niedziela, 21 października 2018

Dreamwalker: Wymiar Snów (PC) - recenzja



Choć Dreamwalker umożliwia nam buszowanie po cudzych snach, nie będziemy aż tak wredni jak słynny Freddy Krueger, który ma niejedną śpiącą ofiarę na sumieniu. Wręcz przeciwnie, spróbujemy pomóc i ponaprawiać bajzel panujący w kilku głowach. Ale nie tylko wyprawami w głąb ludzkiej podświadomości tutaj się zajmiemy, bowiem dociekanie prawdy pociągnie też za sobą elementy klasycznego śledztwa.

czwartek, 18 października 2018

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #125


Jako że pierwsze dwie części kultowej Syberii zawitały w ubiegłym roku na Nintendo Switch, można było spodziewać się, że francuska firma Microïds prędzej czy później wypuści takowy port „trójki”. 18 października 2018 roku – dokładnie tego dnia trzecia odsłona sagi od Benoîta Sokala zadebiutowała na japońskiej konsoli. A poniżej tradycyjnie kilka innych wieści, których tematem są typowe przygodówki oraz produkcje z obrzeży mojego ukochanego gatunku.


Dreamwalker: Wymiar Snów w sprzedaży
Katowickie Artifex Mundi dorzuciło do swojego wydawniczego katalogu nowy tytuł z rodziny HOPA, w której to point and clickowym zadaniom towarzyszą plansze z ukrytymi obiektami. Mowa o grze Dreamwalker: Wymiar Snów (Dreamwalker: Never Fall Asleep), opracowanej przez warszawskie studio The House of Fables, czyli twórców m.in. casualowego cyklu Eventide. Jako pani psychiatra z nadnaturalną umiejętnością wnikania do cudzych umysłów, zjawiamy się na terenie alpejskiego miasteczka Drowsy Valley, by zbadać pogrążoną w śpiączkę Sandrę, córkę tamtejszej burmistrzyni. Niemniej nie poprzestaniemy wyłącznie na oględzinach tej konkretnej dziewczyny. Sprawa okaże się bardziej skomplikowana, zwłaszcza że wśród lokalnej społeczności nie brak ludzi z zaburzeniami snu i świadomości. Lista odnośników do sklepów, które oferują grę w wersjach na różne systemy (Windows, Mac OS, Linux, iOS, Android), dostępna jest na oficjalnej stronie wydawcy.


środa, 17 października 2018

Trancelation debiutuje na Steam Early Access



Tak jak to było poprzednio ogłaszane, 17 października we wczesnym dostępie na Steamie pojawiła się gra Trancelation, łącząca czysto zręcznościową rozrywkę z aspektami edukacyjnymi. Nadejście produkcji uczczono przy okazji wypuszczeniem okolicznościowego zwiastuna.

niedziela, 14 października 2018

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #124


W ostatnich dniach swój rynkowy debiut zaliczyło platformowo-przygodowe My Memory of Us, za którego opracowanie odpowiada warszawskie studio Juggler Games. Zainteresowani rodzimym tytułem mogą nabyć go obecnie na PC, PS4 albo XBO. Tymczasem firma Skybound, której współzałożycielem jest Robert Kirkman (człowiek stojący za narodzinami uniwersum The Walking Dead), przegnała ciemne chmury zgromadzone nad TWD: The Final Season, podejmując się dokończenia historii Clementine. A co jeszcze wydarzyło się w przygodówkowej branży? Oto kilka przykładów.


Henryk M. prosi o wsparcie na Kickstarterze
Niezależne Bad Goat Studios rozpoczęło niedawno crowdfundingową kampanię, której celem jest zdobycie zastrzyku gotówki na rzecz gry Henry Mosse and the Wormhole Conspiracy. Ten przystrojony kreskówkową grafiką point and click zaserwuje nam opowieść w konwencji komediowego science fiction. Scenariusz produkcji przybliżyć ma perypetie rodziny Mosse – nastoletniego Henry’ego i jego matki Seren. Młodszy członek familii to chłopak ze smykałką do wynalazków, a także z marzeniami o bohaterskich wyczynach. Heroiczne zapędy skłaniają pewnego razu Henryka, by cichaczem wsiąść do kosmicznego statku matuli, świadczącej międzygwiezdne usługi dostawcze. W konsekwencji oboje wpadną na trop spisku, którego mózgiem jest biznesmen Benedict Wormhole. Warto nadmienić, że z przyszykowanymi przez twórców zadaniami uporamy się stosując różne metody. Kickstartertową witrynę gry ulokowano pod tym adresem, gdzie znajdziecie również odnośnik do wersji demonstracyjnej.


piątek, 12 października 2018

"We własnym gronie", Mari Jungstedt - recenzja


Trzeci tom serii o komisarzu Andersie Knutasie bierze to, co dobre ze swoich poprzedników. Ale też zawiera pewne elementy, które w moim odczuciu uchodzą za słabsze aspekty pierwszych dwóch części. W ogólnym rozrachunku dostajemy jednak jak najbardziej przyzwoity kryminał, tradycyjnie dla prozy Mari Jungstedt wzbogacony o wątki obyczajowe.

„We własnym gronie” ponownie zaprasza czytelników na szwedzką wyspę Gotlandię. Tym razem wybierzemy się tam latem, kiedy to dla wielu ludzi nastaje czas realizacji wakacyjnych postanowień. Niemniej licho, a właściwie zbrodniczy umysł, nie śpi. Dwie dziewczynki udają się na plażę i dokonują po drodze makabrycznego odkrycia, dostrzegając brutalnie okaleczone zwłoki kucyka. Co więcej, będą kolejne trupy, włącznie z ofiarami w ludziach. Kto zabija? Policja rozpatruje różne opcje, acz dużo poszlak kręci się wokół prac wykopaliskowych, mających miejsce na zachodnim wybrzeżu bałtyckiej wyspy. W miejscowości Fröjel trwa bowiem akurat międzynarodowe szkolenie archeologiczne, którego uczestnicy poszukują rozmaitych pozostałości z epoki wikingów. Jedną z kursantek jest zaś młoda Holenderka. A raczej była, bo to m.in. tej studentki ciało zostanie na kartach utworu znalezione.

wtorek, 9 października 2018

"Armagedon", Graham Masterton - recenzja


Graham Masterton to pisarz z bogatym dorobkiem, a w portfolio tegoż autora znajdziemy różnego rodzaju pozycje. Niemniej zdecydowanie królują u niego horrory i z taką konwencją jest więc przede wszystkim utożsamiany. Pierwsza powieść grozy spod pióra Mastertona, czyli „Manitou”, zadebiutowała na literackim rynku w 1976 roku. Dwa lata później miała zaś miejsce premiera filmowej adaptacji o tym samym tytule oraz z Tonym Curtisem w obsadzie. Co więcej, popularność książkowego pierwowzoru niewątpliwie zachęciła brytyjskiego twórcę, by dopisał kolejne rozdziały zapoczątkowanej przez siebie historii. Omawiany dziś „Armagedon” jest piątym tomem tego cyklu.

Choć z prozą Mastertona miałam już niejednokrotny kontakt, tak jakoś wyszło, że „Manitou” dotąd mnie omijał. Przygodę z serią rozpoczęłam dopiero od „Armagedonu”, lecz – na szczęście – autor zadbał o to, by nowi czytelnicy bez problemu odnaleźli się w lekturze. Pomimo obecności wcześniej wprowadzonych postaci, dostajemy kłopoty dedykowane tej konkretnej części, acz ich źródła nie będą obce dla zaznajomionych z poprzednimi odsłonami odbiorców. Angielski literat zgrabnie wplata też kluczowe informacje, które przypominają o najważniejszych – w kontekście całej sagi – wydarzeniach i bohaterach. Dlatego dowiemy się przykładowo o tym, w jakich okolicznościach doszło do pierwszej konfrontacji pomiędzy głównym złym – indiańskim szamanem Misquamacusem a Harrym Erskinem, cwaniaczkowatym i zarazem sympatycznym wróżbitą.

sobota, 6 października 2018

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #123


Kryminał noir na wesoło, wzruszająca proza życia, fantasy w oparach absurdu, gimnastyka umysłu głęboko pod powierzchnią ziemi, a na deser główkowanie z goglami VR. Słowem, zapraszam do lektury kolejnego odcinka przeglądu wieści o grach przygodowych.


Nowy Nick Bounty na Kickstarterze
Niezależne studio Pinhead Games, którego specjalizację stanowią darmowe point and clicki, uruchomiło kickstarterową zbiórkę funduszy dla swojej pierwszej komercyjnej przygodówki. Mowa o grze Nick Bounty and the Dame with the Blue Chewed Shoe, czyli trzeciej odsłonie komediowo-kryminalnego cyklu, będącego swoistą parodią kina noir. Wcześniejsze wcielenia marki to A Case of the Crabs (2004) oraz The Goat in the Grey Fedora (2005). Za narodzinami tej serii stoi Mark Darin, założyciel Pinhead Games, a do niedawna również pracownik Telltale Games, spędzając tam prawie 14 lat i uczestnicząc w  tworzeniu takich pozycji jak np. The Walking Dead, Tales from the Borderlands czy Tales of Monkey Island.