Wind Gap jest
typowym niewielkim miasteczkiem, które ma swoje tajemnice. Własne sekrety
skrywa również Camille Preaker, główna bohaterka „Ostrych przedmiotów”.
Wszystkie te rzeczy łączy pewna wspólna cecha, a mianowicie to, że nie należą
do przyjemnych. Podobnie przedstawia się sprawa całej powieści Gillian Flynn.
Owszem, przedstawiona tu historia wciąga, lecz nie zalicza się do lekkich czytadeł,
przy których można się ot tak odprężyć. I w sumie na tym zapewne polegał plan
autorki, kiedy zasiadała do pisania swojego utworu.
Panna
Preaker wiedzie samotne życie w Chicago, gdzie pracuje jako reporterka gazety
„Daily Post”. Rodzinnym miastem kobiety jest zaś wspomniane na wstępie Wind
Gap, dokąd bynajmniej nie ma zamiaru wracać. Nie chce też myśleć ani o nim, ani
o żyjącej tam familii – matce, ojczymie oraz młodszej, przyrodniej siostrze. Od
pewnego czasu nie kontaktowała się zresztą z bliskimi nawet drogą telefoniczną.
Jednakże los, a w zasadzie Frank Curry, szef Camille, chce, by protagonistka pojechała
w dawno nieodwiedzane strony. Powód? Zabójstwo, którego ofiarą padła mała
dziewczynka, a także zniknięcie kolejnej nieletniej, co sugeruje, iż po Wind
Gap szwenda się seryjny morderca. Nietrudno zgadnąć, że takie wypadki stanowią iście
sensacyjny materiał i związaną z tym szansę na podbicie słupków sprzedaży.