czwartek, 24 listopada 2016

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #29


Ostatnie dni były dla mnie dość ciężkie pod względami zdrowotnymi. Najpierw znowu przeziębienie, które wprawdzie szybko odegnałam, lecz potem musiałam biegać do gabinetu stomatologicznego. Wkradła się w międzyczasie nieprzespana noc, chodzę niczym zombie, acz teraz mam się już nieco lepiej. No i jak widać, zawodnik ze mnie wystarczająco twardy, by pamiętać o nowym odcinku przeglądu wieści na temat gier przygodowych.


Clockwork Tales: Of Glass and Ink wkracza na PS4
Dopiero co pisałam, że Enigmatis 2 rusza na podbój Xboxa One, a już kolejna gra od Artifex Mundi szykuje się do konsolowego wejścia. Tym razem mowa jednak o PlayStation 4, którego posiadacze dostaną wkrótce szansę na to, by odpalić na swoim sprzęcie Clockwork Tales: Of Glass and Ink. Produkcja jest drugim – po Nightmares from the Deep: The Cursed Heart – tytułem, jaki rodzime studio wypuszcza na platformę firmy Sony. Prócz obsługi przy użyciu gamepada Dualshock, Clockwork Tales zaoferuje odbiorcom możliwość zdalnej gry na przenośnej konsolce PS Vita, a także wsparcie dla PlayStation 4 Pro, co pozwoli bawić się w rozdzielczości 4K. Premiera nastąpi 29 listopada.

Clockwork Tales: Of Glass and Ink jest produkcją HOPA, osadzoną w zimowo-steampunkowej scenerii. Podczas rozgrywki pokierujemy poczynaniami tajnej agentki Ewangeliny Glass, która udaje się do górskiego miasteczka w mroźnej Gottlandii. Cel podróży? Przede wszystkim uratowanie swojego przyjaciela i mentora – dr Ambrożego Inka – z rąk Gerharda Barbera, podstępnego Generała Inżyniera Gotlandii. Przy okazji kobieta spróbuje też zneutralizować wszelkie zagrożenia, jakie niosą ze sobą knowania niemilca. Co ważne, nie pozostanie zupełnie osamotniona na placu boju, ponieważ przy pokonywaniu niektórych przeszkód pomoże jej mechaniczny kruk o imieniu Mateusz.



Behind the Memory – wędrówka tropem bolesnych wspomnień
Behind the Memory, którego tworzeniem zajmuje się studio GuraShop z Madrytu, to pierwszoosobowa gra eksploracyjna, kładąca silny nacisk na warstwę narracyjną. Deweloperzy bynajmniej nie zamierzają poprzestać na opracowaniu zwyczajnego symulatora chodzenia, w zamian ubarwiając tę formułę wyrazistym połączeniem emocjonalnej fabuły z filmową estetyką. Wcielimy się w niejakiego Hectora, który powraca do domu po wielu latach prób ucieczki od przeszłości. Istotą rozgrywki będzie więc odkrywanie mrocznych sekretów z życia głównego bohatera, czego dokonamy poprzez eksplorację środowiska. Zdobyte w ten sposób informacje wykorzystamy do zrekonstruowania minionych wydarzeń.

Jednokrotne zaliczenie hiszpańskiej produkcji nie potrwa długo, bo około 1-1,5 godziny w zależności od stopnia naszego zaangażowania przy badaniu otoczenia i odsłanianiu tajemnic protagonisty. Niemniej Behind the Memory broni się potencjalnym replayablity, a do ponownego przechodzenia tego tytułu zachęcić ma perspektywa zobaczenia innego finału. Jako że twórcy wspominają o wielu zakończeniach, można spokojnie założyć, że otrzymamy więcej niż 2 warianty. Poza tym, wydaje mi się, że nawet taka pojedyncza, krótka sesja potrafi dostarczyć satysfakcji, o ile propozycja autorstwa GuraShop całościowo będzie trzymać solidny poziom. W każdym razie, chętnie zarezerwuję dla niej wolny wieczór, kiedy ujrzy światło dzienne. Póki co madrycka ekipa ubiega się o przychylne głosy w ramach programu Steam Greenlight. Edit: Od 26 listopada Behind the Memory jest już do kupienia, tyle że na platformie itch.io. Na steamową premierę musimy oczywiście poczekać do uzyskania "zielonego światła".



The Lion’s Song – premiera drugiego epizodu
W poprzednim wydaniu przeglądu wyraziłam nadzieję, że obietnica, jaką złożyło niedawno wiedeńskie studio Mi’Pu’Ni Games, znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości. Chodziło o rychłe wypuszczenie Anthology, czyli drugiego odcinka pixel artowej przygodówki The Lion’s Song. Dlatego donoszę, iż sprzedażowy debiut tego rozdziału stał się już faktem dokonanym. Od 21 listopada można bowiem powrócić do skąpanej w sepii Austrii z początku XX wieku, przy czym nowy epizod zakupimy na Steamie oddzielnie lub w postaci przepustki sezonowej, obejmującej również przyszłe odcinki. A jeśli ktoś chciałby dopiero zaprzyjaźnić się z tą grą, przypominam, że pierwsza część jest dostępna za darmo.



Blackwood Crossing – nowy materiał video
Blackwood Crossing autorstwa brytyjskiego PaperSeven jest jedną z produkcji, na które zwróciłam szczególną uwagę podczas śledzenia wieści z targów Gamescom 2016. Ta pierwszoosobowa, narracyjna gra przygodowa z miejsca kupiła mnie magicznym urokiem, oferowanym nie tylko przez śliczną grafikę w 3D. Swoje trzy grosze powinna dołożyć też fabuła, która opowiedzieć ma niezwykłą i skłaniającą do refleksji historię dwóch sierot – nastoletniej Scarlett oraz jej młodszego brata o imieniu Finn. Czy ów tytuł okaże się rzeczywiście głębokim przeżyciem? Dokładną odpowiedź poznamy najwcześniej na początku 2017 roku, gdyż na ten okres ustalono premierę gry (PC, XBO, PS4). W ostatnim czasie wypuszczono zaś do sieci fragment gameplayu z komentarzem. Opublikowany przez deweloperów filmik do obejrzenia poniżej.



Saucer-Like – oldschool z artystycznym sznytem
Saucer-Like, którego premiery powinniśmy spodziewać się w pierwszym kwartale 2017 roku, ma być tradycyjnym point and clickiem z wyraźnym artystycznym zacięciem, przejawiającym się poprzez specyficzną, ręcznie rysowaną oprawę wizualną oraz niebanalny scenariusz. Fabuła produkcji przeniesie odbiorców do średniowiecznej Japonii, gdzie na przykładzie losów pewnego chłopca prześledzimy opowieść o roli jednostki w społeczeństwie. Yanagi, bo tak ma na imię ów młodzieniec, zostanie postawiony przez poważnym i nieodwracalnym życiowym wyborem. Od tego zależeć będzie jego przyszłość w klanie – albo zjednoczy się z grupą, albo definitywnie się odetnie. Co ciekawe, reszta społeczności staje wtedy przed podobną decyzją. Słowem: szykuje się coś w sam raz dla fanów ambitniejszych pozycji. Zaintrygowani? Jeśli tak, tym bardziej warto pomóc twórcom w uzyskaniu „zielonego światełka” na Steamie, a głosować można tutaj.



TWD od Telltale – żywe trupy pod choinką
Trzeci sezon The Walking Dead od Telltale Games miał ponoć wystartować w listopadzie, ale ostatecznie trzeba uzbroić się w cierpliwość i odczekać około miesiąca dłużej. Deweloperzy ogłosili oficjalną datę premiery pierwszego epizodu (A New Frontier), a została ona ustalona na 20 grudnia, co czyni zombiaczki dobrą propozycją na spędzenie tegorocznych świąt. Gra zawita na komputery PC, konsole obecnej (PS4, XBO) i minionej generacji (PS3, X360), a także na urządzenia z systemami iOS oraz Android. Powyższa informacja dotyczy cyfrowej edycji produkcji, natomiast 7 lutego 2017 roku do sprzedaży trafi wydanie pudełkowe w wersjach na PS4 i XBO. W opakowaniu znajdziemy płytę ze specjalną przepustką sezonową, a konkretnie pierwszym z pięciu odcinków trzeciej serii, wraz z prawem do pobrania kolejnych jak tylko staną się dostępne. Oprócz tego, studio poinformowało, że 1 grudnia na gali The Game Awards zostanie pokazany obszerny fragment gameplayu.

2 komentarze:

  1. ciekawe propozycje, aczkolwiek zagram chyba tylko w The Walking Dead, ale pewnie dopiero jak wyjdą wszystkie odcinki bo oszaleje jak będę musiał znowu czekać po cliffhangerach przez dwa-trzy miesiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. :) Sama generalnie również wolę od razu poznać całość. Na szczęście w przypadku TWD nie musimy obawiać się, że kolejny odcinek nigdy nie nadejdzie (jak to było z Missing: The Interactive Thriller, które zakończyło żywot po 1 epizodzie). Przynajmniej tyle dobrego.

      Usuń