Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans historyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans historyczny. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 marca 2020

"Ich obietnice", Tessa Dare - recenzja


Niewiasta, która w zalotnej pozie zdobi okładkę polskiego wydania książki Tessy Dare, nie pozostawia złudzeń, z czym mamy tutaj do czynienia. „Ich obietnice” to standardowe romansidło, aczkolwiek w tym konkretnym wypadku mowa o jego historycznej odmianie. Całkiem zatem możliwe, iż największe miłośniczki takowej konwencji będą generalnie zadowolone z lektury. A ci, którzy starają się omijać podobne pozycje z daleka, na pewno nie zmienią swojego nastawienia, jeżeli zechcieliby zrobić jednorazowy wyjątek od dotychczasowych zwyczajów czytelniczych, sięgając właśnie po ów utwór.

Co istotne, amerykańska pisarka konstruuje swoją opowieść na bazie motywu rodem z „Pięknej i Bestii”. Odpowiednikiem Pięknej jest doświadczona przez los Emma Gladstone, która musi zarabiać na własne utrzymanie, trudniąc się krawieckim fachem. Funkcję Bestii pełni zaś zgorzkniały książę Ashbury. Blizny, które przywiózł do domu jako pamiątkę z wojny, wywołały też bowiem głębokie rany na jego duszy. Ash najchętniej na stałe zaszyłby się sam w czterech ścianach, lecz – wiedziony poczuciem obowiązku – szuka żony, która urodziłaby mu dziecko, gwarantując przedłużenie rodu. Miał już zresztą narzeczoną, tylko że ostatecznie nic z tego nie wyszło. Za to została suknia ślubna, którą uszyła Emma i za którą młoda krawcowa żąda od księcia zapłaty. Arystokrata proponuje jednak pannie Gladstone układ, by pobrali się według ustalonych warunków.

niedziela, 2 lipca 2017

"Anioł", Jude Deveraux - recenzja

Motyw kochanków ze zwaśnionych rodów to samograj, który napędził niejedną historię, acz najczęściej mówi się o nim w kontekście „Romea i Julii” Williama Szekspira. Jednak nawet najbardziej popularny i chwytliwy pomysł nie zawsze musi zaprocentować sukcesem, nie wspominając o tym, że mało kto potrafi stworzyć prawdziwe arcydzieło. Już przed rozpoczęciem lektury wiedziałam zatem, iż „Anioł” Jude Deveraux nie aspiruje do miana wybitnej literatury. Ale i tak pozostaje odpowiedź na pytanie, jak problematyczna miłość wypadła u amerykańskiej autorki. Bo przecież mogło wyjść całkiem dobrze w kategorii czystej rozrywki, mocno średnio albo wręcz koszmarnie źle.

Choć „Anioł” to czwarty tom „Sagi rodu Montgomerych”, a wcześniejsze części mnie ominęły, bardzo szybko odnalazłam się w opisywanych wydarzeniach. Należy tutaj odwołać się do specyfiki takich serii, reprezentujących de facto gatunek romansu historycznego. Otóż poszczególne odsłony zazwyczaj biorą na celownik kolejnych członków danej familii lub innych osób z jej otoczenia, a fabuła każdej książki przybliża parę bohaterów, których godzi strzała amora. Jeśli nie jest to akurat pierwszy tom, nie unikniemy oczywiście mniejszych bądź większych odniesień do poprzedników, na czele z ostatecznym rozwiązaniem pewnych perypetii sercowych. Co najistotniejsze, tego typu tytuły bronią się w kategorii samodzielnej całości, a i finał amorów przewidzieć nietrudno. Niemniej twórcom romansów historycznych z reguły nie chodzi o zaskakiwanie odbiorców niespodziewanymi zakończeniami. Bardziej liczą się za to takie czynniki jak sprawny sposób opowiadania, emocje targające protagonistami, łącząca ich chemia oraz klimat dawnych czasów.

środa, 7 stycznia 2015

"Tajemnicza kobieta", Victoria Holt - recenzja



Z twórczością Victorii Holt po raz pierwszy zetknęłam się kilka lat temu dzięki mamie, która poleciła mi lekturę „Dworu na wrzosowisku”. Zachęcona opinią rodzicielki, postanowiłam sięgnąć po tę powieść, zwłaszcza że nie stronię od romantycznych historii z akcją osadzoną w przeszłości, a także z tajemnicami w tle. Pozytywne wrażenia, jakie pozostawiła po sobie owa książka, sprawiły, iż moja przygoda z literaturą pani Holt nie zakończyła się na jednym tytule. Po „Dworze…” przyszła pora m.in. na „Ruchome piaski”, „Dom tysiąca latarni”, „Legendę o siódmej dziewicy”, a w ostatnim czasie na „Tajemniczą kobietę”.

Fabuła powieści przenosi czytelników do drugiej połowy XIX wieku i pozwala prześledzić losy niejakiej Anny Brett. Chociaż główna bohaterka nie przymiera głodem, życie nie szczędzi jej przykrych komplikacji. Najmniej zawirowań zaznała we wczesnym dzieciństwie, spędzonym wraz z rodzicami w Indiach. Co prawda służący w wojsku ojciec przynosił mundurowe nawyki do domu, lecz Anna bardzo dobrze rozumiała się za to z matką, którą ceniła za żywiołową osobowość i urodę. Później jednak musiała zamieszkać u ciotki Charlotte w Anglii, by zdobyć tam odpowiednie wykształcenie. Mimo że dziewczyna przyzwyczaiła się do nowych warunków, wyczekiwała końca swojej edukacji, gdyż zgodnie z obietnicą rodziców miała wtedy wrócić do Indii. Niestety, plany te rozpadają się niczym domek z kart…