piątek, 24 marca 2017

Nightmares from the Deep 2: The Siren’s Call (PS4) - zapowiedź




Seria Nightmares from the Deep, która podbiła serce niejednego sympatyka gier HOPA, zadebiutowała w ubiegłym roku na konsolach PS4. Oczywiście romans ze sprzętem firmy Sony nie mógł zakończyć się na wydaniu pierwszej odsłony, a co za tym idzie – prędzej czy później musiała nadejść pora na takową edycję „dwójki”. No to kiedy premiera? Już niedługo, bo 28 marca.

W drugiej części popularnego cyklu od polskiego studia Artifex Mundi ponownie pokierujemy poczynaniami kustoszki Sary Black. Co najistotniejsze, scenariusz został skonstruowany w taki sposób, że ewentualny brak znajomości „jedynki” nie odbierze nam frajdy z zabawy, acz poprzednie spotkanie z bohaterką również nie powinno zostać przegapione, będąc bardzo dobrym kawałkiem kodu. Należy przy tym podkreślić, iż Nightmares from the Deep 2: The Siren’s Call (Koszmary z Głębin 2: Pieśń Syreny) kontynuuje udane wykorzystywanie pirackich klimatów oraz zasobów żeglarskiej mitologii. Wszak to znak rozpoznawczy tej smakowitej marki.


Skoro wystrzeliłam przed momentem z pochlebnymi słowami pod adresem warstwy narracyjnej, wypadałoby napisać coś bardziej szczegółowego na temat fabuły, zwłaszcza że sama mam za sobą pecetowe wcielenie produkcji. Zresztą nie tylko o tym aspekcie będzie dziś mowa, ale po kolei. Mianowicie w The Siren’s Call kłopoty na głowę głównej bohaterki ściąga tajemniczy jegomość, który zjawia się nocą w muzeum naszej podopiecznej. Mężczyzna wręcza Sarze paczkę z pewnym artefaktem, lecz zaraz potem na scenę wkraczają następni goście, tym razem liczniejsza grupa. Ci panowie także meldują się w sprawie rekwizytu, tyle że dla odmiany postanawiają go ukraść. Jak widać, z kurtuazją wyraźnie tu komuś nie po drodze.

Tak oto pani Black zostanie wplątana w aferę, która przy okazji pozwoliła twórcom wtrącić motywy zaczerpnięte z prozy H. P. Lovecrafta. Protagonistka szybko bowiem trafi do wyspiarskiej mieściny o nazwie Kingsmouth, gdzie będzie musiała stawić czoła burmistrzowi Abrahamowi Murrayowi. A zalicza się on do osobników, którym człowiek zdecydowanie woli strzelić w pysk, zamiast dla przykładu zaprosić do kina czy na piwo. Jest wredny, podstępny, chciwy i okrutny, co poniekąd doprowadziło do obłożenia lokalnej społeczności klątwą. W efekcie mieszkańcy przypominają morskie stworzenia, a lokalne dziewczęta mogą zapomnieć o koronie „Miss World”. Cóż, przynajmniej tyle dobrego, że wygląd Murraya także zmieniło przekleństwo. Kluczowa rola w historii przypadnie jeszcze syrenie Kaliope, która jest akurat ładniutka jak z obrazka, lecz też cierpi przez szachrajstwa burmistrza.


Interesującej fabule towarzyszy solidny gameplay, na który tradycyjnie składają się partie rodem z klasycznego point and clicka oraz elementy hidden object. Kardynalna różnica pomiędzy konsolami a innymi wersjami produkcji polega zaś na tym, że interfejs ulegnie zmianom w myśl dostosowania obsługi pod pada. Jeśli chodzi o sceny HO, zmierzymy się z kilkoma rodzajami takich wstawek. Rzecz jasna nie zabraknie podstawy w postaci spisów wymaganych gratów, a pozostałe typy to zbieranie fragmentów danego przedmiotu oraz plansze, które każą używać znalezione szpargały do zdobywania kolejnych. Trzeba jednocześnie wspomnieć, iż większość scen z ukrytymi obiektami posiada opcję podmiany na kultowego mahjonga.

Jako że edycja na konsole od Sony zaoferuje również wparcie dla PlayStation 4 Pro, rozgrywka będzie możliwa w rozdzielczości 4k i 60 klatkach na sekundę. A mamy na co popatrzeć, bo Nightmares from the Deep 2 rozpieszcza nasze oczy urodziwymi lokacjami, jak przystało na tytuł upichcony przez profesjonalistów z Artifex Mundi. Na szczególną uwagę bez wątpienia zasługuje morska i zarazem baśniowa paleta barw, która świetnie podkreśla klimat perypetii Sary Black. Nic dziwnego, że wśród wyróżnień, jakie gra swego czasu zgarnęła (m.in. Best Story od portalu Gamesetter), znalazło się wysokie, trzecie miejsce w kategorii Best Visuals od serwisu All About Casual Game. Jeżeli więc kusi Was wyprawa do Kingsmouth i macie w domu PS4, warto wysupłać z portfela 42 złote, by podążyć za tytułowym wezwaniem syreny.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz