niedziela, 7 maja 2017

Co tam słychać w przygodówkowym świecie? #49


Trochę leniwie minęła mi majówka 2017, ale powiedzmy sobie szczerze – każdy potrzebuje czasem chwili tzw. nicnierobienia. No może nie do końca zamknęłam się na wszelkie bodźce ze świata zewnętrznego, lecz miałam wpierw więcej, mniej bądź bardziej aktywnych, planów, z których finalnie zrezygnowałam. A co słychać u przygodówkowej branży? Na pewno warto odnotować majową premierę pudełek z konsolowym Dreamfall Chapters (PS4, XBO), których obecność w polskich sklepach zawdzięczamy wydawnictwu Techland. A co poza tym? Poniżej parę przykładów.


Sandra i Woo debiutują pod postacią gry
Z dniem 5 maja do sprzedaży trafił niezależny point and click pt. Sandra and Woo in the Cursed Adventure, którego opracowaniem zajęło się niemieckie studio Feline Fuelled Games. Nie jest to jednak pierwsza okazja do zapoznania się z marką, bynajmniej nie tylko dlatego, że deweloperzy udostępnili niegdyś demo. Mianowicie mamy tutaj do czynienia z adaptacją popularnego internetowego komiksu, za którego fabułę odpowiada Oliver Knörzer, a za ilustracje Puri "Powree" Andini. Scenariusz przygodówki pozwoli jej tytułowym bohaterom – młodej Sandrze oraz gadającemu szopowi Woo zwiedzić uniwersum istniejące wewnątrz gry komputerowej. Prawdę powiedziawszy, odbywają tę niezwykłą podróż wbrew własnej woli, albowiem zostają porwani przez wirus, który zainfekował komputer dziewczyny.

Nietrudno zgadnąć, że naszym podstawowym celem będzie odnalezienie drogi powrotnej do świata realnego. Nic dziwnego, bo raczej nikt nie chciałby na wieczność utknąć w oblężonym zamku i z towarzystwem potencjalnie niebezpiecznych smoków. Ale nie myślcie, iż odbiorców czeka atmosfera nieustannego zagrożenia. Twórcy zatroszczyli się ponoć o należytą garść humorystycznych akcentów, a do tego wystarczy spojrzeć na kolorową grafikę, która wzbudza skojarzenia z lekką tematycznie opowieścią. Trzeba przy tym dodać, iż autorzy obiecują solidny, ponad dziesięciogodzinny czas rozgrywki. Przygodówka ukazała się na komputerach PC, a zainteresowani jej nabyciem mogą zrobić to za pośrednictwem Steama.




Chronicles of Innsmouth – premiera
W pierwszych dniach maja sprzedażowy debiut zaliczyła również gra Chronicle of Innsmouth, która jest poniekąd dziecięciem zrodzonym z fascynacji literacką grozą od H.P. Lovecrafta oraz starymi przygodówkami z lat dziewięćdziesiątych minionego stulecia. Jak słusznie wskazuje nazwa produkcji, za fabularną bazę posłużyło opowiadanie „Widmo nad Innsmouth” spod pióra wyżej wymienionego autora. W trakcie wyprawy po Nowej Anglii dowiemy się co nieco o okrytym złą sławą miasteczku, gdzie swój przyczółek znalazł podobno pewien sekretny kult, mający zarazem jakiś związek z rodziną grywalnego bohatera. Tak oto przyjdzie nam zbierać dalsze informacje i rozwiązywać różne zagadki, by koniec końców móc postawić stopę w tytułowej mieścinie. Chętni na zakosztowanie pixel artowego dreszczyku w Lovecraftowskim sosie powinni zajrzeć na steamową kartę produktu.




Beyond the Sky na Greenlight
Podczas przeglądania projektów, które uczestniczą w steamowym programie Greengliht, szczególnie zaintrygowała mnie ostatnio przygodówka Beyond the Sky. Pachnącą artystycznym podejściem grę tworzy stosunkowo młode, bo założone w 2016 roku studio Iperurania Arts z Włoch. Główna bohaterka przedstawionej tu historii to niejaka Selene, która przemierza ciemny las w poszukiwaniu sposobu ucieczki, a także drogi ku spełnieniu marzenia o dotarciu na Księżyc. Co istotne, mroczna wędrówka nabierze jednocześnie filozoficznego charakteru, będąc swoistą podróżą w głąb własnej duszy.

Olbrzymią zachętę do zainteresowania się Beyond the Sky stanowi szeroki i apetyczny wachlarz tytułów, jakie wymieniane są wśród źródeł inspiracji. Ekipa z Italii rzuca tak uznanymi pozycjami jak gatunkowe klasyki od firmy LucasArts, kultowy cykl Myst czy wydane w roku 2014 The Talos Principle. A jeśli opuścimy wirtualne poletko, pozostałe muzy także robią duże wrażenie, gdyż autorzy powołują się dla przykładu na film „Labirynt fauna” Guillerma del Toro oraz arcydzieła malarskich mistrzów, w tym choćby Claude’a Moneta i Caravaggia. Wracając do samej Selene, perypetie owej niewiasty zostaną zrealizowane w formie point and clicka z elementami visual novel. Wedle obietnic producentów, zagadki będą ściśle zintegrowane z narracją, a ponadto otrzymamy dwa tryby zabawy. Pierwszy z nich wrzuci uwagi bohaterki do specjalnego dziennika, natomiast drugi zostanie pozbawiony podręcznego kajetu. Jeśli chcecie pomóc grze w uzyskaniu „zielonego światła” na Steamie, zachęcam do sprawdzenia tego adresu i oddania głosu na „Tak”.




Lost Land: The Wanderer na Steamie
Casualowe The Wanderer, czyli czwarta część cyklu  Lost Land od ukraińskiego studia FIVE-BN, miało swoją premierę jeszcze w roku 2016. Niemniej ofertę sklepu firmy Valve zasila dopiero od niedawna, a konkretnie od 3 maja bieżącego roku. Tytuł ten skierowany jest do takich sympatyków gier przygodowych, którzy nie stronią od relaksującego gatunku HOPA, łączącego w sobie cechy klasycznych point and clicków z szukaniem ukrytych obiektów. Produkcja umożliwia ponowne przywdzianie ciuszków kobiety o imieniu Susan, która po raz kolejny pofatyguje się do tytułowych Zagubionych Światów. W nowej odsłonie dojdzie do tego za sprawą tajemniczej pirackiej skrzyni, skrywającej równie enigmatyczny kompas. Lost Land: The Wanderer dostępne jest na Steamie (PC, Mac) w edycji kolekcjonerskiej, gdzie pośród materiałów bonusowych znajdziemy przykładowo dodatkowy rozdział, skupiający się na losach innej postaci niż Susan.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz