czwartek, 8 grudnia 2016

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #30


Dopiero co mieliśmy Mikołajki, a nie wiadomo kiedy czas tak szybko zleci, że już będziemy siedzieć przy wigilijnym stole, wcinając karpia i inne świąteczne przysmaki. W zasadzie Boże Narodzenie nawet teraz daje o sobie znać – oferty sklepów kuszą propozycjami prezentów, my coś z tego zapewne sobie wybierzemy, sporo kasy pójdzie też na jadło, jeżeli planujemy zaprosić gości. A i za porządki trzeba się zabrać, co zazwyczaj nie należy do przyjemnych zajęć. Mimo wszystko pamiętałam, by zerknąć na wieści ze świata gier przygodowych. Tradycyjnie więc wybrałam kilka nowinek, które szczególnie wpadły mi w oczy.


Full Throttle Remastered – zwiastun
W sieci pojawił się ostatnio trailer promujący grę Full Throttle Remastered, którą zajmuje się studio Double Fine. Jak słusznie sugeruje jej tytuł, mamy do czynienia z odnowioną wersją ponad 20-letniego klasyka od LucasArtsu, opowiadającego o perypetiach szefa gangu motocyklowego. Warto dodać, iż wydane w 1995 roku Full Throttle było pierwszym solowym projektem Tima Schafera, tak na marginesie założyciela Double Fine. Schafer to zresztą jeden z takich przedstawicieli branży, którzy wnieśli naprawdę wiele do gatunku przygodówek – wystarczy wymienić jego udział przy pracach nad grami z legendarnej serii Monkey Island czy zaprojektowanie kultowego Grim Fandango.

wtorek, 6 grudnia 2016

"Kraina Lodu" - recenzja


Kreatywne podejście do klasycznej historii to chwalebny, aczkolwiek ryzykowny krok. Na szczęście Disney wyszedł obronną ręką z takiego eksperymentu, serwując wspaniałą wariację na temat „Królowej Śniegu” Hansa Christiana Andersena. Twórcy obrazu przedstawili zupełnie nową historię, a co najważniejsze, powstałej na bazie słynnego pierwowzoru opowieści nie brakuje baśniowego klimatu. Wyprodukowana przez amerykańską wytwórnię „Kraina Lodu” zasłużenie podbiła więc zarówno serca widzów, jak i krytyków.

W scenariuszu produkcji nie ma ani Gerdy, ani Kaja. Co prawda znalazło się miejsce dla Królowej Śniegu, lecz jest to zgoła odmienna postać od tej, jaką znamy z dzieła Andersena. Mianowicie fabuła produkcji przenosi nas do królestwa Arendelle, gdzie żyją sobie dwie księżniczki. Obie śliczne jak z obrazka, choć od jednej bije nieco chłodem – w przenośni i dosłownie. Elsa, starsza z sióstr, trzyma się wyraźnie na dystans, a to za sprawą mocy tworzenia śniegu i lodu, którą dysponuje od urodzenia. Rzecz jasna zachowaniem dziewczyny nie kieruje poczucie wyższości z racji posiadania magicznego talentu. Ona po prostu usiłuje ukryć swoje nadnaturalne zdolności, a ponadto boi się stracić nad nimi panowanie, przez co mogłaby kogoś nieumyślnie skrzywdzić.

sobota, 3 grudnia 2016

Łowca Demonów 3: Objawienie (PC) - recenzja

W niewielkim miasteczku Roseburrow dochodzi do dziwnego i szokującego incydentu. Niejaka Olivia Martin zostaje zamordowana, a jej dziesięcioletnia córka Lila przypuszczalnie porwana. Któż mógłby dopuścić się takiego okrucieństwa? Diabli wiedzą. I to dosłownie, gdyż demony zdają się mieć tu bardzo dużo do powiedzenia. Cała afera nosi w sobie liczne znamiona działań sił nieczystych, ale spokojnie – na miejsce zbrodni jedzie bowiem prawdziwy spec!

Owym ekspertem jest zaś Dawn Harlock, główna bohaterka gry Łowca Demonów 3: Objawienie (Demon Hunter 3: Revelation). Obdarzona czerwonymi oczami kobieta to detektyw do zadań iście specjalnych, bo paranormalnych. Dlatego też zaprzyjaźniony z nią policjant – Arthur Brown – prosi o przybycie pod dom nieboszczki w celu fachowej oceny sytuacji. Choć protagonistka na niejednym tego typu śledztwie zjadła zęby, Dawn po cichu liczy, że koniec końców sprawę da się racjonalnie wytłumaczyć. Od ostatniej bitki z pewnym lichem minęło kilka lat i nie obraziłaby się o to, by chwila oddechu trwała jeszcze dłużej. Nie tyle z rozleniwienia, co ze świadomości, że w użeraniu się z czortami nie ma nic fajnego.

wtorek, 29 listopada 2016

Enigmatis 3: Cień Karkhali (PC) - recenzja

Enigmatis, za którego powstaniem stoi polskie studio Artifex Mundi, zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. To właśnie pierwsza odsłona serii sprawiła, że na dobre zaprzyjaźniłam się z produkcjami HOPA, regularnie goszcząc na komputerze różnych przedstawicieli tego gatunku. Ba, „jedynkę” zaliczam do swoich ulubionych gier, podobnie zresztą jak jej następczynię. A co z trzecią i zarazem finałową częścią, o podtytule Cień Karkhali? Czy okazała się godnym zwieńczeniem cyklu? Zdecydowanie tak!

Już poprzednie wcielenia tej marki cechowały się efektownym otwarciem, a „trójka” nie tylko pozostaje wierna owej tradycji, lecz również przebija starsze siostry pod względem dynamiki. Oto bowiem widzimy samolot, na pokładzie którego przebywa duet detektywów – główna bohaterka serii oraz Richard „Rick” Hamilton, czyli inna dobrze znana fanom Enigmatis postać. Lot odbywa się w wyjątkowo kiepskich warunkach, przy czym to nie szalejący śnieg stanowi największy problem. Dokładniej rzecz ujmując, maszyna została bardzo poważnie uszkodzona. Na domiar złego, mało brakuje, by nasza podopieczna stamtąd nie wypadła.

niedziela, 27 listopada 2016

"Istnienie" - recenzja


Pewna rodzinka spędza czas w domu, zajęta swoimi sprawami. Prawie wszyscy członkowie familii wyglądają na w miarę zadowolonych, za wyjątkiem jednej młodej osóbki – nieco naburmuszonej nastolatki. Czyżby ten obrazek pochodził z typowo obyczajowej historii, która skupia się na problemach dojrzewania? A właśnie, że nie. To mylny trop, bo zawierające powyższą scenkę „Istnienie” jest filmem grozy.

Gatunkowa przynależność obrazu nie wzbudza nadmiernego zaskoczenia w obliczu nazwiska reżysera. Vincenzo Natali, gdyż to o nim mowa, zasłynął niegdyś nietuzinkowym „Cube” (1997 r.) o olbrzymim sześcianie pełnym śmiertelnych pułapek. Ten, przez wielu uważany za kultowy, tytuł zalicza się przede wszystkim do filmów science fiction, ale takich w mroczniejszym wydaniu, co pozwala go też zaklasyfikować jako horror. Podobnie przedstawia się kwestia również niebanalnej, acz mniej udanej „Istoty” („Splice”, 2009 r.), traktującej o naukowcach, którzy, niczym Victor Frankenstein, postanowili udawać Boga i doprowadzili do powstania genetycznej hybrydy. „Istnienie” można więc uznać za naturalną kontynuację twórczej drogi Nataliego, lecz nadmienić trzeba, że grozie nie towarzyszy tutaj fantastyka naukowa. W zamian otrzymujemy połączenie historii o duchach i nawiedzonej posesji z motywem, który napędzał słynny „Dzień Świstaka”. Pomysł ciekawy i całkiem oryginalny, ale z realizacją niestety gorzej.

czwartek, 24 listopada 2016

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #29


Ostatnie dni były dla mnie dość ciężkie pod względami zdrowotnymi. Najpierw znowu przeziębienie, które wprawdzie szybko odegnałam, lecz potem musiałam biegać do gabinetu stomatologicznego. Wkradła się w międzyczasie nieprzespana noc, chodzę niczym zombie, acz teraz mam się już nieco lepiej. No i jak widać, zawodnik ze mnie wystarczająco twardy, by pamiętać o nowym odcinku przeglądu wieści na temat gier przygodowych.


Clockwork Tales: Of Glass and Ink wkracza na PS4
Dopiero co pisałam, że Enigmatis 2 rusza na podbój Xboxa One, a już kolejna gra od Artifex Mundi szykuje się do konsolowego wejścia. Tym razem mowa jednak o PlayStation 4, którego posiadacze dostaną wkrótce szansę na to, by odpalić na swoim sprzęcie Clockwork Tales: Of Glass and Ink. Produkcja jest drugim – po Nightmares from the Deep: The Cursed Heart – tytułem, jaki rodzime studio wypuszcza na platformę firmy Sony. Prócz obsługi przy użyciu gamepada Dualshock, Clockwork Tales zaoferuje odbiorcom możliwość zdalnej gry na przenośnej konsolce PS Vita, a także wsparcie dla PlayStation 4 Pro, co pozwoli bawić się w rozdzielczości 4K. Premiera nastąpi 29 listopada.

wtorek, 22 listopada 2016

Enigmatis 2: The Mists of Ravenwood (Xbox One) - zapowiedź

Trylogia Enigmatis to jedna z flagowych serii od polskiego studia Artifex Mundi, specjalizującego się w casualowych produkcjach HOPA, które łączą w sobie cechy klasycznych przygodówek z elementami hidden object. Posiadaczom Xbox One jak dotąd dane było jednak zapoznać się wyłącznie z pierwszą odsłoną cyklu, ale już wkrótce sytuacja ta ulegnie zmianie. Otóż praktycznie lada moment, bo 25 listopada, na konsole Microsoftu zawita Enigmatis 2: The Mists of Ravenwood.

Akcja kontynuacji rozgrywa się dwa lata po wydarzeniach, jakie miały miejsce w poprzedniczce o podtytule The Ghosts of Mapple Creek. Główną bohaterką ponownie uczyniono panią detektyw, którą kierowaliśmy w pierwszej części. Nasza podopieczna nadal nie zamknęła śledztwa w sprawie diabolicznego pastora ani tym bardziej nie zdołała dorwać podstępnego mężczyzny. Niemniej przez cały czas gorliwie pracuje nad definitywnym zakończeniem dochodzenia, a ostatnie wskazówki skłaniają kobietę do wyprawy na zachodnie wybrzeże USA. W trakcie podróży decyduje się zaś na postój w lesie, gdyż zauważa tam porzucony samochód kempingowy. Oczywiście nie kieruje nią chęć zgarnięcia cudzego wozu, lecz poczucie obowiązku oraz chęć pomocy. Kamper jest bowiem w nienajlepszym, delikatnie mówiąc, stanie, a na domiar złego, wszystko wskazuje na to, iż pasażerów spotkało coś bardzo nieprzyjemnego.