Choć „Ofiara
losu”, czyli czwarty tom popularnej sagi o Fjällbace, wypada trochę słabiej niż
poprzednie części cyklu autorstwa Camilli Läckberg, jak najbardziej mamy tutaj
do czynienia z przyzwoitą, kryminalno-obyczajową literaturą. Jednakże moje
wrażenia przyrównałabym poniekąd do takiego uczucia, które musi wpierw
odpowiednio się rozwinąć. Albo do spotkania z osobą, która daje się uprzednio poznać
od nieszczególnie pasjonującej strony, a dopiero potem przekonuje, iż nadajemy
na podobnych falach.
Do
komisariatu w Tanumshede, sąsiadującej z Fjällbacką miejscowości, dociera
zgłoszenie o wypadku samochodowym. Rozbite auto wylądowało w rowie, a co
gorsza, jest jedna ofiara śmiertelna, którą okazuje się kobieta, siedząca za
kierownicą pechowego wozu. Policjant Patrick Hedström szybko identyfikuje zaś nieboszczkę
jako lokalną sprzedawczynię o imieniu Marit. Niemniej rozwiązanie całej sprawy
nie jest już takie proste, bowiem – przez pewne dziwne okoliczności – nie brak
niejasnych punktów w związku z tragicznym losem sklepikarki. Na dokładkę,
policji dojdą również inne zmartwienia, czy raczej dodatkowe obowiązki. Bo nie
dość, że spore zamieszanie wywołuje kręcony akurat w Tanumshede reality show,
to autorka nie ogranicza się na kartach utworu do jednego podejrzanego zgonu.