Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2026

"Do siedmiu razy sztuka!", t.1 - recenzja

 

Do siedmiu razy sztuka tom 1

Bycie uwięzionym w pętli czasowej potrafi, delikatnie mówiąc, skomplikować życie. Niemniej księżniczka Rishe, główna bohaterka mangi „Do siedmiu razy sztuka!”, nauczyła się funkcjonować w takich warunkach i nie chodzi z tego powodu zapłakana. Co nie znaczy, że zamierza wiecznie tak egzystować. Oj, nie!

niedziela, 28 czerwca 2026

"Dyniowy król. Miasteczko Halloween" - recenzja

 

Dyniowy król Miasteczko Halloween

Nie wszystkie przyjaźnie są na zawsze. Bywa, iż czyjeś drogi rozchodzą się ot tak, bez większego żalu. A i zdarza się, że za zerwaniem więzi stoi czynnik przekształcający ją dodatkowo w ewidentnie negatywne nastawienie z obu stron lub przynajmniej u jednej z nich. Tak jak to ma miejsce w przypadku głównych bohaterów komiksu „Dyniowy król. Miasteczko Halloween”, będącego prequelem słynnej animacji z 1993 r.

środa, 8 kwietnia 2026

"Sagasenna. Antologia nordycka" - recenzja

 

Sagasenna Antologia nordycka

Mity z rozmaitych stron świata nieustannie inspirują twórców literackich, filmowych i serialowych oraz producentów gier, którzy raczą odbiorców zarówno klasycznymi ujęciami znanych historii, jak też swobodnymi wariacjami na ich temat. Taki właśnie urodzaj autorskich spojrzeń serwuje czytelnikom „Sagasenna. Antologia nordycka” – zdecydowanie zacny zbiór opowiadań, biorący na warsztat popularny, skandynawski krąg kulturowy.

czwartek, 20 listopada 2025

"After Märchen", Ikuno Tajima - recenzja

 

manga After Marchen recenzja

Są takie historie, które darzę szczególną sympatią. A zaliczają się do nich chociażby baśnie. Ba, jestem również otwarta na wszelkiego rodzaju reinterpretacje tych klasycznych opowieści. Dlatego „After Märchen” zaciekawiło mnie nie tylko dlatego, że często sięgam po mangi ogółem, lecz także z uwagi na baśniową i podlaną autorskim sosem tematykę.

poniedziałek, 27 października 2025

"Mroczna i tajemna magia", Wallis Kinney - recenzja

 

mroczna i tajemna magia recenzja

Magiczne praktyki, halloweenowe celebracje w duchu przytulności, szczypta romantycznych nut, plus mroczna domieszka w postaci zakazanych czarów oraz rodzinnych sekretów. Na bazie tychże składników Wallis Kinney przyrządziła lekturę w sam raz na jesienny czas.

środa, 10 września 2025

"Koszmar w Nibylandii", Christina Henry - recenzja

 

Koszmar w Nibylandii recenzja

Groza z elementami baśniowymi, a także z nutami niebezpiecznej przygody, w których zdają się z kolei odzywać subtelne echa „Władców much”. Oto „Koszmar w Nibylandii” autorstwa Christiny Henry, czyli ponura wariacja na temat Piotrusia Pana.

środa, 28 maja 2025

"Frieren. U kresu drogi", tom 2 - recenzja

 

Frieren manga recenzja

Z jednej strony, klasyczne fantasy, a z drugiej, typowe dla tej konwencji motywy ujęte w nietypowy, bo w bardziej kontemplacyjny sposób. Taki właśnie okazał się pierwszy tom mangi „Frieren. U kresu drogi”. A czy kolejny zachowuje w owej materii konsekwencję i czy dobrze mu to wychodzi?

wtorek, 31 grudnia 2024

"Miasteczko Halloween" - recenzja mangi



Za sprawą swojej nazwy, „Miasteczko Halloween” kojarzy się w pierwszej chwili ze świętem przypadającym na końcówkę października. Niemniej to zarazem jedna z takich historii, która równie dobrze wpisuje się w nurt opowieści okołogwiazdkowych.

sobota, 19 października 2024

[18+] "Scarlet", Yuino Chiri - recenzja

 


Co by było, gdyby Wilk i Czerwony Kapturek okazali się hojnie obdarzonymi przez naturę niewiastami? Swoistej odpowiedzi na takie pytanie udziela manga „Scarlet” autorstwa Yuino Chiri.

sobota, 28 września 2024

"Frieren. U kresu drogi", tom 1 - recenzja

 


Biorąc do rąk pierwszy tom mangi „Frieren. U kresu drogi”, przypomniały mi się słynne słowa z gry Baldur’s Gate o konieczności zebrania drużyny przed wyruszeniem w drogę. Tu z kolei ekipa została już zebrana, ale mamy to, co po wyprawie. Każdy potem idzie bowiem w swoją stronę, a czas leci dalej. No właśnie, upływ czasu… To on czyni tę mangową serię inną niż klasyczne fantasy, choć na kartach „Frieren” znajdziemy typowe dla takich historii tropy.

sobota, 3 września 2022

Mixture zmierza na Meta Quest 2 i PS VR2


 

Niezależne studio Played With Fire z siedzibą w Krakowie, które ma na swoim koncie dedykowaną sprzętom VR grę logiczno-przygodową Stargaze, tworzy kolejną produkcję z myślą o wirtualnej rzeczywistości. Mixture, bo takim tytułem opatrzono nowy projekt tej ekipy, to przygodowa gra akcji w konwencji fantasy, a data jej premiery nie została póki co ujawniona. Wiadomo jednak, że owa propozycja zawita wpierw na Meta Quest 2, by następnie poszerzyć jeszcze swój zasięg o PS VR2.

 

środa, 12 sierpnia 2020

"Dwie księżniczki z Bamarry", Gail Carson Levine - recenzja

 

Dwie siostry. Jedna dzielna, pewna siebie, silna i niezależna. Druga znacznie spokojniejsza, bardziej wyciszona, a ponadto płochliwa. Ta nieśmiała będzie więc musiała dopiero nauczyć się samodzielności i wykrzesać z siebie odwagę wtedy, kiedy do podjęcia zdecydowanych działań skłonią ją zaistniałe na kartach utworu okoliczności. A wszystko to w imię siostrzanej miłości, która – pomimo ewidentnych różnic charakteru – mocnym węzłem łączy serca obu dziewcząt, czyli tytułowych księżniczek z Bamarry. Co równie ważne, ich perypetie jak najbardziej powinny przypaść do gustu zwolennikom baśniowego fantasy.

niedziela, 1 grudnia 2019

"Płomienie Imoren", Michał Kuszewski - recenzja


„Tchnienie Kaim”, które otworzyło trylogię o przygodach rudowłosej złodziejki Alyn, zaostrzyło mój apetyt na spotkania z prozą Michała Kuszewskiego. Kontynuacja nie zawodzi zaś pokładanych w tym cyklu nadziei, serwując czytelnikom kreatywne rozwinięcie wcześniej zaprezentowanej wizji. „Płomienie Imoren” skutecznie bowiem przekonują, że poprzednia odsłona owej serii, będąca zarazem powieściopisarskim debiutem autora, nie okazała się wyłącznie pojedynczym przebłyskiem, lecz wprowadzeniem nowego i zacnego gracza na polską scenę literatury fantastycznej.

Dalszy ciąg losów Alyn przybliża nam wydarzenia, do jakich dochodzi po opuszczeniu wyspy Kaim. Główna bohaterka pragnie powrócić ze swoim bratem Torynem do Zakkanu, płynąc na pokładzie „Boskiego Wiatru”, statku znanego już z kart pierwszego tomu. Niestety, rodzeństwu nie jest dane zaznać wtedy chwil wytchnienia. Bynajmniej nie tylko dlatego, że młody mężczyzna mocno niedomaga przez dziwną chorobę, a i samej dziewczynie nie dopisuje zbytnio zdrowie. Wkrótce też oboje w burzliwych okolicznościach żegnają się z łajbą oraz jej załogą, ale to nie koniec problemów, przed jakimi zostanie postawiona Alyn. Ba, liczne utrudnienia wyskoczą właśnie na drodze ku potencjalnemu rozwiązaniu tychże kwestii, które najbardziej trapią naszą protagonistkę (z wyżej wspomnianym choróbskiem włącznie). W trakcie niełatwej, bo obfitującej w pustynne tereny podróży do miejsca zwanego Sercem Imoren.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

"Tchnienie Kaim", Michał Kuszewski - recenzja


Dziennikarskie pióro Michała Kuszewskiego zdążyłam dobrze poznać za sprawą rzetelnych i przyjemnych w odbiorze artykułów, publikowanych na łamach popularnego czasopisma o grach CD-Action. Tym bardziej byłam więc ciekawa, jak „enki”, bo takiego pseudonimu ów redaktor używa w prasie, wypadł na nowym dla siebie gruncie beletrystycznym. W ramach książkowego debiutu autor zmierzył się zaś z fantastyką i uraczył czytelników „Tchnieniem Kaim”. Historią, po przeczytaniu której wiem, iż po drodze mu z powieściopisarskim fachem.

Fabuła utworu koncentruje się na burzliwych perypetiach młodej i rudowłosej złodziejki o imieniu Alyn. Na dzień dobry będziemy tu świadkami jej brawurowego włamu do pewnej willi, która to stanowi własność szefa gildii kupców – Hanso Trzeciego. Przyjąwszy zlecenie od niejakiego Silvestriego, dziewczyna wykrada stamtąd tajemniczy zwój, a potem dyskretnie ulatnia się z zakkańskiego miasta Saahi, by swoim zwyczajem przeczekać ewentualną wrzawę wokół grabieży. Jednakże tym razem będzie musiała zniknąć na dłużej niż przy okazji poprzednich skoków. Hanso, człowiek nie tylko zamożny, ale też bezwzględny i pamiętliwy, nie szczędzi bowiem środków na ujęcie bandytki. W efekcie Alyn odbędzie rejs do wyspiarskiego księstwa Kaim, gdzie ponoć przebywa jej zaginiony brat Toryn. Tak oto dostanie szansę upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu – ucieczki i odnalezienia krewnego, acz tytułowy ląd nie poskąpi także protagonistce niespodziewanych komplikacji.

czwartek, 14 lutego 2019

The Wizards – Enhanced Edition w marcu na PS VR i PC VR


W przyszłym miesiącu, a konkretnie 12 marca, ukaże się The Wizards – Enhanced Edition od polskiego zespołu deweloperskiego z Carbon Studio. Ta przygodowa gra akcji, którą zaprojektowano specjalnie dla sprzętów do wirtualnej rzeczywistości, pozwoli odbiorcom przejąć stery nad poczynaniami potężnego maga, oferując intuicyjny i bazujący na ruchach rąk system czarów.

Enhanced Edition to rozszerzona wersja tytułu, który został pierwotnie wypuszczony w I kwartale ubiegłego roku na PC, wspierając wówczas gogle Oculus Rift i HTC Vive. Produkcja ta zaprasza graczy do fantastycznej krainy Meliora, nad jaką zebrały się ciemne chmury pod postacią starożytnego Zła. Co zrozumiałe, na nasze barki spadnie misja ocalenia owych ziem. Kierując biegłym w magii żywiołów czarodziejem, trzeba będzie odbyć niejedną czasoprzestrzenną podróż, by stawać do walki z różnymi przeciwnikami, w tym m.in. z orkami, goblinami czy smokami. Do dyspozycji dostaniemy natomiast zestaw zaklęć, dzięki którym przykładowo popieścimy wrogów prądem, zamrozimy ich bądź podpalimy.

środa, 5 września 2018

"Buntowniczka z pustyni", Alwyn Hamilton - recenzja


„Buntowniczka z pustyni” to powieść mocno zanurzona w konwencji „Baśni tysiąca i jednej nocy”. Ale nie tylko, bo równocześnie odbiega pod pewnymi względami od tradycyjnych historii tego typu. Alwyn Hamilton śmiało operuje też bowiem pomysłami rodem z Dzikiego Zachodu, czyli tematyką z zupełnie innej beczki. A jednak, autorka skutecznie przy tym przekonuje, że tak przyrządzony melanż może się udać.

Pustynne piaski, jak okiem sięgnąć. Taki właśnie jest dominujący element powieściowego krajobrazu, włącznie ze skromniutką osadą Dustwalk, gdzie mieszka główna bohaterka i zarazem tytułowa buntowniczka – dziewczyna o imieniu Amani. Niemniej młoda protagonistka nie zamierza zbyt długo zagrzać tam miejsca. Cóż, to nie pierwsza ani nie ostatnia postać literacka bądź filmowa, która marzy o wyrwaniu się z zakuprza do wielkiego i lepszego świata. Dla Amani tą idealną lokalizacją jest natomiast Izman, stolica państwa Miraji, w jakim to osadzono fabułę utworu. Pragnienie dotarcia do serca kraju zaszczepiła w dziewczęcym sercu jej nieżyjąca już matka, snując swego czasu różne opowieści o tamtejszych luksusach oraz możliwościach. A na podobne perspektywy nie ma co liczyć w Dustwalk, zwłaszcza jeśli jest się sierotą, przebywającą pod dachem surowego wujostwa.

wtorek, 7 lutego 2017

"Trollhunters. Łowcy trolli", Guillermo del Toro, Daniel Kraus - recenzja

Zdawało się Wam kiedyś, że widzicie przez chwilę coś dziwnego? Ot choćby jakiś przemykający kształt? Sama, jeszcze za czasów dzieciństwa, zauważyłam raz na przykład coś niedużego i ciemnego w leśnych krzakach. Być może zobaczyłam wtedy zwykłego ptaka czy inne zwierzę, lecz lubiłam potem snuć w wyobraźni wersję o istocie rodem z baśni. Osobliwe rzeczy dostrzega też wokół siebie młody Jim, główny bohater powieści „Trollhunters. Łowcy trolli”. Chłopak ma szczęście w nieszczęściu, bo, mimo rozważania takiej opcji, nie stracił zmysłów. Na własnej skórze przekonuje się jednak, że nadnaturalne stworzenia rzeczywiście istnieją, a co gorsza, niektórymi kierują bardzo złe zamiary.

„Łowcy trolli” narodzili się dzięki piórom meksykańskiego filmowca Guillermo del Toro oraz amerykańskiego autora Daniela Krausa. Jeśli chodzi o drugiego z wymienionych twórców, jego nazwisko nie jest aż tak znane jak w przypadku światowej sławy reżysera, scenarzysty i producenta. Omawiany tytuł stanowi dla polskich czytelników bodajże pierwsze spotkanie z literaturą Krausa, lecz książki owego pisarza zdobyły pewną popularność i otrzymały parę wyróżnień, a on sam stanął także za kamerą kilku filmów. Z kolei twórczość Guillermo del Toro od dawna darzę dużym uznaniem, chętnie oglądając sygnowane przez niego produkcje. Ba, liczę, że doczekam się wreszcie trzeciej części kinowego „Hellboya” w interpretacji tego pana. Ponadto do dziś nie mogę odżałować anulowania gry Sillent Hills, na potrzeby której połączył siły z Hideo Kojimą. Co istotne, „Łowcy trolli” nie są literackim debiutem del Toro, gdyż wcześniej napisał wraz Chuckiem Hoganem wampiryczną trylogię „Wirus”, przeniesioną na telewizyjne ekrany w formie serialu.

czwartek, 11 sierpnia 2016

"Bestia", Alex Flinn - recenzja

Wydawać by się mogło, że Kyle Kingsbury to chodzący ideał. Piękny, młody i bogaty… Szkoda tylko, że ma tak pusto w głowie. Ktoś jednak w końcu postanawia dać mu nauczkę, rzucając na chłopaka klątwę. Zaklęcie nie pozbawia młodzieńca życia, ale ogromnie je skomplikuje, przemieniając przystojniaka w kudłatego potwora z kłami i pazurami. Działanie czaru może zaś odwrócić jedynie prawdziwa miłość. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to słusznie, bowiem napisana przez Alex Flinn powieść jest nową wersją słynnej baśni o Pięknej i Bestii.

Zabierając się za przerabianie znanej i lubianej historii, autorka zgłębiła uprzednio przeróżne jej wariacje. W ten sposób połączyła przyjemne z pożytecznym, gdyż prywatnie sama zalicza się do miłośników baśni. Co więcej, pasję amerykańskiej pisarki łatwo wyczuć w trakcie lektury „Bestii”. Chociaż Alex Flinn uwspółcześniła tę opowieść i przeniosła akcję do Nowego Jorku, jednocześnie nie pozbawiła jej baśniowego klimatu. Dość szybko przekonujemy się, że w amerykańskiej metropolii istnieje magia, aczkolwiek nie uświadczymy wielkiego stada nadprzyrodzonych istot. Jest za to czarownica, która dysponuje na tyle potężną mocą, by nadać komuś wygląd potwora. Zaklęcie zostaje zaś rzucone na nastolatka z bogatego domu, stanowiącego odpowiednik księcia z klasycznych wersji baśni. Zamiast zamku mamy z kolei kamienicę w Brooklynie, dokąd w pewnym momencie przeprowadzi się główny bohater.

sobota, 5 września 2015

"Czarownik i biały wąż" - recenzja

Zielarz Xu Xian ma szczęście w nieszczęściu. Wpadłszy do wody, cudem unika śmierci dzięki pomocnej dłoni, a właściwie buziakowi dziewczyny o imieniu Susu. Niejeden facet chciałby zostać w taki sposób wyratowany z opresji, zwłaszcza iż w sukurs przychodzi ładna i młoda panna. Na dodatek, wybawicielka Xu Xiana jest bardzo chętna na zacieśnienie znajomości z niedoszłym topielcem. Skoro mężczyzna również czuje motylki w brzuchu, cóż złego w tym, aby żyli sobie długo i szczęśliwie?

Niejaki Fa Hai uważa, że to wybitnie zły pomysł. Bynajmniej nie mamy tutaj do czynienia ze wzgardzonym kochankiem, który nie może znieść widoku swojej byłej w objęciach innego samca. Fa Hai nie w głowie zresztą amory. Jest buddyjskim mnichem i to nie byle jakim. Pomijając fakt, iż piastuje funkcję przeora, jego poświęcenie sprawom duchowym nie ogranicza się do odprawiania modłów. Większość czasu spędza bowiem na tropieniu demonów. Tak się składa, że Susu należy do tego rodzaju istot. Dlatego też nic nie zatrzyma mnicha na drodze ku zakończeniu związku zakochanej pary.

poniedziałek, 20 lipca 2015

"Ja, Frankenstein" - recenzja

Klasyka literatury to łakomy kąsek dla wszelkiej maści twórców, którzy pragną zaserwować odbiorcom własne wersje uznanych dzieł. Do szczególnie często przerabianych utworów należy „Frankenstein” autorstwa Mary Shelley. Niestety, sięgnięcie po tę powieść nie zawsze przełożyło się na udany efekt końcowy. Tak właśnie jest w przypadku filmu „Ja, Frankenstein” Stuarta Beattiego, który nie podbił ani serc krytyków, ani kinowych sal.

Fabularną podstawę obrazu stanowi nie tylko książka Mary Shelley, lecz również komiks Kevina Grevioux. Przedstawiona w filmie historia luźno poczyna sobie z literackim pierwowzorem z XIX wieku, starając się jednocześnie być jego kontynuacją. Pierwszym minutom akcji towarzyszy głos narratora, zaś funkcję tę pełni ożywiony przez Wiktora Frankensteina stwór. Główny bohater, który otrzymuje tu imię Adam, w telegraficznym skrócie przybliża nam najważniejsze wydarzenia z powieści, po czym rozpoczyna się właściwy wątek produkcji. Mianowicie słynne monstrum zostaje zauważone przez dwa przeciwne obozy - demony oraz gargulce. Motyw ten przywodzi skojarzenia z popularną serią Underworld, której współtwórcą jest zresztą przywołany wcześniej Grevioux. Tam także mieliśmy do czynienia z konfliktem dwóch grup nadnaturalnych istot, a konkretnie wampirów i wilkołaków.