Ostatnie dni
były dla mnie dość ciężkie pod względami zdrowotnymi. Najpierw znowu
przeziębienie, które wprawdzie szybko odegnałam, lecz potem musiałam biegać do
gabinetu stomatologicznego. Wkradła się w międzyczasie nieprzespana noc, chodzę
niczym zombie, acz teraz mam się już nieco lepiej. No i jak widać, zawodnik ze mnie
wystarczająco twardy, by pamiętać o nowym odcinku przeglądu wieści na temat
gier przygodowych.
Clockwork Tales: Of Glass and Ink wkracza na PS4

Clockwork
Tales: Of Glass and Ink jest produkcją HOPA, osadzoną w zimowo-steampunkowej
scenerii. Podczas rozgrywki pokierujemy poczynaniami tajnej agentki Ewangeliny
Glass, która udaje się do górskiego miasteczka w mroźnej Gottlandii. Cel
podróży? Przede wszystkim uratowanie swojego przyjaciela i mentora – dr Ambrożego
Inka – z rąk Gerharda Barbera, podstępnego Generała Inżyniera Gotlandii. Przy
okazji kobieta spróbuje też zneutralizować wszelkie zagrożenia, jakie niosą ze
sobą knowania niemilca. Co ważne, nie pozostanie zupełnie osamotniona na placu
boju, ponieważ przy pokonywaniu niektórych przeszkód pomoże jej mechaniczny
kruk o imieniu Mateusz.
Behind the
Memory – wędrówka tropem bolesnych wspomnień

Jednokrotne
zaliczenie hiszpańskiej produkcji nie potrwa długo, bo około 1-1,5 godziny w
zależności od stopnia naszego zaangażowania przy badaniu otoczenia i
odsłanianiu tajemnic protagonisty. Niemniej Behind the Memory broni się potencjalnym
replayablity, a do ponownego przechodzenia tego tytułu zachęcić ma perspektywa
zobaczenia innego finału. Jako że twórcy wspominają o wielu zakończeniach,
można spokojnie założyć, że otrzymamy więcej niż 2 warianty. Poza tym, wydaje
mi się, że nawet taka pojedyncza, krótka sesja potrafi dostarczyć satysfakcji,
o ile propozycja autorstwa GuraShop całościowo będzie trzymać solidny poziom. W
każdym razie, chętnie zarezerwuję dla niej wolny wieczór, kiedy ujrzy światło
dzienne. Póki co madrycka ekipa ubiega się o przychylne głosy w ramach programu Steam Greenlight. Edit: Od 26 listopada Behind the Memory jest już do kupienia, tyle że na platformie itch.io. Na steamową premierę musimy oczywiście poczekać do uzyskania "zielonego światła".
The Lion’s Song
– premiera drugiego epizodu
W
poprzednim wydaniu przeglądu wyraziłam nadzieję, że obietnica, jaką złożyło
niedawno wiedeńskie studio Mi’Pu’Ni Games, znajdzie odzwierciedlenie w
rzeczywistości. Chodziło o rychłe wypuszczenie Anthology, czyli drugiego
odcinka pixel artowej przygodówki The Lion’s Song. Dlatego donoszę, iż
sprzedażowy debiut tego rozdziału stał się już faktem dokonanym. Od 21
listopada można bowiem powrócić do skąpanej w sepii Austrii z początku XX
wieku, przy czym nowy epizod zakupimy na Steamie oddzielnie lub w
postaci przepustki sezonowej, obejmującej również przyszłe odcinki. A jeśli
ktoś chciałby dopiero zaprzyjaźnić się z tą grą, przypominam, że pierwsza część
jest dostępna za darmo.
Blackwood
Crossing – nowy materiał video
Blackwood
Crossing autorstwa brytyjskiego PaperSeven jest jedną z produkcji, na które
zwróciłam szczególną uwagę podczas śledzenia wieści z targów Gamescom 2016. Ta
pierwszoosobowa, narracyjna gra przygodowa z miejsca kupiła mnie magicznym
urokiem, oferowanym nie tylko przez śliczną grafikę w 3D. Swoje trzy grosze
powinna dołożyć też fabuła, która opowiedzieć ma niezwykłą i skłaniającą do
refleksji historię dwóch sierot – nastoletniej Scarlett oraz jej młodszego
brata o imieniu Finn. Czy ów tytuł okaże się rzeczywiście głębokim przeżyciem?
Dokładną odpowiedź poznamy najwcześniej na początku 2017 roku, gdyż na ten
okres ustalono premierę gry (PC, XBO, PS4). W ostatnim czasie wypuszczono zaś
do sieci fragment gameplayu z komentarzem. Opublikowany przez deweloperów
filmik do obejrzenia poniżej.
Saucer-Like – oldschool
z artystycznym sznytem
Saucer-Like,
którego premiery powinniśmy spodziewać się w pierwszym kwartale 2017 roku, ma
być tradycyjnym point and clickiem z wyraźnym artystycznym zacięciem,
przejawiającym się poprzez specyficzną, ręcznie rysowaną oprawę wizualną oraz niebanalny
scenariusz. Fabuła produkcji przeniesie odbiorców do średniowiecznej Japonii,
gdzie na przykładzie losów pewnego chłopca prześledzimy opowieść o roli
jednostki w społeczeństwie. Yanagi, bo tak ma na imię ów młodzieniec, zostanie
postawiony przez poważnym i nieodwracalnym życiowym wyborem. Od tego zależeć
będzie jego przyszłość w klanie – albo zjednoczy się z grupą, albo definitywnie
się odetnie. Co ciekawe, reszta społeczności staje wtedy przed podobną decyzją.
Słowem: szykuje się coś w sam raz dla fanów ambitniejszych pozycji. Zaintrygowani?
Jeśli tak, tym bardziej warto pomóc twórcom w uzyskaniu „zielonego światełka”
na Steamie, a głosować można tutaj.
TWD od Telltale
– żywe trupy pod choinką

ciekawe propozycje, aczkolwiek zagram chyba tylko w The Walking Dead, ale pewnie dopiero jak wyjdą wszystkie odcinki bo oszaleje jak będę musiał znowu czekać po cliffhangerach przez dwa-trzy miesiące.
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz. :) Sama generalnie również wolę od razu poznać całość. Na szczęście w przypadku TWD nie musimy obawiać się, że kolejny odcinek nigdy nie nadejdzie (jak to było z Missing: The Interactive Thriller, które zakończyło żywot po 1 epizodzie). Przynajmniej tyle dobrego.
Usuń