Mimo że w
pierwszej „Krainie Lodu” Oaken był postacią z dalszego planu, dotąd bardzo
dobrze go pamiętam. A stało się tak dzięki jednemu ze szczególnie zabawnych
fragmentów tej – wyśmienitej wszak – animacji, kiedy to księżniczka Anna zawitała
do sklepu mężczyzny, trafiając tam krótko po niespodziewanym i nadprzyrodzonym ataku
srogiej zimy. Na kartach „Wynalazku Oakena” ów jegomość jest już dla odmiany
głównym bohaterem, co zresztą jasno podpowiada tytuł omawianej dziś książeczki.
Pozycja
ta należy do cyklu „Opowieści z Arendelle”, który to zawiera różne historie z
udziałem bohaterów disnejowskiego hitu. Jak zasygnalizowałam we wstępie,
„Wynalazek Oakena” pozwala nam zaś lepiej poznać tytułowego właściciela sklepu
wielobranżowego i sauny. Dowiemy się zatem, co ów protagonista lubi robić, a
także jak układają mu się stosunki z rodziną. Wszystko zostało przy tym ściśle powiązane,
gdyż Oaken jest nie tylko bardzo zżyty z liczną familią, lecz również wykorzystuje
wizyty krewnych do rozwijania swojej kreatywnej pasji. A cóż to za hobby tak
mocno absorbuje bohatera? Wymyślanie rozmaitych wynalazków, w czym mogą też
wykazać się jego bliscy. Facet organizuje bowiem zjazdy rodzinne, których największą
atrakcję stanowi konkurs dla wynalazców.