Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BA Paris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BA Paris. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 marca 2025

"Dylemat", B.A. Paris - recenzja

 


Pisarka B.A. Paris ma na swoim koncie m.in. wyśmienity thriller psychologiczny „Za zamkniętymi drzwiami”, za sprawą którego podbiła serca wielu czytelników.  A czy jej „Dylemat” również jest wartą uwagi książką? Cóż, to zdecydowanie słabszy kaliber. Nie znajdziecie tutaj dreszczowca ani wciągającej jak magnes historii, mimo że powieść ta posiada pewne plusy.

środa, 8 stycznia 2020

"Pozwól mi wrócić", B.A. Paris - recenzja


„Pozwól mi wrócić” nie błyszczy tak jak pierwszorzędne „Za zamkniętymi drzwiami”, od którego rozpoczęłam swoją czytelniczą przygodę z piórem B.A. Paris. Pod pewnymi względami wypada też słabiej od „Na skraju załamania”, solidnego następcy wyśmienitego debiutu. Mimo to kolejna książka w dorobku pani Paris z niezłym skutkiem przekonuje, że ta brytyjska pisarka wciąż potrafi opowiadać nam historie w konwencji thrillera psychologicznego.

Tym, co od razu wyróżnia „Pozwól mi wrócić” na tle dwóch poprzednich powieści autorki, jest uczynienie pierwszoosobowym narratorem mężczyzny, acz na dalszym etapie fabuły nie brak również rozdziałów przedstawionych z kobiecej perspektywy. Jednakże to ów jegomość jest tutaj głównym bohaterem. Finn McQuaid, bo tak nazywa się nasz protagonista, zapałał niegdyś gorącym i odwzajemnionym uczuciem do niejakiej Layli Gray. Niestety, wyjazd zakochanych do Francji miał tragiczny finał w postaci tajemniczego zniknięcia dziewczyny. 12 lat później, kiedy to rozgrywa się właściwa akcja utworu, pan McQuaid wiedzie zaś życie u boku kobiety o imieniu Ellen. Wprawdzie nad obojgiem wisi swoiste widmo Layli, zwłaszcza iż obecna partnerka Finna to siostra jego dawnej miłości, ale facet stara się ułożyć sobie wszystko od nowa. Tyle że ostatnio zaczyna być z tym trudniej przez różne dziwne sygnały. A to ponoć gdzieś nagle zauważono zaginioną, a to ktoś podrzuca bohaterowi matrioszki i wysyła mu zagadkowe maile. Inną komplikacją, która także nie wpływa dobrze na samopoczucie nieboraka, jest dodatkowo fakt, iż przed laty przemilczał co nieco na temat swoich francuskich wakacji.

środa, 6 marca 2019

"Na skraju załamania", B.A. Paris - recenzja


B.A. Paris wysoko ustawiła sobie poprzeczkę, serwując czytelnikom wyśmienitą powieść pt. „Za zamkniętymi drzwiami”. I choć następna książka tej autorki, czyli „Na skraju załamania”, nie przeskoczyła swojej poprzedniczki ani nie wypada równie koncertowo, nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z solidną literaturą rozrywkową. Pisarka pokazała zatem, że nie zatraciła drygu do tworzenia angażujących thrillerów psychologicznych.

Centralną postacią omawianego utworu jest Cass Anderson, z zawodu nauczycielka. Przedstawiona tu historia nie traktuje jednak o ciemnych stronach życia pedagoga, zwłaszcza że protagonistkę poznajemy tuż przed rozpoczęciem wakacji. Nietrudno przy tym zgadnąć, iż głównej bohaterce nie będzie też dane spokojne zregenerowanie sił w czasie wolnym od pracy. Wręcz przeciwnie, jej nerwy zostaną wystawione na nie byle jaką próbę. A to przede wszystkim przez pewną niefortunną decyzję, którą nieboraczka podejmuje w trakcie powrotu z koleżeńskiego spotkania. Chęć szybszego dotarcia do domu, późna pora, ulewa i utrudniające przejazd auta sprawiają, że Cass wybiera wtedy leśną drogę na skróty. Tam zaś widzi zaparkowany samochód z jakąś kobietą w środku, lecz ostatecznie postanawia nadto się nie mieszać i jedzie dalej.

wtorek, 5 lutego 2019

"Za zamkniętymi drzwiami", B.A. Paris - recenzja


B.A. Paris z wirtuozerskim przytupem wkroczyła na literacki rynek i zasłużenie podbiła listy bestsellerów, tworząc pierwszorzędny thriller psychologiczny. „Za zamkniętymi drzwiami” to bowiem trzymająca w napięciu historia pewnego małżeństwa, które, pod płaszczykiem stuprocentowej idylli, skrywa zdecydowanie mniej przyjemne sprawy.

Już otwierające powieść zdanie zdradza, że pod dachem państwa Angel może być coś nie w porządku. Niby akurat nie stało się nic szczególnego, lecz pani domu – Grace – odczuwa niepokój, próbując nie okazywać prawdziwych emocji na zewnątrz. Czytelnicy dostają zaś dokładny wgląd w jej myśli, a to dzięki pierwszoosobowej narracji, prowadzonej z perspektywy tej kobiety. Autorka nie omieszkuje też podrzucać innych sygnałów, jakie mają wzmagać czujność i świadomość odbiorców odnośnie do sytuacji protagonistki. Co istotne, robi to na tle obrazka o odmiennym charakterze, kiedy Grace i jej mąż Jack przyjmują gości. Ludzie widzą wszak małżonków jako istne papużki nierozłączki oraz dwie połówki jabłka, które świetnie się uzupełniają. On – szarmancki, piękny i bogaty prawnik, pracujący na utrzymanie rodziny. Ona – elegancka gospodyni, której tylko pozazdrościć takiego szczęścia.