„Kod gorączki”
to kolejna – po „Rozkazie zagłady” – powieść, która jest prequelem serii
„Więzień labiryntu”. O ile jednak poprzednia tego typu książka bazowała głównie
na nowych protagonistach, tak jej następczyni funduje sympatykom cyklu powrót
do starych znajomych, towarzyszących czytelnikom na kartach trylogii. Centralne
miejsce znów więc zajmuje Thomas, oprócz którego istotne role odegrają też
tutaj m.in. Newt oraz Minho.
Można
powiedzieć, że „Kod gorączki” wypełnia poniekąd retrospekcyjną lukę w młodzieżowym
cyklu spod pióra Jamesa Dashnera. Ściślej rzecz ujmując, piję teraz do trzeciego
tomu, czyli „Leku na śmierć”. Finał trylogii wykorzystywał bowiem krótkie i
okazjonalne sny Thomasa do przemycenia skrawków wspomnień z przeszłości chłopaka.
Tymczasem prequel dedykowany jest w całości takim wydarzeniom, jakie miały
miejsce przed akcją pierwszej części, opatrzonej tytułem „Więzień labiryntu”. A
dostaniemy nie tylko zupełnie nowe informacje, lecz również rozszerzenie
kwestii poruszanych przez inne odsłony serii, dowiadując się, co główny bohater
i jego kompani porabiali przed trafieniem do tzw. Strefy.



