Komiksy z cyklu „Bajka na końcu świata” autorstwa Marcina Podolca zainteresowały mnie nie tylko przez swoją przynależność do nurtu postapo, ale i nieszablonowe reprezentowanie takich właśnie klimatów, bo skierowane głównie do małoletnich czytelników. Pierwsze dwa tomy dostarczyły mi zaś pozytywnych wrażeń, sprawiając, że polubiłam bohaterki serii – młodocianą Wiktorię oraz suczkę Bajkę. A po przeczytaniu następnych trzech części jeszcze bardziej wciągnęłam się w przygody protagonistek, które podróżują po zniszczonym świecie, by znaleźć rodziców dziewczynki. Swoje trzy grosze dołożyły do tego zwłaszcza „czwórka” i „piątka”. Ale po kolei, bowiem poniżej zamieściłam parę słów o niedawno przeczytanych przeze mnie odsłonach.


