Trylogia
„Niezgodna” to opowieść przedstawiona przede wszystkim z perspektywy głównej
bohaterki cyklu – nastoletniej Beatrice „Tris” Prior. Dopiero w „Wiernej”,
czyli trzecim tomie serii, Veronica Roth, autorka dystopijnego hitu, pozwoliła też
dojść do głosu Tobiasowi „Cztery” Eatonowi, przeplatając jego sekwencje ze
wstawkami widzianymi oczami dziewczyny. Ostatnio miałam zaś okazję przeczytać książkę
pt. „Cztery”, która posuwa się jeszcze dalej na tym polu. Rola
pierwszoosobowego narratora przypada tu bowiem wyłącznie chłopakowi, będącego
zresztą drugim – po Tris – kluczowym bohaterem sagi. Ale ta konkretna pozycja
to właśnie jego historia, którą przyrządzono w formie swoistego zbioru
opowiadań.
Jak
dowiadujemy się ze wstępu, w którym amerykańska pisarka zwraca się do
czytelników, omawiana dziś książka jest poniekąd pochodną pierwotnej koncepcji
na trylogię. Mianowicie pani Roth zaczęła tworzenie swojego literackiego
projektu od perspektywy Tobiasa, lecz zaistniały z pewnych przyczyn zastój sprawił,
że przerwała pisanie. Do pomysłu wróciła po czterech latach, ale tym razem
postawiła na znany nam obecnie kształt serii, wprowadzając postać poszukującej
własnej tożsamości Tris. Myśl, by skupić się bardziej na niepozbawionym wszak
potencjału młodzianie, nie popadła jednak w zapomnienie. Tak oto zrodziła się
zawartość tego tomiku, którą w dużej mierze można nazwać prequelem, acz są
również fragmenty, nakładające się z debiutancką odsłoną perypetii panny Prior.


