niedziela, 23 lipca 2017

The Lion's Song: Episode 4 - Closure (PC) - recenzja



Każda podróż ma swój kres i nie inaczej jest z trasą pociągu, którym jadą bohaterowie czwartego epizodu The Lion’s Song. Dotyczy to też poniekąd samej gry, bo najnowszy odcinek stanowi jednocześnie zwieńczenie serii, jak zresztą słusznie sugeruje jego nazwa – Closure (w polskim tłumaczeniu „Zamknięcie” lub „Zakończenie”). Niczym pasażerowie kolei, którzy zmierzają ku określonemu celowi, miłośnicy niezależnej produkcji docierają właśnie do ostatniego przystanku tej wyprawy, zapoczątkowanej przez ubiegłoroczną premierę pierwszego rozdziału. Rok po debiucie przyszła pora na finał, a w nim wiedeńskie studio Mi’pu’mi Games pokazuje, iż umie tworzyć nie tylko angażujące opowieści, lecz również pożegnania z klasą.

czwartek, 20 lipca 2017

Tiny Tales: Serce Lasu (PC) - recenzja



Zabierając się za Tiny Tales: Serce Lasu, przypomniałam sobie o innej grze HOPA – Królewskich Opowieściach 2: Mistrzyni Alchemii. I to nie tylko dlatego, że w przypadku obu tytułów producentem jest serbskie studio Brave Giant, a wydawcą katowickie Artifex Mundi. Druga część Królewskich Opowieści pozwalała bowiem okazjonalnie spojrzeć na świat oczami mniejszych niż główna bohaterka istot, co stawało się możliwe po wypiciu specjalnych mikstur i skutkowało pomysłowymi urozmaiceniami w obrębie scenerii. Tiny Tales każe nam dla odmiany non stop wędrować po miejscach, które ukryte są przed wzrokiem zwykłych śmiertelników, nie wymagając przy tym płukania gardła.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #58


Kilka minionych dni dało mi nieco wytchnienia pod kątem pogody, acz z lekkim niepokojem wypatruję najbliższej przyszłości, wystraszona troszkę prognozami, które zapowiedziały powrót upałów. Grom mniej bądź bardziej przygodowym dobrze się na szczęście wiedzie, bo ciekawych wieści z branży nie brakowało, w tym m.in. o baśniowej wędrówce wśród traw, zgubnych skutkach naukowych eksperymentów i o gołym facecie na więziennej pryczy…


Premiera Tiny Tales
Lada moment, a konkretnie 20 lipca, wydawnicze portfolio polskiego Artifex Mundi wzbogaci się o nową casualową produkcję, która żeni klasyczne przygodówki ze scenami typu hidden object. Owym tytułem jest Tiny Tales: Serce Lasu (Tiny Tales: Heart of the Forest w angielskiej wersji językowej). Gra trafi na Steama i do sklepów z aplikacjami dla sprzętu mobilnego, a za jej opracowanie odpowiada serbski deweloper Brave Giant. To znane fanom HOPEK studio, gdyż na swoim twórczym koncie ma dla przykładu takie pozycje jak Upiorne Akta: Oblicze Zbrodni (Ghost Files: The Face of Guilt) czy serię Królewskie Opowieści (Queen’s Quest).

sobota, 15 lipca 2017

"Delfin Plum" - recenzja

„Delfin Plum” w reżyserii Eduarda Schuldta to animowana ekranizacja książki Sergia Bambarena pt. „Delfin. Opowieść o marzycielu”. Literackiego pierwowzoru nie czytałam, więc nie mogę wyrazić własnej opinii na jego temat. Niemniej o ile oryginał cieszy się sławą światowego bestsellera, tak filmowej wersji z pewnością nie grozi załapanie się do klasyki animacji. A słowa te pisze osoba, która, pomimo bycia dorosłą, ani myśli odmawiać sobie oglądania co jakiś czas produkcji dla młodszych widzów. Oczywiście poza pozycjami stricte dla maluchów, bo na bajeczki typu „Teletubisie” również dzieciaki robią się dość szybko za stare.

Tytułowy Plum wiedzie spokojną, acz nudną egzystencję w lagunie wraz z pozostałymi delfinami. Niestety, główny bohater czuje się niczym outsider i faktycznie odstaje od pobratymców, a to dlatego, że ma głowę pełną marzeń. Reszta stada żyje natomiast pod dyktando ustalonych reguł, które – choć pomagają unikać zagrożeń – sprawiają, że pływająca społeczność koncentruje się jedynie na zdobywaniu pożywienia, zamiast snuć jakiekolwiek rozważania o przygodach czy innych śmiałych przedsięwzięciach. Pomijając okazjonalne, drobne szaleństwa, Plum może i nadal motałby się w takiej stagnacji, gdyby nie spotkanie z wielką płaszczką. Ta pełni bowiem funkcję kluczowego czynnika, który popycha sympatycznego młodzieńca do działania na zasadzie „raz kozie śmierć”. Kiedy zatem płaszczka zasugeruje bycie sobą i pójście za głosem serca, delfinek opuści bezpieczną przystań, by wyruszyć ku nieznanemu.

środa, 12 lipca 2017

5 nowych tytułów w wydawniczej ofercie Fat Dog Games


Polska firma Fat Dog Games nie zwalnia tempa, czyniąc nieustanne starania na rzecz poszerzenia swego katalogu o kolejne niezależne produkcje, które reprezentują różne gatunki gier. Co ważne, rodzimy zespół dobrze sobie radzi na tym polu, a potwierdza to choćby opublikowana niedawno lista pięciu tytułów, jakie ukażą się pod jego wydawniczymi skrzydłami.


wtorek, 11 lipca 2017

Fallen Legion w atrakcyjnym preorderze



Fallen Legion: Sins of an Empire, z którym już od 18 lipca będą mogli zapoznać się amerykańscy użytkownicy konsol PS4, a od 25 lipca Europejczycy, kusi graczy przedpremierowymi zamówieniami. Kto bowiem skorzysta z takiej oferty, dostanie atrakcyjny bonus w postaci darmowego Fallen Legion: Flames of Rebellion na handhelda PS Vita. Tak oto zakupimy dwie produkcje w cenie jednej!

poniedziałek, 10 lipca 2017

"Dolina umarłych", Tess Gerritsen - recenzja

Wśród współczesnych powieści nie brak popularnych serii z pogranicza thrillera, sensacji, a także kryminału. Jeffery’emu Deaverowi zawdzięczamy dla przykładu książki o Lincolnie Rhyme i Amelii Saschs, podczas gdy Lee Child regularnie tworzy kolejne historie, których bohaterem jest Jack Reacher. Portfolio Tess Gerritsen obejmuje zaś m.in. cykl o pracującej w bostońskiej policji detektyw Jane Rizzoli oraz sądowym patologu – dr Maurze Isles. Po przeczytaniu wyśmienitej „Doliny umarłych”, w której występują obie panie, wiem, że powinnam czym prędzej nadrobić zaległości i sięgnąć po pozostałe tytuły z ich udziałem.

W omawianej odsłonie cyklu Maura udaje się do Wyoming na konferencję patologów, gdzie spotyka Douga Comleya, dawnego znajomego z lat studenckich. Towarzyska pogawędka uświadamia kobiecie, że jest zbyt poważna i nadto stara się kontrolować. Gdy więc pan Comley proponuje wspólną wycieczkę do górskiego schroniska wraz z jego córką oraz przyjaciółmi, dr Isles przystaje na pomysł dołączenia do grupy. Dla protagonistki to nie tyle szansa na ogólne wyluzowanie, co złapanie chwili oddechu od własnych zmartwień, zwłaszcza iż tkwi w kłopotliwym romansie z niejakim Danielem. Doug emanuje natomiast optymistycznym i żywiołowym nastawieniem, dostrzegając pozytywne aspekty nawet przy takich rzeczach jak popełnianie błędów czy niespodziewane komplikacje. Jego słowa okażą się jednak złowieszczym proroctwem w odniesieniu do dalszego toku fabuły, bo przecież coś musi pójść mocno nie tak.