Ileż to już razy
ludzie doigrali się przez tzw. zabawę w Boga… Niemało utworów literackich i
filmowych zdążyło nas w tej kwestii dość dobitnie uświadomić, opowiadając o
przykrych skutkach zachłyśnięcia się zdobyczami nauki. Z jednej strony, postęp
jest nieunikniony, a nowinki technologicznie potrafią ułatwić życie. Z drugiej,
nietrudno stracić kontrolę nad owocami takiego rodzaju prac. O tym właśnie
pisze Michael Crichton w thrillerze „Predator”.
Choć
polski tytuł wzbudza nieodparte skojarzenia z klasyką kina science fiction,
książka ta nie ma nic wspólnego z kultową serią o kosmicznym łowcy. Niemniej Crichton
wniósł pokaźny wkład do historii kinematografii, dzięki czemu jego nazwisko
jest bardzo dobrze znane nie tylko wśród największych literackich fanów. To on
odpowiada za narodziny „Parku Jurajskiego”, tworząc powieść, którą następnie
zaadaptowano na potrzeby filmu. Kinową wersję otrzymał również sequel
„Zaginiony świat” i na tym zresztą nie koniec, bo cykl o dinozaurach do dziś
wzbudza gorące emocje wśród widzów. Wprawdzie amerykański autor napisał dwie
książki z serii, lecz, jak wiadomo, X muza hojniej obrodziła w tej materii, a
obecnie trwają prace nad piątym z kolei obrazem. Filmowych adaptacji doczekały
się ponadto inne utwory spod pióra Crichtona, np. „Kongo” czy „Wschodzące
słońce”. Ba, on sam zasmakował zarówno reżyserskiego, jak i scenopisarskiego
fachu.





