręcić jeszcze inny obraz, który wykorzystuje tego rodzaju konwencję. Ową produkcją jest „Dziewczyna w czerwonej pelerynie” z Amandą Seyfried w głównej i zarazem tytułowej roli. Jednakże to nie film stanowi przedmiot niniejszego tekstu, a powieść, którą Sara Blakley-Cartwright napisała na bazie scenariusza Davida Lesliego Johnsona.

Z reguły ostrożnie podchodzę do lektur o takim filmowym rodowodzie. Powód? Po prostu kilka razy trochę się zraziłam, przeczytawszy pozycje, powstałe właśnie na podstawie scenariuszy. Może nie dlatego, że okazały się śmiertelnie nudne i męczące, ale przez to, że pachniały typowym skokiem na kasę. Krótkie, stworzone jakby na szybko… Ot, takie w sumie streszczenie, tyle że posiadające dialogi. Nieco inaczej przedstawia się sprawa „Dziewczyny w czerwonej pelerynie”, bo tym razem otrzymałam dłuższą powieść, acz żadne tam opasłe tomisko. Pomimo tego podejrzewam, że tu nadal mamy do czynienia z pewną próbą zbicia dodatkowego kapitału. I to nawet wtedy, jeśli w grę wchodziła także chęć wzbogacenia wykreowanego uniwersum. Wiadomo – komu spodoba się film, sięgnie po książkę i vice versa. Ja na przykład zaliczyłam najpierw seans w telewizji, a ten był wystarczająco przyjemny, by przy promocyjnej cenie skusić się na wersję papierową.

wtorek, 28 kwietnia 2015

"Córka żywiołu", Leigh Fallon - recenzja

Szał, jaki swego czasu rozpętał się wokół sagi „Zmierzch” autorstwa Stephenie Meyer, sprawił, że księgarnie zostały wprost zasypane paranormalnymi romansami, skierowanymi głównie do nastoletnich czytelniczek. „Córka żywiołu” idealnie wpisuje się w nurt takich książek, lecz mimo wszystko literacki debiut Leigh Fallon jest problematyczny w ocenie. I to nawet wtedy, jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie docelową grupę odbiorców.

Fabuła powieści przybliża nam losy szesnastoletniej Megan Rosenberg, która opuszcza Amerykę i przenosi się do nadmorskiego miasteczka Kinsale w Irlandii. Tak odległa przeprowadzka oznacza oczywiście konieczność zmiany szkoły, gdzie dziewczyna szybko zawiera nowe znajomości. Co ciekawe, już pierwszego dnia w irlandzkiej placówce Megan zauważa, że wpatruje się w nią pewien młodzian. Jest nim niejaki Adam DeRís, cieszący się opinią ciacha i jednocześnie dziwaka, który zachowuje dystans w stosunku do pozostałych uczniów. Na temat rodziny chłopaka krążą natomiast różne plotki o ich rzekomych związkach z magią. Wracając do głównej bohaterki, nastolatka ulega fascynacji tajemniczym młodzieńcem, i to  zanim w ogóle zaczną rozmawiać. Wkrótce wychodzi też na jaw, że chłopak odwzajemnia uczucia panny Rosenberg. Ponadto Megan przekonuje się, iż DeRísom rzeczywiście nieobcy jest świat zjawisk nadprzyrodzonych. Ona sama zresztą odkryje w sobie niezwykły dar…